Nasi juniorzy młodsi zdobyli rekordowe dla grupy zachodniej CLJ U-17 121 bramek i po świetnej rundzie wiosennej otarli się o rywalizację medalową. Zapraszamy na rozmowę z trenerem tego zespołu, Krzysztofem Brzezińskim.
Czwarte miejsce w grupie zachodniej CLJ U-17, tym razem niestety bez medalu, ale to wciąż ligowa czołówka. Jak ocenisz ten sezon?
Oceniam ten sezon pozytywnie. Od początku powtarzaliśmy sobie, iż chcemy wygrywać, ale dotyczyło to zawsze najbliższego meczu i mentalnego nastawienia zawodników, a nie zakładania konkretnego celu w tabeli. W tej kategorii wiekowej patrzę szerzej. Dla mnie najważniejsze jest to, ilu chłopaków zrobiło postęp indywidualny, ilu stało się bardziej świadomych swoich mocnych stron oraz obszarów do poprawy. Pod tym względem był to bardzo wartościowy czas. Wielu zawodników wykonało ogromny skok – nie tylko piłkarski, ale też mentalny, w codziennym podejściu do pracy. To pokazuje, iż jako sztab wykonaliśmy dobrą robotę, a drużyna jest lepiej przygotowana do kolejnych etapów szkolenia.
W CLJ U-17 wynik jest ważny, ale to również etap przygotowania zawodników do kolejnych poziomów. Co było dla Ciebie najważniejsze w tym sezonie z perspektywy rozwoju drużyny i poszczególnych zawodników?
Najważniejsze było dla mnie to, jak zawodnicy zaadaptowali się do wymagań tej ligi i do obciążeń, które im stawialiśmy. Na początku sezonu mieliśmy spore problemy z przełożeniem zachowań treningowych na mecz, brakowało nam jeszcze konsekwencji i powtarzalności w działaniach. Dotyczyło to zarówno zachowań indywidualnych jak i intensywności, z jaką chcieliśmy funkcjonować jako zespół. Od stycznia było już wyraźnie widać, jakim zespołem się stajemy. Zawodnicy lepiej reagowali na wymagania treningowe, szybciej adaptowali się do tempa gry i coraz częściej potrafili utrzymywać wysoki poziom przez dłuższe fragmenty meczu. To przełożyło się też na wynik. W drugiej części sezonu byliśmy bardziej powtarzalni, lepiej punktowaliśmy i częściej potrafiliśmy kontrolować mecze w sposób, do którego dążyliśmy. To pokazuje, iż rozwój zawodników i drużyny miał realne przełożenie na rywalizację w lidze.
Zdobyliście aż 121 goli. Co sprawiło, iż nasza ofensywa była aż tak skuteczna?
To bezpośredni efekt rozwoju zawodników i stylu, jaki chcemy im zaszczepić. Od początku zależało nam na tym, żeby grali odważnie, podejmowali ryzyko w ofensywie i rozumieli, jak kreować sytuacje. najważniejsze były dwa elementy: po pierwsze, wysoka intensywność i kultura gry, a po drugie wysoka jakość indywidualna. Cieszy mnie to, iż te bramki były konsekwencją pracy całego zespołu.
I w kontrze do poprzedniego pytania, 52 bramki stracone. O kilkanaście więcej niż zespoły, które zajęły wyższe miejsca. Co było Waszym największym problemem w defensywie?
Nasz sposób gry w akademii jest niezwykle wymagający. Gramy wysoko, chcemy pressować, zostawiamy sporo przestrzeni za plecami obrońców i często ryzykujemy pojedynki jeden na jeden. To nie jest łatwe dla zawodników, ale właśnie tego chcemy ich uczyć. I nie mówię tutaj tylko o obrońcach, bo za grę w defensywie odpowiada cały zespół. Wszyscy byliśmy odpowiedzialni za to, iż tych bramek traciliśmy po prostu za dużo. Do grudnia straciliśmy 33 gole, a od lutego już tylko 19. Wiosną traciliśmy średnio o około pół bramki mniej na mecz niż jesienią. To kolejna statystyka, która pokazuje postęp drużyny. Co ważne, nasz sposób gry się nie zmienił. Nie zaczęliśmy grać niżej czy ostrożniej. Zmieniły się zachowania zawodników: byliśmy lepsi w pojedynkach, bardziej konsekwentni i skuteczniejsi w tym, co chcieliśmy robić.
Mówisz o rozwoju indywidualnym. Marcel Wąsowski w debiutanckim sezonie został królem strzelców, Łukasz Góral przebił się do drugiej drużyny, a Filip Żądło dostał szansę w sparingu pierwszego zespołu. Takie historie cieszą najbardziej?
