Rosyjskie kadry, kluby i zawodnicy opuścili już wiele imprez sportowych w różnych dyscyplinach. Powód? Wybuch wojny w Ukrainie, który poskutkował sankcjami od wielu organizacji. Błyskawicznie na atak Władimira Putina zareagowała m.in. Międzynarodowa Federacja Hokeja na Lodzie (IIHF) i zawiesiła reprezentację Rosji. To dla niej spory cios, szczególnie wykluczenie z zimowych igrzysk olimpijskich, które wystartowały przed sześcioma dniami. To właśnie drużyna pod auspicjami Rosyjskiego Komitetu Olimpijskiego (ROC) zajęła drugie miejsce na imprezie w 2022 roku, a cztery lata wcześniej wywalczyła tytuł.
REKLAMA
Zobacz wideo Michał Niewiński: Możemy być ostatni, ale możemy być też pierwsi. W short tracku możliwe jest wszystko
Minister sportu w Rosji oburzony ws. wykluczenia hokeistów. Mocne oskarżenia
Wciąż z decyzją o wykluczeniu Rosjan z ZIO 2026 nie może pogodzić się Michaił Diegtiariew, tamtejszy minister sportu, a także szef ROC. Ba, w jednym z ostatnich wywiadów mówił o spisku. Jego zdaniem uknuł go Luc Tardif, prezydent IIHF. O co konkretnie chodzi? Twierdzi, iż Francuz specjalnie nie porusza tematu przywrócenia Rosjan i nie pozwala go przegłosować. Nie zrobił tego też przed ZIO, bo zdaniem Rosjanina chciał, by to Francja zagrała na imprezie.
- IIHF kieruje Francuz, Luc Tardif. To prawdziwy łajdak. Dlaczego? Bo Francja wywalczyła miejsce Rosji na igrzyskach olimpijskich - grzmiał, cytowany przez lenta.ru. A to nie koniec. Diegtiariew złożył jasną deklarację. Nie hamował się. - Naszym planem jest pozwanie ich i zmiażdżenie w drobny mak - rzucił. Wierzy w to, iż Rosjanie dopną swego i ich reprezentacja, a także kluby wrócą do międzynarodowej rywalizacji już wkrótce. Ba, przewiduje, iż stanie się to w ciągu 12 miesięcy. Czy ma rację?
Zobacz też: Nauczył Brazylię patrzeć na śnieg. A teraz patrzy na niego 200 mln ludzi.
Rosjanie będą stopniowo wracać do rywalizacji mimo ataków na Ukrainę?
Coraz więcej światowych organizacji sportowych ugina się pod żądaniami Rosjan i przywraca ich do zmagań. Tak postąpiło m.in. FIVB, choć póki co, dopuściło tylko młodzieżowe drużyny. Do rywalizacji obywatele Putina powrócili też w zawodach rangi FIS, ale pod pewnymi warunkami. Niewykluczone, iż w kolejnych latach, mimo trwającej wojny, na takie ruchy zdecydują się również organizacje piłkarskie, jak FIFA czy UEFA.
Już teraz na zimowych igrzyskach olimpijskich występuje 20 Rosjan, którzy musieli spełnić określone warunki. - Wszyscy sportowcy są przyjaźnie nastawieni. Bałem się, czytając gdzieś, iż niektórym drużynom zabroniono rozmawiać z Rosjanami, ale okazało się, iż nikt ich nie słuchał - mówił Piotr Gumiennik, rosyjski łyżwiarz figurowy, pytany o atmosferę w wiosce olimpijskiej.

1 godzina temu














