Rewolucja w polskim żużlu! Ten przepis zablokuje transferowe ruchy działaczy

speedwaynews.pl 50 minut temu

Koniec z wolną amerykanką na rynku transferowym. Centrala dokręca śrubę dłużnikom, a nad najniższą klasą rozgrywkową zbierają się gęste chmury. Główna Komisja Sportu Żużlowego wprowadza nowe zapisy regulaminowe, które mają ukrócić praktykę kontraktowania nowych zawodników przez ośrodki zalegające z pieniędzmi dla obecnej kadry. To mocny sygnał wysłany do działaczy w momencie, gdy przyszłość Krajowej Ligi Żużlowej wisi na włosku.

Najpierw spłata długów, potem nowe twarze w parku maszyn

Władze mają dość sytuacji, w których kluby mimo zaległości finansowych sięgają po kolejne transfery w trakcie rozgrywek. Nowy mechanizm w regulaminie śródsezonowych okien transferowych ma raz na zawsze odciąć możliwość budowania składu na kredyt. Działacze z zaległościami podpiszą co prawdą nową umowę, ale świeżo zakontraktowany żużlowiec nie zostanie dopuszczony do rywalizacji na torze, dopóki z klubowej kasy nie wypłyną wszystkie należne przelewy dla dotychczasowych reprezentantów.

– To bardzo ważna i potrzebna zmiana w regulaminie żużlowym – podkreśla przewodniczący GKSŻ Ireneusz Igielski na łamach portalu polskizuzel.pl. – Kluby posiadające bieżące zadłużenie będą mogły kontraktować zawodników w trakcie śródsezonowych okien transferowych, jednak podpisane umowy nie będą skutkowały zatwierdzeniem nowych zawodników do startów.

Szef centrali nie pozostawia wątpliwości, co jest głównym celem wprowadzonego przepisu. GKSŻ stawia na twardą dyscyplinę i powrót do zdrowych zasad rynkowych.

– To rozwiązanie ma przede wszystkim zapobiegać nawarstwianiu się problemów finansowych i zaciąganiu kolejnych zobowiązań, zanim kluby wywiążą się z już istniejących. Najważniejszy jest jasny sygnał: najpierw pełne rozliczenie z zawodnikami, którzy już są w kadrze, a dopiero później możliwość korzystania z nowych kontraktów. Odpowiedzialność finansowa powinna być fundamentem funkcjonowania każdego klubu – kwituje Igielski.

Czarne chmury nad Krajową Ligą Żużlową

Nowe wytyczne uderzają w samo sedno problemów, z którymi od lat walczy najniższa klasa rozgrywkowa. Przed nadchodzącymi zmaganiami sytuacja w Krajowej Lize Żużlowej wygląda wyjątkowo niepokojąco i dziś nikt nie potrafi jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, ile drużyn ostatecznie wystartuje w okresie 2027.

Niemal przesądzony jest brak na ligowej mapie ekipy z Gniezna. Wielkopolski ośrodek walczy z potężną dziurą budżetową i bez miliona złotych wsparcia ze strony miasta kontynuowanie działalności stoi pod wielkim znakiem zapytania. To jednak nie koniec zmartwień fanów czarnego sportu. Bardzo napięta atmosfera panuje również w Opolu oraz Krakowie, gdzie działacze toczą wyścig z czasem, próbuje dopiąć budżety i spłacić nawarstwione zobowiązania.

Idź do oryginalnego materiału