Regulacja działalności branży gier hazardowych w Unii Europejskiej. Ten temat rozgrzewa środowisko
Rynek gier hazardowych w Unii Europejskiej pozostaje jednym z najbardziej dynamicznych, ale i najtrudniejszych regulacyjnie sektorów gospodarki cyfrowej. Z jednej strony państwa członkowskie dążą do ochrony konsumentów i ograniczania szarej strefy, z drugiej – operatorzy muszą odnaleźć się w gąszczu odmiennych przepisów krajowych, wymagań licencyjnych i rosnącej presji compliance. O regulacji działalności branży gier hazardowych w Unii Europejskiej opowiedział profesor Artur Nowak-Far.
Unia Europejska nie prowadzi pełnej, jednolitej regulacji hazardu, ale zostawia szeroki zakres decyzji państwom członkowskim. Hazard jest traktowany jako usługa objęta zasadą swobody świadczenia usług, ale państwa mogą ją ograniczać ze względu na ochronę konsumentów, zapobieganie oszustwom i uzależnieniom oraz ochronę porządku publicznego.
W praktyce oznacza to, iż nie ma jednego „paszportu” hazardowego dla całej UE. System pozostaje głównie krajowy: część państw wybiera model monopolu, część system licencyjny, a operator oferujący usługi transgranicznie może być zobowiązany do uzyskania osobnej licencji w każdym państwie, do którego kieruje ofertę. Komisja już w swoim Green Paper podkreślała, iż regulacje krajowe istotnie się różnią, a operatorzy mogą potrzebować licencji w każdym państwie osobno.
Między innymi o tych aspektach mówił profesor Artur Nowak-Far ze Szkoły Głównej Handlowej, ceniony ekspert w zakresie finansów, prawa europejskiego czy prawa gospodarczego.
Zapobieganie uzależnieniu od hazardu i jego następstwom indywidualnym i społecznym, ochrona graczy-konsumentów i zapewnienie państwu dochodów, jednak jedynie jako cel wtórny i drugoplanowy – tak prezentują się uzasadnione cele w realizacji klauzuli porządku publicznego (TSUE).
– W wielu państwach prawo zakazuje nadmiernej aktywacji graczy. Mówi się o obowiązku troski. Szwecja jest tu bardzo dobrym przykładem. o ile tam organizuje się grę hazardową, to należy obserwować zachowania gracza. Gdy ktoś gra nadmiernie, muszę wejść z nim w kontakt. Państwo prawdopodobnie możliwość skorzystania z konsultacji, aby zainteresowany mógł rozpoznać swój problem. Jest tam choćby pewne uchylenie od RODO – mówił Nowak-Far.
Państwa mogą ustanowić system licencjonowania DGH w każdym zakresie zachowującym zasady proporcjonalności. System może opierać się na zachowaniu wyłączności państwa w zakresie udzielania licencji, a także samo państwo może organizować DGH.
We wszystkich badanych regulacjach (m.in. Austria, Dania, Holandia, Portugalia i Szwecja) państwa zachowały swoje uprawnienia władcze w zakresie DGH. Systemy były już tworzone pod rządami TSUE (wcześniej TEWG i TWE).
– TSUE nie wypowiedziało się nigdy w kwestii polskiego systemu. Jednak w momencie zmian w państwach członkowskich, TSUE zabrał głos. Dlaczego? Ponieważ doszło do niejasności w sprawie licencji. O polskim systemie hazardowym decyduje rząd. Nie ma unijnej definicji gry hazardowej. Swoje nazewnictwo stosuje państwo – podsumował ekspert.
Jakub Kłyszejko
Dzieje się na rynkach prognostycznych. Kalshi ma problemy prawne
Ciekawie dzieje się w branży amerykańskich rynków prognostycznych. Obserwujemy zarówno zbliżenie z największymi organizacjami sportowymi, a jak i narastające napięcia na linii operatorzy a lokalni regulatorzy. Polymarket i Kalshi ponownie znajdują się w centrum uwagi. Maksymilian Matysik

3 godzin temu







