Anastazja Pawluczenkowa, Jekaterina Aleksandrowa, Linda Fruhvirtova i Coco Gauff. Wszystkie te tenisistki łączy jedna rzecz. Każda z nich pożegnała się z turniejem WTA 1000 w Miami za sprawą Magdy Linette. Polka pokazała zdecydowanie najlepszą formę w 2025 roku, nie tracąc ani jednego seta w drodze do ćwierćfinału. W nim co prawda bardzo pewnie ograła ją Jasmine Paolini, ale i tak 31-latka mogła opuszczać Florydę zadowolona. Gdyby nie Alexandra Eala, pogromczyni Igi Świątek, byłaby prawdopodobnie największą niespodzianką in plus tego turnieju.
REKLAMA
Zobacz wideo Cezary Kulesza nie dostał się do Komitetu Wykonawczego UEFA. Kosecki: Szkoda, bo dobrze mieć tam swojego człowieka
Gauff została pozbawiona euforii z gry. Taką Linette chcemy widzieć
Szczególnie cenny był oczywiście triumf nad Gauff. To jej szósty raz w karierze, gdy ograła zawodniczkę z Top 10 rankingu WTA. Linette zagrała wtedy jedno z lepszych spotkań w życiu. Nie oddawała rywalce pola, brutalnie korzystała z jej licznych błędów, a tychże wpadek Amerykanki było aż tyle m.in. z uwagi na presję nakładaną przez Magdę. Ofensywna i nieustępliwa twarz Linette, którą w aż takim wydaniu widzieliśmy pierwszy raz w tym roku. Dała jednak nadzieję, iż będzie się to nie "zdarzać" a "powtarzać".
Zdaniem eksperta tenisowego Michała Dembka najważniejszy wpływ ma tu kooperacja nawiązana przez Magdę przed sezonem z Agnieszką Radwańską. W rozmowie z portalem WP SportoweFakty podkreślił, iż przebłyski takiej gry było widać już wcześniej, ale dopiero teraz przemieniło się to w coś stałego. I widać w tym rękę Radwańskiej.
Radwańska może poprowadzić Linette do świetnych wyników. Ekspert nie ma wątpliwości
- Widać było już małe sygnały, iż Magda chce grać ofensywniej od turniejów na Bliskim Wschodzie, natomiast tam brakowało zdecydowania, odwagi, zaufania co do swojej gry. Tutaj wszystko się zgadzało. To jest największa wartość oprócz samych wyników, bo w tenisie istotny jest wynik. Natomiast myślę, iż to jest taka dodatkowa nagroda za to, jak Linette grała w tym turnieju, jak dobrze serwowała. Widać tutaj krok do przodu. Bez wątpienia myślę, iż można łączyć to z pojawieniem się Agnieszki Radwańskiej w jej zespole - ocenił Dembek.
Czy zatem są szanse na to, by w kolejnych dużych turniejach Linette częściej dochodziła tak daleko, a może choćby dalej? - Miejmy nadzieję, iż ten turniej utwierdzi Magdę w przekonaniu, iż kierunek, w którym zmierza, jest odpowiedni. Nie mówię, iż będzie grała w każdej imprezie tak dobrze, bo to raczej niemożliwe. Natomiast żeby było jeszcze kilka turniejów, w których będzie w stanie zagrać na takim poziomie z zawodniczkami z Top 20 rankingu. To by było bardzo pozytywne podsumowanie tego sezonu, gdyby jeszcze 1-2 ćwierćfinały WTA 1000 udało się uzyskać - podsumował ekspert.