Skandaliczne wydarzenia na stadionie w Radomiu nie mogą spotkać się bez konsekwencji. Klub próbuje przeciwdziałać pożarowi wizerunkowemu, który wywołała ta sprawa. 14 lutego w oświadczeniu Radomiaka mogliśmy przeczytać, iż "Radomiak S.A. stanowczo potępia wszelkie przejawy przemocy, agresji oraz zachowań noszących znamiona nienawiści, do których doszło po zakończeniu spotkania". Przeproszono też Michała Siejaka, pracownika Korony, który został uderzony butelką w głowę.
REKLAMA
Zobacz wideo Pierwsza taka olimpijka. Polka już przeszła do historii
Radomiak wydał kolejne oświadczenie
O konsekwencjach całej afery, które mogą spotkać klub oraz samych kibiców pisał szczegółowo na łamach Sport.pl Dawid Szymczak. Uzyskaliśmy też stanowisko prokuratora Cezarego Ołtarzewskiego. Dzisiaj - we wtorek 17 lutego - klub wydał kolejne oświadczenie. A to oznacza, iż zespół Radomia w nowym roku opublikował więcej oświadczeń dotyczących skandali, niż zdobył punktów (2:1 dla oświadczeń). Raczej nie taki start rundy wiosennej wymarzyli sobie działacze tego klubu.
A co możemy przeczytać w najnowszym oświadczeniu Radomiaka? Klub ponownie potępił zachowanie swoich kibiców.
"Radomiak S.A. jeszcze raz pragnie podkreślić swoje stanowcze potępienie dla wszelkich przejawów agresji, naruszania prawa oraz zachowania zagrażające bezpieczeństwu uczestników wydarzenia sportowego. Stadion przy ul. Struga 63 jest miejscem sportowej rywalizacji, emocji i wspólnego przeżywania widowiska w duchu fair play – nie ma na nim miejsca na jakiekolwiek akty przemocy" - czytamy.
Klub ogłosił też, iż zatrzymano już obu kibiców, o których było najgłośniej - co wiedzieliśmy już w poniedziałek - a także, iż poniosą oni dodatkowe konsekwencje poza tymi, które wymierzy im sąd.
"Wszystkie wyżej wskazane osoby mają już również nałożone klubowe zakazy stadionowe. Powyższe potwierdza, iż reakcja Klubu była natychmiastowa, zdecydowana i jednoznaczna, a Radomiak S.A. nie toleruje żadnych form przemocy ani łamania prawa". Wskazano też, iż "Niewykluczone są kolejne zatrzymania osób, które mogły dopuścić się naruszenia prawa" - nie dziwi podkreślenie tego, jak zareagował klub. Radomiak walczy teraz o jak najmniejszą karę od Komisji Ligi. A niewykluczone, iż ta zdecyduje się zamknąć stadion 10. drużyny w Ekstraklasie.
"Organizacja meczu odbywała się zgodnie z obowiązującymi przepisami oraz standardami rozgrywek PKO BP Ekstraklasy. Należy jasno podkreślić, iż żaden system organizacyjny nie jest w stanie całkowicie wyeliminować zachowań jednostek, które w sposób świadomy i celowy decydują się na złamanie prawa. Niezależnie od powyższego, kierując się zasadą stałego podnoszenia poziomu bezpieczeństwa Klub podjął decyzję o dodatkowej analizie obowiązujących procedur oraz ich ewentualnym wzmocnieniu" - dodano, ponownie próbując umniejszyć odpowiedzialność klubu za wydarzenia, które miały miejsce w piątek 13 lutego.
Radomiak wyraził też żal, iż klub stał się obiektem krytyki oraz drwin ze strony piłkarskiej społeczności w Polsce. "Z niepokojem obserwujemy również falę publicznych ocen, które dotknęły Klub i naszą społeczność po przedmiotowym spotkaniu. Kibice Radomiaka od samego początku przenosin na nowy obiekt przy ul. Struga 63 budują atmosferę, która jest wizytówką naszego stadionu, wspierając drużynę z pasją i rozwagą. Obciążanie całej społeczności odpowiedzialnością za działania pojedynczych osób nie oddaje rzeczywistego charakteru zaistniałych wydarzeń" - czytamy. Szczególnie ten fragment ukłuł w oczy internautów, którzy uznali, iż Radomiak stawia się w roli ofiary.
A krytyki nie brakowało. Chociażby komentator Mateusz Borek zdecydował się na kilka ostrych słów. - Ten stadion jest do zamknięcia. Ci ludzie w ogóle nie umieją organizować imprez - mówił. - Powinna się temu przyjrzeć każda komórka PZPN-u, Komisji Ligi i Ekstraklasy, bo po prostu ten mecz był nieprzygotowany, ten mecz był niezabezpieczony - apelował.
Komisja Ligi w sprawie Radomiaka zbierze się w środę 18 lutego. "Jak słyszymy nieoficjalnie, kara finansowa może być tylko początkiem. Możliwe jest także czasowe zamknięcie stadionu Radomiaka" - informował Dawid Szymczak ze Sport.pl.

2 godzin temu

















