Rosjanie złożyli protest po tym, co wydarzyło się na igrzyskach

2 godzin temu
W olimpijskim biegu łączonym mężczyzn 10+10 km wygrał dominator z Norwegii, Johannes Hoesflot Klaebo. O kolejnych miejscach decydowały sekundy oraz... rozpatrzenie protestu, który złożyli Rosjanie oraz Norwegowie.
Rywalizacja w skiathlonie rozstrzygnęła się na ostatnim kilometrze, gdy fenomenalnie przyspieszył Klaebo. Dla Norwega to już szósty złoty medal olimpijski, jest więc legendą tego sportu. Drugie miejsce zajął Francuz Mathis Desloges, brąz przypadł kolejnemu Norwegowi, Martinowi Nyengetowi, a tuż poza podium uplasował się, występujący pod neutralną flagą, Rosjanin Sawielij Korostielow. Dwaj ostatni mieli wielkie pretensje i domagali się zdyskwalifikowania Deslogesa. Protest odrzucono.

REKLAMA







Zobacz wideo Trener nie dał rady z dziewczynami



Protest nic nie dał. Desloges przyznał się do błędu
Johannes Hoesflot Klaebo od początku nadawał ton rywalizacji w biegu łączonym 10+10 km. To, co zrobił pod koniec najlepiej oddaje jego status w tej dyscyplinie. Przyspieszył bowiem w taki sposób, iż żaden z rywali nie był w stanie dotrzymać mu kroku. Jednak nie tylko to, co wydarzyło się na kilometr przed metą mogło mieć najważniejsze znaczenie dla rozdania kolejnych medali.


W ostatniej tercji wyścigu Mathis Desloges przeciął tor na zakręcie, dzięki czemu zyskał kilka metrów przewagi nad rywalami. Otrzymał za to żółtą kartkę od sędziów, co jest rodzajem ostrzeżenia przed poważniejszymi konsekwencjami. Z taką interpretacją nie zgodzili się Norwegowie oraz Rosjanie, którzy złożyli w tej sprawie protest. Ten jednak został bardzo gwałtownie odrzucony przez olimpijskie jury. Desloges był lepszy od trzeciego Nyengeta o zaledwie 0,1 sekundy, a nad czwartym Korostielowem miał przewagę 1.6 sekundy.
- Zbyt ciasno wszedłem w zakręt. Zupełnie o tym nie pomyślałem, a nie dało mi to jakiejkolwiek przewagi. To był mój błąd. Żółta kartka jest zasłużona, ale nie zrobiłem tego umyślnie - przyznał Mathis Desloges w rozmowie z francuską telewizją.



To pierwszy medal dla Francji w tegorocznych zimowych igrzyskach i pierwszy w indywidualnej konkurencji od 2006 roku. Polacy, Dominik i Bury i Sebastian Bryja, zajęli odległe miejsca. Odpowiednio: 32. i 47.
TOP 5 rywalizacji w biegu łączonym 10 + 10 km mężczyzn:

Johannes Hosflot Klæbo (Norwegia) 46:11.0
Mathis Desloges (Francja) +2.0
Martin Lowstrom Nyenget (Norwegia) +2.1
Sawielij Korostielew (Neutralny) +3.6
Hugo Lapalus (Francja) +4.3
Idź do oryginalnego materiału