To są małe rzeczy, które dają dużą satysfakcję. Cieszy król strzelców, cieszą liczby Marcela i to, jak adaptował się do poziomu ligi. Jak dojrzewał, jak zwiększał swoją odpowiedzialność za zespół. To chłopak, który ma swoje zdanie i potrzebował czasu, żeby się do pewnych rzeczy przekonać. Wykonał bardzo dobrą pracę i zbierał z tego powodu profity. Podobnie z Łukaszem. To chłopak nastawiony na rozwój. Przejście zawodnika z U-17 do drugiej drużyny zawsze cieszy. jeżeli ktoś z U-17 potrafi zrobić krok do piłki seniorskiej, to jest to bardzo duża wartość dla klubu. To samo tyczy się również Filipa Żądły, który sezon zaczynał z nami, a na wiosnę zagrał już w sparingu pierwszego zespołu. I przy tym wszystkim chciałbym też docenić pracę sztabu. Mieliśmy możliwość mocniej indywidualizować proces, a trenerzy wykonali w tym sezonie naprawdę świetną robotę. Praca z konkretnymi zawodnikami była widoczna gołym okiem. To nie są rzeczy, które zawsze widać z zewnątrz, ale w codziennej pracy miały ogromne znaczenie.
Wiosną graliście fantastycznie, przegrywając zaledwie jeden mecz. W jaki sposób ta drużyna ewoluowała od początku kampanii?
Na myśl przychodzi mi jedno słowo – adaptacja. Na początku sezonu zawodnicy musieli przystosować się obciążeń treningowych i sposobu, w jaki chcieliśmy funkcjonować jako zespół, nie byliśmy jeszcze konsekwentni i powtarzalni. Z czasem było widać coraz większą świadomość w grze. Zawodnicy lepiej rozumieli swoje role, szybciej reagowali na trudne momenty w meczu i coraz częściej potrafili utrzymywać wysoką intensywność przez dłuższy czas. Do tego jakość zawodników weszła na wyższy poziom. To przełożyło się również na wynik. Jak już wspomniałem, wiosną byliśmy bardziej powtarzalni, lepiej punktowaliśmy i częściej potrafiliśmy kontrolować mecze w sposób, do którego dążyliśmy.
Przed Tobą trzeci z rzędu sezon w kategorii U-17. Specyfiką tej ligi jest to, iż co roku budujesz zespół niemal od nowa. Jak radzisz sobie z taką rotacją?
To po prostu część pracy w tej kategorii. W U-17 co roku zespół mocno się zmienia, więc trzeba być na to gotowym. Jedni zawodnicy odchodzą wyżej, część z rocznika młodszego będzie funkcjonować dalej z nami, inni dopiero wchodzą do drużyny i potrzebują czasu, żeby złapać nasze wymagania. Najważniejsze jest to, żeby gwałtownie poznać chłopaków. Zobaczyć, jakie mają mocne strony, nad czym muszą pracować i jak reagują na trening oraz rywalizację. Potem trzeba ich dobrze wprowadzić w sposób, w jaki chcemy grać i funkcjonować jako zespół. Nie traktuję tego jako problemu, a bardziej jak wyzwanie, ale to całkowicie naturalny proces. Naszym zadaniem jest pomóc zawodnikom jak najszybciej się zaadaptować, rozwijać ich indywidualnie i stworzyć z nich drużynę, która z tygodnia na tydzień będzie coraz lepsza.
Czego możemy spodziewać się po nowym sezonie?
Na pewno drużyny, która będzie grała odważnie, intensywnie i z dużą energią. Chcemy wygrywać każdy kolejny mecz. To jest Raków i taka mentalność musi nam towarzyszyć na co dzień. Skupimy się jednak na procesie: na codziennej pracy i rozwoju chłopaków. jeżeli dobrze połączymy postęp indywidualny z jakością gry zespołu, jestem spokojny o to, iż będziemy bardzo groźni dla wszystkich w tej lidze.
Raków Częstochowa U-17 w okresie 2025/2026:
Liga: grupa zachodnia CLJ U-17
Miejsce w lidze: 4.
Liczba punktów: 66
Zwycięstwa: 21
Remisy: 3
Porażki: 6
Bramki zdobyte: 121
Bramki stracone: 52
Najlepszy strzelec: Marcel Wąsowski – 23
Najlepszy asystent: Marcel Wąsowski – 8
Najwięcej minut: Dawid Kasperczyk – 2036 minut
Najwyższa wygrana: Raków U-17 - Zawisza Bydgoszcz 9:0


















