Rafael Fiziev (14-5) efektownie skończył Manuela Torresa (17-4) w walce wieczoru gali UFC Baku. Fiziev błyskawicznie zaatakował rywala. Torres nie pozostał mu jednak dłużny i zaczął składać dobre kombinacje. W wyniku zamieszania "Ataman" zdołał sprowadzić walkę do parteru. Meksykanin gwałtownie wrócił jednak na nogi. Torres znakomicie korzystał z lowkicków. Azer wyraźnie odczuwał kolejne kopnięcia. W ostatniej minucie pierwszej rundy Fiziev dobrze skontrował kopnięcie i przewrócił rywala. Nie wynikło z tego jednak wiele więcej.