Polscy kibice FC Barcelony mogli czuć się zawiedzeni, gdy zobaczyli, iż swoim 100. meczu na ławce trenerskiej katalońskiego klubu Hansi Flick nie wystawił od pierwszej minuty Roberta Lewandowskiego. Miejsce polskiego snajpera na murawie zajął Ferran Torres, który miał skarcić bijącą się o awans do Ligi Mistrzów ekipę Villarrealu w starciu 26. kolejki La Liga.
REKLAMA
Zobacz wideo Kosecki o reprezentancie Polski: Urban uratował mu karierę. Nie dało się go przejść
Koncert Lamine'a Yamala w pierwszej połowie. Co za gol!
Od początku spotkania genialną formą popisywał się Lamine Yamal, który raz po raz wchodził w pojedynki z obrońcami "Żółtej Łodzi Podwodnej". Goście jednak nie próżnowali i również szukali swoich okazji, co sprawiło, iż oglądaliśmy wyrównane starcie. W 24. minucie po podaniu Raphinii swoich sił spróbował Yamal, ale czujny był Luiz Junior.
Cztery minuty później Camp Nou wybuchnęło radością. Genialnym podaniem na wolne pole popisał się Fermin Lopez, do piłki dopadł Yamal i pewnym uderzeniem po ziemi pokonał Luiza Juniora, wyprowadzając "Barcę" na prowadzenie. Po chwili mogło być 1:1, ale Ayoze Perez został powstrzymany przez Joana Garcię.
W 37. minucie było już 2:0. Indywidualnym rajdem prawym skrzydłem po raz kolejny popisał się Yamal, zszedł na lewą nogę i w swoim stylu uderzył technicznie w samo okienko bramki Villarrealu. Tym samym 18-latek stał się najskuteczniejszym strzelcem Barcelony w tym sezonie, licząc wszystkie rozgrywki. Kolejną asystę zanotował Fermin.
- Chyba nie ma rzeczy, której ten chłopak nie potrafi zrobić na boisku - zachwycał się komentujący to spotkanie na antenie Canal+Sport Michał Mitrut.
Podobnie jak po pierwszym golu, "Żółta Łódź Podwodna" była bliska pokonania Garcii. Przed kapitalną szansą ponownie stanął Perez, który zaatakował piłkę wślizgiem, ale uderzył obok bramki. Przed przerwą "Barca" mogła podwyższyć prowadzenie, jednak doskonałe uderzenie Raphinii z rzutu wolnego sparował Luiz Junior. W 44. minucie do siatki trafił Jules Kounde, ale Francuz znalazł się na spalonym. Do przerwy Katalończycy prowadzili dwiema bramkami.
Pierwszy w karierze hat-trick Yamala stał się faktem!
Tuż po zmianie stron bliski trafienia był Dani Olmo, którego bardzo dobrym podaniem obsłużył Kounde. Hiszpański pomocnik Barcelony trafił jednak wprost w golkipera Villarrealu. Podopieczni trenera Marcelino odpowiedzieli w 48. minucie i w końcu umieścili piłkę w bramce Joana Garcii. Po zamieszaniu w polu karnym przy okazji rzutu rożnego gola kontaktowego strzelił Pape Gueye.
Sześć minut później fatalny błąd popełnił bramkarz "Barcy". Garcia wybiegł na 30. metr od własnej bramki i skiksował przy próbie wybicia futbolówki, którą przejął Perez. Wydawało się, iż napastnik gości wyrówna stan meczu, ale fatalnie chybił.
Po godzinie gry o hat-tricka pokusił się Yamal, który ponownie postanowił zejść na lewą nogę i huknąć z dystansu. Piłka jednak minęła bramkę Juniora w bezpiecznej odległości. Kolejne bramki na Camp Nou wisiały w powietrzu. Swoją szansę w 62. minucie miał Ferran Torres, ale bramkarz Villarrealu świetnie skrócił kąt uderzenia.
Pięć minut później hiszpański napastnik został zastąpiony przez Roberta Lewandowskiego, który miał chrapkę na to, by w końcu trafić do siatki. To jednak nie polski snajper wpakował piłkę do bramki - po raz trzeci w tym meczu zrobił to Yamal, który w 69. minucie został obsłużony genialnym podaniem przez Pedriego i z ostrego kąta pokonał Juniora. Po chwili 18-latek opuścił boisko, a kibice zgotowali mu owacje na stojąco, oklaskując pierwszego w karierze hat-tricka w wykonaniu swojego wychowanka.
Lewandowski wreszcie się przełamał
W doliczonym czasie gry do siatki w końcu trafił Lewandowski, który z najbliższej odległości uderzył do pustej bramki po podaniu Kounde i ustalił wynik spotkania na 4:1. Polak strzelił swojego jedenastego gola w tym sezonie ligowym i przełamał trwającą od 7 lutego niemoc strzelecką.
Dzięki zwycięstwu nad Villarrealem FC Barcelona umocniła się na pozycji lidera La Liga. Katalończycy mają cztery oczka przewagi nad Realem Madryt, który w poniedziałek podejmie na własnym stadionie Getafe. "Żółta Łódź Podwodna" z kolei zajmuje trzecią lokatę z trzema punktami przewagi nad Atletico Madryt, które w sobotę o 21:00 zagra na wyjeździe z Realem Oviedo.
FC Barcelona 4:1 Villarreal (28', 37', 69' Yamal, 90+1' Lewandowski - 48' Gueye)
Barcelona: J. Garcia - Kounde, Cubarsi, E. Garcia, Balde - Fermin, Bernal (67. Araujo), Olmo (59. Pedri) - Yamal (74. Bardghji), Ferran (67. Lewandowski), Raphinha (74. Rashford)
Villarreal: Junior - Mourino - Navarro, Veiga, Cardona - Pepe (84. Oluwaseyi), Comesana (80. Parejo), Gueye, Moleiro (68. Pedraza) - Mikautadze, Perez (68. Buchanan)
Żółte kartki: Bernal, Raphinha (Barcelona) - Pedraza (Villarreal)
Sędzia: Isidro Diaz de Mera Escuderos
Zobacz też: Afera korupcyjna w najwyższej lidze. Mają klub w Lidze Mistrzów

1 godzina temu

















