Rosjanie do dziś nie mogą przetrawić tej klęski. "Tajemnicza porażka"

2 godzin temu
Po triumfie w Adelajdzie Mirra Andriejewa była jedną z głównych kandydatek do tytułu w Australian Open. A jednak Rosjanka mocno rozczarowała. W 1/8 finału uległa Elinie Switolinie. Był to drugi mecz 18-latki w tym sezonie z osobą z Ukrainy i drugi przegrany. Dlatego też rosyjskie media zaczęły zastanawiać się, co jest powodem "tajemniczych porażek".
- Nic nie można powiedzieć na temat gry Mirry Andriejewej. Z taką grą, nie ma co liczyć na nią w przyszłości. Prezentując taki tenis, wynik jest do przewidzenia - tak ostro Rosjankę skrytykował jej rodak Jewgienij Kafielnikow. Był bardzo zawiedziony postawą 18-latki w meczu z Eliną Switoliną w 1/8 finału Australian Open. Andriejewa wygrała kilka dni temu turniej w Adelajdzie, a w Melbourne poniosła zaskakującą porażkę. Przegrała z Ukrainką 2:6, 4:6.

REKLAMA







Zobacz wideo Kamil Majchrzak o minionym sezonie. "Mam nadzieję, iż jeszcze sporo przede mną"



Rosjanie rozżaleni porażką Andriejewej. Wskazują na przyczyny. Wojna w Ukrainie jedną z nich
Nie ma już żadnego Rosjanina w tegorocznej rywalizacji singlowej Australian Open, co mocno boli Kafielnikowa. - To prawdziwa katastrofa! Nic tu nie ma do dodania. Nie pamiętam nawet, kiedy po raz ostatni żaden z Rosjan nie dotarł do drugiego tygodnia zmagań - mówił. Wydaje się jednak, iż najbardziej Rosjan boli porażka Adriejewej, szczególnie przez fakt, z kim przegrała.


Portal sovsport.ru poświęcił choćby cały artykuł młodej zawodniczce, analizując przyczyny jej odpadnięcia z turnieju wielkoszlemowego. Jak stwierdzili dziennikarze, "Andriejewa grała z poczuciem ciężaru". Problemem była głowa. Nie potrafiła się skoncentrować i popełniała proste błędy. Nie pomagała też rywalka, która zanotowała sporo zagrań po siatce, które przeszły na stronę Rosjanki. "Sytuację dodatkowo komplikował fakt, iż po takich incydentach przeciwniczka nie zawsze była gotowa, by przeprosić" - krytykowało Ukrainkę medium.
Nie tylko to zachowanie Switoliny miało wpłynąć na psychikę młodej zawodniczki. "Są rzeczy, które dla osoby z zewnątrz wydają się nieistotne, ale mają wielki wpływ na sportowca. Brak uścisku dłoni, chłodna atmosfera, pauzy wypełnione nie ciszą, a oczekiwaniem na reakcję publiczności - wszystko to zaburza codzienną rutynę" - czytamy.
Zobacz też: Jest decyzja ws. meczu Świątek z Rybakiną! Fatalne wieści.



Zdaniem redakcji, Andriejewej nie sprzyjała przede wszystkim publiczność. Ta miała głośno dopingować Switoliną. Powód? Wojna rosyjsko-ukraińska. "Presja ze strony trybun - za dużo flag, ale brak tej w barwach Rosji. Pojedynki z Ukrainkami już dawno przestały być zwykłymi wydarzeniami sportowymi. W Melbourne można było to wyczuć już od pierwszych starć. Trybuny tętniły emocjami, reagując na każdy incydent, a doping był adekwatnie jednostronny. Neutralne tło, tak typowe dla tenisa, gdzie zawodnik jest sam na sam z piłką, tutaj po prostu nie istniało" - podkreślało medium.
Statystyki nie pozostawiają wątpliwości
I to ma być jeden z powodów, "dla którego Andriejewa przegrywa z Ukrainkami". Jak zauważyła redakcja, w tym roku Rosjanka schodziła pokona z kortu tylko dwukrotnie. W obu tych meczach musiała uznać wyższość osoby pochodzenia ukraińskiego - w Australian Open była to Switolina, a wcześniej, w Brisbane, Marta Kostiuk. "Tajemnicze porażki" - puentowała redakcja.
Idź do oryginalnego materiału