Relacja Świątek-Abramowicz obnażona. To dlatego Wiktorowski miał odejść

18 godzin temu
Zdjęcie: screeny z Canal+


- Ta nasza Iga to trochę doktor Jekyll i pani Hyde - ocenił komentator tenisowy Tomasz Wolfke. Ekspert w rozmowie z TVP Sport surowo ocenił dotychczasową pracę Wima Fissette'a oraz krytycznie wypowiedział się o relacji Igi Świątek z Darią Abramowicz. - To dawno przestała być relacja psycholog-klient - stwierdził.
Iga Świątek (2. WTA) od czasu ubiegłorocznego Rolanda Garrosa czeka na kolejny finał i zarazem wygranie turnieju. Jesienią Polka rozstała się z Tomaszem Wiktorowskim, a jej nowym trenerem został Wim Fissette. Świątek niby dochodzi do półfinałów czy ćwierćfinałów kolejnych turniejów, ale przegrywa w nich w stylu, który budzi wiele dyskusji wśród kibiców i ekspertów. Dochodzi z jednej strony do kwestionowania roli psycholożki Darii Abramowicz, a z drugiej Wima Fissette'a.


REKLAMA


Zobacz wideo "Byłem obrażony, ale już mi przechodzi". Janowicz zdradza swoje plany


- Ta nasza Iga to trochę doktor Jekyll i pani Hyde. Z jednej strony to żelazna dama, która wszystkich "tłucze" jak chce, kiedy chce i gdzie chce. Z drugiej strony to zawodniczka, która nie radzi sobie z presją i z własnymi za wysoko zawieszonymi oczekiwaniami - ocenił komentator tenisowy Tomasz Wolfke w rozmowie z TVP Sport.
Tomasz Wolfke ocenił role Darii Abramowicz i Wima Fissette'a w zespole Igi Świątek
Komentator zgodził się ze stwierdzeniem Jerzego Janowicza ze wywiadu ze Sport.pl, iż Daria Abramowicz nie jest już psycholożką Świątek, a jej przyjaciółką. - To dawno przestała być relacja psycholog-klient, już abstrahując od tego, iż relacja psycholog-klient może potrwać pół roku, może potrwać rok, ale nie słyszałem o pięciokrotnie dłuższych terapiach - powiedział Wolfke. Jego zdaniem to z powodu relacji w sztabie doszło do odejścia Tomasza Wiktorowskiego. - Z perspektywy czasu chyba możemy spokojnie powiedzieć, iż to on zrezygnował, a nie, iż doszło do tego za – tak często nadużywanym w polskim prawie pracy – "porozumieniem stron". Nie wiem tego na sto procent, ale wszystkie okoliczności na niebie i na ziemi wskazują, iż to trener "rzucił papierami" - ocenił.
Zobacz też: Iga Świątek podjęła decyzję. Najgorszy możliwy moment
- Przepraszam, bo nie chciałbym go krzywdzić, bo to na pewno dobry fachowiec, ale o ile coś się zmieniło, to na gorsze. Liczby pokazują, iż Iga troszeczkę gorzej serwuje, nie wygrywa ważnych meczów. Nie wiem więc, czy mógł coś zmienić na dobre - tak z kolei Wolfke ocenił dotychczasową pracę Fissette'a. Jednocześnie zaznaczył, iż należy poczekać z jednoznaczną oceną do czasu sezonu na kortach ziemnych i Wimbledonu. - Za jakiś czas zobaczymy, czy został wykonany krok w przód, czy dwa w tył - podsumował.


Iga Świątek nie zagra w Radomiu. "Jedyna okazja"
Wolfke odniósł się też do kwestii rezygnacji przez Świątek startu w turnieju kwalifikacyjnym Billie Jean King Cup w Radomiu. - Wycofanie się z turnieju w Radomiu to strzał w stopę, nie ma się co oszukiwać. [...] Moim zdaniem tego typu sportowiec jak Lewandowski, Zmarzlik, Stoch czy Świątek, ma, mówiąc w cudzysłowie, "obowiązek" wystąpić w kraju. Iga w Polsce nie gra. Jedyna okazja, kiedy mogłaby zagrać, pokazać się, kiedy mogłaby pogadać z mediami i zbliżyć się do fanów, to okazja, z której ona rezygnuje. PR-owo i wizerunkowo na pewno jest to więc strzał w stopę. Nie mam co do tego żadnej wątpliwości - zakończył.
Kolejnymi turniejami, w których można spodziewać się Igi Świątek to: WTA 500 w Stuttgarcie (14-21 kwietnia), WTA 1000 w Madrycie (22 kwietnia - 4 maja) i WTA 1000 w Rzymie (6-18 maja). Następnie przyjdzie czas na Roland Garros (25 maja - 8 czerwca).
Idź do oryginalnego materiału