Pamiętam, jak pierwszy raz wziąłem do ręki rakietę Yonexa. To było na sali gimnastycznej w liceum, ktoś przyniósł „prawdziwy sprzęt”, a nie te tanie aluminiowe patyki z supermarketu. Wrażenie? Jakbym nagle przesiadł się z roweru miejskiego na karbonową szosówkę....