Raków Częstochowa urządził sobie strzelecki festiwal już w pierwszej połowie meczu z Piastem Gliwice. Do siatki trafiali kolejno Jean Carlos Silva, Marko Bulat i Tomasz Pieńko, a gospodarze byli praktycznie bezradni wobec rozpędzonych gości. Podopieczni Dawida Kroczka wciąż zajmują czwarte miejsce w tabeli, ale przez cały czas liczą na potknięcie Jagiellonii Białystok w walce o drugą lokatę premiowaną grą w eliminacjach Ligi Mistrzów. Piast z kolei przez cały czas nie może być spokojny o ligowy byt - drużynę Daniela Myśliwca czeka jeszcze wyjazd do Łodzi, gdzie w ostatniej kolejce zagra o utrzymanie w PKO Ekstraklasie.