Rewelacja AO nie mogła uwierzyć, iż zagra ze Świątek. Oto, co powiedziała

2 godzin temu
- Wciąż jestem w lekkim szoku - wyznała Maddison Inglis po tym, jak okazało się, iż zagra z Igą Świątek. Pech Naomi Osaki sprawił, iż do IV rundy awansowała dopiero 168. na światowych listach Australijka. Teraz stoi przed szansą, by stać się trzecią kwalifikantką w XXI w., która wejdzie do ćwierćfinału Australian Open. Jak skomentowała swój życiowy sukces?
Maddison Inglis - tak nazywa się kolejna rywalka Igi Świątek. Tego, iż obie panie zmierzą się o ćwierćfinał Australian Open, przed turniejem nie zakładał chyba nikt. 28-letnia Australijka po raz pierwszy od czterech lat zakwalifikowała się do głównej drabinki turnieju rangi Wielkiego Szlema i na tym nie poprzestała. Nieoczekiwanie pokonała swoją rodaczkę Kimberly Birrell, a następnie Niemkę Laurę Siegemund. Awans do IV rundy przyszedł zaś w wyjątkowo szczęśliwych okolicznościach.

REKLAMA







Zobacz wideo Koncert Świątek, ale nagle stanęła! Zaskakująca rywalka Igi



Miała zagrać z Osaką. Tak zareagowała na sensacyjną wiadomość. "Niczego nie zauważyłam"
W sobotę 168. zawodniczka rankingu WTA miała zmierzyć się z byłą liderką światowych list Naomi Osaką. Do meczu jednak nie doszło, bo Japonka wycofała się z rywalizacji z powodu kontuzji mięśnia brzucha. - Zatrzymanie się w tym miejscu łamie mi serce, ale nie mogę ryzykować dalszych urazów - tłumaczyła na Instagramie. - To dla niej ogromny pech. Wciąż jestem w lekkim szoku. Mam nadzieję, iż gwałtownie wyzdrowieje, ale też jestem bardzo podekscytowana - skomentowała z kolei Inglis w rozmowie z australijską stacją Nine.


Sama nie ukrywała, iż taki obrót spraw mocno ją zaskoczył. - Po prostu przygotowywałam jak zwykle. Byłam bardzo podekscytowana grą na korcie Rod Laver. Niczego nie zauważyłam (podczas treningu przedmeczowego - red.), więc myślałam, iż zagramy po meczu Novaka (Djokovicia - red.), ale potem, może set po rozpoczęciu jego meczu, powiedziano mi, iż doznała kontuzji - opowiadała.
Zanotowała życiowy wynik. Teraz zagra ze Świątek. "Wow, to niesamowite"
Dla Inglis poniedziałkowy mecz ze Świątek z pewnością będzie niesamowitym przeżyciem. Jak dotąd najlepszy wynik w Wielkim Szlemie osiągnęła przed czterema laty. Podczas Australian Open 2022 dotarła do III rundy po sensacyjnym zwycięstwie nad Leylah'ą Fernandez. Później jednak w trzech setach przegrała z Kaią Kanepi. W pozostałych turniejach tej rangi nigdy nie była w stanie wyjść poza pierwszą rundę. - Teraz osiągnęłam najlepszy wynik w życiu, więc po prostu się tym cieszę - podsumowała Inglis.


Mecz Igi Świątek z Maddison Inglis odbędzie się w poniedziałek 26 stycznia. Organizatorzy przez cały czas nie podali jednak godziny jego rozegrania. Bez względu na wynik Australijka już zarobiła co najmniej 480 000 dolarów, co także jest dla niej nie bez znaczenia. - Te pieniądze zmieniają życie. Już kiedy zobaczyłam, iż za pierwszą rundę kwalifikacji dostanę 40 000 dolarów, pomyślałam: "Wow, to niesamowite!" - dodała na koniec.
Idź do oryginalnego materiału