Rosjanie nie wytrzymali po decyzji MKOl. Są wściekli

1 tydzień temu
- Przez cztery lata nas niszczą, niszczą zawód. Kto będzie nas bronił? Potrzebujemy ochrony - m.in powiedziała Tatjana Tarasowa, uznana trenerka łyżwiarstwa figurowego. W Rosji wrze po decyzji MKOl-u, który wciąż ogranicza tamtejszych sportowców.
Komitet Wykonawczy MKOl w czwartek ogłosił bardzo istotną decyzję. W komunikacie poinformował, iż nie rekomenduje już żadnych ograniczeń wobec reprezentantów Białorusi, w tym także drużyn narodowych, startujących w zawodach organizowanych przez międzynarodowe federacje sportowe. "Tym samym cofnięto wcześniejsze zalecenia z lutego 2022 oraz marca 2023 roku, które zostały wprowadzone po wybuchu wojny na Ukrainie. Decyzja obejmuje również zniesienie dodatkowych środków ochronnych dotyczących białoruskich zawodników" - pisał Dawid Franek ze Sport.pl.


REKLAMA


Zobacz wideo Interesują się sportem raz na 4 lata. "Nie mogę na to patrzeć"


Rosja wściekła na decyzję MKOl-u
Jednocześnie MKOl podkreślił, iż obecna decyzja nie dotyczy rosyjskich sportowców i Rosyjskiego Komitetu Olimpijskiego. Działacze podkreślili, iż sytuacja Rosji różni się od tej dotyczącej Białorusi, bo rosyjski komitet pozostaje zawieszony.
Taka decyzja rozwścieczyła Rosjan.
- Zarząd Wykonawczy Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego zniósł wszelkie ograniczenia nałożone na białoruskich sportowców. Z zadowoleniem przyjmujemy tę decyzję dotyczącą Republiki Białorusi i oczekujemy, iż utoruje ona drogę do podobnej decyzji w sprawie Rosyjskiego Ruchu Olimpijskiego. Jesteśmy jednak rozczarowani, iż Komisja Prawna MKOl nie była w stanie wydać werdyktu w sprawie Rosyjskiego Komitetu Olimpijskiego i po raz kolejny odroczyła jej wydanie - przyznał Michaił Diegtiariow, minister Sportu Rosji.


Jest on bardzo rozczarowany, iż proces przywracania sportowców z Rosji bardzo się przeciąga w czasie.


- Proces przywracania wyraźnie się przeciągnął i nie widzimy ku temu żadnych podstaw. Zwłaszcza biorąc pod uwagę pozytywną dynamikę dotyczącą dopuszczania rosyjskich juniorów do międzynarodowych zawodów w ponad 20 dyscyplinach sportowych, a także pływaków, judoków, kickbokserów, zawodników sambo i MMA oraz przedstawicieli szeregu innych dyscyplin we wszystkich kategoriach wiekowych — pod flagą i z hymnem. Od początku 2026 roku flaga Rosji była podnoszona ponad 80 razy podczas mistrzostw świata i Europy, pucharów oraz czempionatów - dodał Michaił Diegtiariow.
MKOl ostro skrytykowała Tatjana Tarasowa, uznana trenerka łyżwiarstwa figurowego, która często nie przebiera w słowach.
- Czekamy cztery lata. Czekamy, doskonalimy się. I co? MKOl narusza własne zasady. Czy to jest sprawiedliwe? Nie rozumiem, jak coś takiego w ogóle może mieć miejsce. Przez cztery lata nas niszczą, niszczą zawód, za pomocą którego wielu Europejczyków, Amerykanów i Japończyków zostało mistrzami Europy, świata i igrzysk olimpijskich. W naszym kraju niszczą ten zawód. Kto będzie nas bronił? Potrzebujemy ochrony - przyznała Tarasowa.
"MKOl rozwiał nadzieje na powrót Rosji. Rozczarowanie nie zna granic" - to tytuł artykułu w tej sprawie "Sportbox.ru". Dziennikarz sugeruje, iż MKOl gra na zwłokę.


Zobacz także: Masowa ucieczka z Europy. Milion dolarów za trzy godziny grania


"Czy MKOl po prostu gra na zwłokę? Widać wyraźnie zasadniczą zmianę retoryki. MKOl nie tylko nie rozkoszuje się dyskryminacją Rosji, ale też wyraźnie daje do zrozumienia, iż obecna decyzja może zostać zrewidowana. Oczywiste jest, iż w MKOl przez cały czas istnieją siły, które nie są zainteresowane pełnoprawnym udziałem rosyjskich sportowców w międzynarodowych zawodach. Pytanie brzmi jedynie, jak wpływowe jest to lobby. Warto tu przypomnieć, iż MKOl udało się doprowadzić do przywrócenia praw naszym juniorom, a rekomendacje z grudnia 2025 roku są już realizowane przez wiele federacji" - czytamy.
Idź do oryginalnego materiału