Rosjanie wskazali palcem wrogi im kraj. "Stali się zakładnikami"

2 godzin temu
- To ideologia sportowego apartheidu - tak rosyjscy politycy komentują decyzję, jaką przed igrzyskami olimpijskimi w Mediolanie wydały łotewskie władze. Chodzi o zalecenie, aby łotewscy sportowcy w trakcie imprezy nie kontaktowali się z Rosjanami. Ci szykują już w tej sprawie skargę i nazywają Łotyszy "zakładnikami".
Powrót Rosjan na igrzyska olimpijskie wciąż budzi skrajne emocje. Postanowieniem MKOl-u tamtejsi zawodnicy będą mogli wystąpić w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo, tyle iż jako sportowcy neutralni (podobnie jak w 2024 r. w Paryżu - red.). Decyzja nie podoba się w wielu krajach. Otwarty sprzeciw wobec niej wyraziła m.in. Łotwa.

REKLAMA







Zobacz wideo Polskie skoki w kryzysie? Byliśmy na Pucharze Świata w Zakopanem



Decyzja Łotwy rozwścieczyła Rosjan. "Zapomniała, czym są prawa człowieka"
Według rosyjskich mediów Łotewski Komitet Olimpijski wydał choćby zalecenie, aby ich sportowcy nie kontaktowali się z Rosjanami w czasie igrzysk - choćby w czasie ceremonii medalowych i kwiatowych. Wieści w tej sprawie momentalnie wywołały w Rosji poruszenie. Jak podała tamtejsza stacja Match TV, wiceprzewodniczący Komisji Kultury Fizycznej i Sportu Dumy Państwowej, Dmitrij Swiszczow ogłosił, iż w odpowiedzi przygotowuje przeciwko Łotwie pozew do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.


- To ideologia sportowego apartheidu. Nie zamierzam pozostawić tego bez odpowiedzi. Przygotowuję apelację do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka przeciwko Łotewskiemu Komitetowi Olimpijskiemu, aby chronić interesy rosyjskich sportowców, których prawa zostały rażąco naruszone tymi zaleceniami. jeżeli Łotwa zapomniała, czym są prawa człowieka, przypomnimy jej o tym dzięki międzynarodowych mechanizmów prawnych - tłumaczył rosyjski polityk.
Rosjanka kpi z łotewskich sportowców. "Stali się zakładnikami"
Do sprawy odniosła się także była mistrzyni olimpijska w łyżwiarstwie szybkim, a w tej chwili posłanka do Dumy Państwowej - Swietłana Żurowa. - Ustanowili prawo zabraniające komunikowania się z naszymi sportowcami, a choćby nakaz odmawiania meczów w grach zespołowych. Na przykład, jeżeli drużyna łotewskich hokeistów grałaby z Rosjanami, to powinni się odwrócić i odejść. Kiedy przyjęli to zalecenie, choćby nie sądzili, iż bardziej narusza ono prawa ich własnych sportowców niż Rosjan - oceniła w rozmowie z Match TV. Gorzkich słów nie szczędziła także samym łotewskim zawodnikom. - Stali się zakładnikami własnych, wcześniej przyjętych przepisów - wypaliła.


Napięć na linii Moskwa - Ryga ze sportem w tle w ostatnim czasie było jednak więcej. Pod koniec grudnia łotewskie władze nie zgodziły się na wjazd 14 rosyjskich saneczkarzy, którzy chcieli wystartować w Pucharze Świata w Siguldzie. Wówczas reakcja Rosjan była podobna. Złożyli choćby skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.
Idź do oryginalnego materiału