Realowi pomógł sędzia? Ekspert: Karny dla Bayernu

8 godzin temu

Real przegrał u siebie 1:2 z Bayernem w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Przed rewanżem w Monachium sytuacja Królewskich jest trudna, ale nie beznadziejna. Prawdopodobnie byłoby gorzej, gdyby sędzia w końcówce spotkania nie popełnił błędu i podyktował rzut karny dla gości. Ekspert sędziowski jest przekonany, iż jedenastka Bayernowi się należała.

Chodzi o sytuację z końcówki spotkania, gdy Bayern prowadził 2:1 i piłka została zagrana w pole karne gospodarzy. Zawodnik gości, Michael Olise, chce ją sobie przyjąć, ale zostaje powalony przez Alvaro Carrerasa. Na wozie VAR sytuacja była analizowana, ale nie podjęto decyzji o przywołaniu arbitra głównego, Anglika Michaela Olivera, do monitora.

Sytuacja wyglądała tak:

pic.twitter.com/JH5INVx2Fa

— Out Of Context Football (@nocontextfooty) April 7, 2026

Adam Lyczmański: Powinien być w tej sytuacji karny dla Bayernu. To jest gra faul

W studiu Canal+Sport o ocenę tej sytuacji został poproszony Adam Lyczmański – były arbiter, a w tej chwili ekspert sędziowski stacji.

Dla mnie jest to faul i jest to rzut karny, niepodyktowany niestety. Dość gwałtownie to zostało sprawdzone. Ktoś powie, iż sędziował Anglik i dlatego to puścił. Ale piłkarz Realu jest zainteresowany nie piłką, a rywalem, który przyjmuje sobie piłkę na klatkę piersiową. Trzeba rozróżnić grę faul od gry twardej, męskiej. Tutaj, powtórzę, to jest gra faul i powinien być rzut karny – stwierdził Lyczmański.

I dodał: – Lubię styl sędziowania tego arbitra, ale tutaj muszę niestety powiedzieć, iż się pomylił.

Rewanż odbędzie się w środę w przyszłym tygodniu w Monachium.

Fot. Newspix.pl

WIĘCEJ O PIŁCE NA WESZŁO:

  • Neuer bronił jak za dawnych lat! Co za mecz na Bernabeu
  • Historyczna wygrana Arsenalu. Gol w końcówce!
  • Luis Enrique: Teraz już nie ma faworytów
Idź do oryginalnego materiału