Górnik Zabrze nie może zaliczyć do udanych powrotu po przerwie zimowej. W pięciu spotkaniach odnieśli tylko jedno zwycięstwo oraz zanotowali jeden remis. W trzech pozostałych meczach nie zdołali wywalczyć punktów. Sobotnie Derby Śląska padły łupem 3:1 GKS-u Katowice.
REKLAMA
Zobacz wideo
Powrót po 462 dniach
Choć sytuacja w ligowej tabeli wygląda zdecydowanie gorzej, aniżeli przed startem rundy wiosennej, to powody do euforii może mieć Paweł Bochniewicz. 30-letni obrońca "Trójkolorowych" zanotował pierwszy występ w wyjściowej "jedenastce" od 462 dni.
Jesienią 2020 roku Bochniewicz opuścił Zabrze na rzecz sc Heerenveen za kwotę 1,4 miliona euro. W Holandii zagrał w 118 spotkaniach. Niestety pięcioletni okres czasu spędzony za granicą nie był udany dla piłkarza. Obrońca dwukrotnie zerwał wiązadła krzyżowe w kolanie, które wykluczyły go z gry sumarycznie na 743 dni.
W przerwie zimowej 30-latek zdecydował się na powrót do Polski. Na swoją okazję, by ponownie zaprezentować się publiczności przy Roosevelta 81 czekał do soboty 28 lutego. Trener Michal Gasparik postawił na niego od pierwszej minuty w meczu o podwyższonym poziomie zainteresowania na Śląsku przeciwko GKS-owi Katowice.
Słodko-gorzki powrót Bochniewicza
Podopieczni Michala Gasparika byli blisko przerwania złej passy, ale w samej końcówce dwa trafienia zanotowali gospodarze, triumfując w tym spotkaniu 3:1. Bochniewicz skomentował swój powrót w rozmowie z portalem "Roosevelta81.pl". - Ten powrót był słodko-gorzki. Nie grałem w piłkę przez piętnaście miesięcy. Prawie się popłakałem, jak wychodziliśmy na boisko, zobaczyłem na trybunach tyle ludzi. Powiedziałem sobie: To jest to, po co ja robiłem wszystko, by wrócić do gry. Jestem bardzo zadowolony, iż udało mi się wrócić na boisko. Oczywiście, znacznie lepiej by było, gdybyśmy wygrali, a ja strzeliłbym hat-tricka. Ale tęskniłem choćby za takimi meczami, gdzie nie idzie i trzeba takie porażki przetrawić - powiedział.
Piłkarz został także zapytany o to, czy i jakie dostrzega różnice w ekstraklasie po przeszło pięcioletnim rozbratem z rodzimymi rozgrywkami. - Ciężko stwierdzić po jednym meczu. Bo co? Pojedziesz do innego kraju, zobaczysz jedną ładną dziewczynę i powiesz, iż wszystkie dziewczyny tam są ładne? Tak to nie działa. Na pewno ta otoczka wokół meczów, to jest światowy top. jeżeli chodzi o poziom, pozostało za wcześnie, bym mógł coś na ten temat powiedzieć - przyznał.
Górnik Zabrze z dorobkiem 34 punktów po 23 kolejkach znajduje się na piątym miejscu w tabeli Ekstraklasy. Kolejna szansa na przełamanie w niedzielę 8 marca. Podopieczni Gasparika udadzą się do Lublina na mecz z tamtejszym Motorem. Początek spotkania o godzinie 12:15. Po drodze Zabrzan czeka starcie w ćwierćfinale Pucharu Polski z Lechem Poznań (środa, 4 marca).

2 godzin temu