Raphinha zabrał głos po porażce Barcelony. Oskarżenia względem sędziego

2 godzin temu
Ostatnie dni są bardzo nieudane dla FC Barcelony. Katalończycy wpierw dostali łomot od Atletico Madryt (0:4) w pierwszym meczu półfinału Pucharu Króla, a potem przegrali ligowe starcie z Gironą 1:2. Po spotkaniu głośno było o postawie sędziego tego drugiego meczu. Nie odgwizdał faulu na Julesie Kounde w akcji, w której Girona zdobyła zwycięskiego gola. O meczu w mediach społecznościowych wypowiedział się Raphinha. Skrzydłowy Barcelony nie oszczędził arbitra.
Dopiero drugi raz w tym sezonie zdarzyło się, by Barcelona przegrała dwa mecze z rzędu. Wcześniej w październiku ulegli najpierw PSG w Lidze Mistrzów (1:2), a potem w La Liga zostali rozbici przez Sevillę (1:4). Teraz sposób na nich znalazły najpierw Atletico Madryt w Pucharze Króla, a następnie Girona w lidze hiszpańskiej. Ta druga porażka jest o tyle brzemienna w skutki, iż mistrzowie kraju stracili pozycję lidera tabeli na rzecz Realu Madryt, do którego tracą dwa punkty.


REKLAMA


Zobacz wideo Pierwsza taka olimpijka. Polka już przeszła do historii


Sędzia skrzywdził Barcelonę?
Po starciu z Gironą nie brakowało zastrzeżeń do pracy sędziego Cesara Soto Grado. Obóz Barcelony miał do niego pretensje zwłaszcza o sytuację z akcji, która dała ich rywalom gola na 2:1. Ów akcja spaliłaby gwałtownie na panewce, gdyby nie Claudio Echeverri. Argentyńczyk wygrał przebitkę z Julesem Kounde, a kilka chwil później leżącego na murawie Francuza ominął Fran Beltran i zdobył zwycięskiego gola. Hansi Flick nie chciał zbyt wylewnie tego komentować na konferencji pomeczowej, jednak słowa "wszyscy widzieli, co się stało" jasno dają do zrozumienia, iż Niemiec również uważa, iż Kounde był wówczas faulowany. O wiele bardziej bezpardonowo w pracę arbitra uderzył Raphinha.


Raphinha ostro o arbitrze
Brazylijski skrzydłowy, który na boisku spędził 63 minuty, opublikował post na Instagramie dotyczący meczu. W opisie jasno dał do zrozumienia, co sądzi o sędziowaniu w tym starciu. - Mamy sporo do poprawy, ale nie tylko my. To bardzo trudna sprawa, gdy przepisy zmieniają się w zależności od tego, czy działają na twoją korzyść, czy przeciw tobie. jeżeli jednak musimy grać przeciwko wszystkim, by zwyciężyć, niech tak będzie... dokonamy tego. Niech żyje Barcelona na wieki! - czytamy.


Przed Barceloną w lutym jeszcze dwa ligowe mecze. Najpierw w niedzielę 22 lutego o 16:15 zagrają u siebie z Levante, a potem w ostatni dzień tego miesiąca (sobota) również o 16:15 z Villarealem. Także na własnym boisku.
Idź do oryginalnego materiału