Pyry z gzikiem – Luźne, obiektywne i nietypowe podsumowanie Lechowego tygodnia serwowane głównie w poniedziałek/wtorek podczas pory obiadowej. Alternatywa dla cyklu „Na chłodno” lub jak kto woli – „Na chłodno mini” bądź „express”.
Dzień dobry. Pora na popołudniowy obiad w postaci „Pyr z gzikiem”, które nie są obfite, bo nie można tyle jeść. Trzeba dbać o formę przed pochodem 23 maja
Tak, tak. Wiele wskazuje na spełnienie kibicowskich marzeń. Miniona 30. kolejka piłkarskiej PKO Ekstraklasy sezonu 2025/2026 może okazać się kluczowa, powoli można choćby stawiać pieniądze, iż tak właśnie będzie. Piątkowa wygrana Górnika nad Jagiellonią to niespodzianka, która jest korzystna dla Lecha. Otóż Poznaniacy mają od Zabrzan lepszy bilans w dwumeczu, a w niedzielę dzięki wynikowi 4:0 zyskali nad Jagiellonią przewagę w golach. Co to oznacza? Jagiellonia ma 6 punktów mniej od Lecha i na ten moment gorszy bilans bramkowy, Raków ma 6 punktów mniej od Lecha i gorszy bilans w dwumeczu, a Górnik ma 3 oczka mniej od Lecha i także słabszy bilans w dwumeczu. Tym samym Lechowi wystarczy 9 oczek do końca rozgrywek, by nie oglądać się na innych.
Na dziś sprzyja nam wszystko, bardzo korzystny jest choćby terminarz najbliższych dwóch kolejek. Można sobie wyobrazić sytuację, w której Lech Poznań wygrywa w Lublinie, odczarowuje dzień 2 maja i odskakuje wszystkim rywalom przez brak gry tych przeciwników. Taka tabela dnia 2 maja o 22:15 wcale nie jest niemożliwa, Lech jak najbardziej może ograć Motor zostawiając w tyle drużyny Górnika, Jagiellonii oraz Rakowa, których spotkania w ramach 31. kolejki zostały przełożone na 13 maja.
1. Lech Poznań 55 pkt.
2. Górnik Zabrze 49
3. Jagiellonia Białystok 46
4. Raków Częstochowa 46
Co dalej? Lech będzie jednym z pierwszych klubów, które rozpoczną 32. kolejkę Ekstraklasy, w przypadku sobotniej wygranej nad Motorem i piątkowej nad Arką czołówka tabeli mogłaby wyglądać następująco (nawet gdyby 32 kolejce Raków ograł przed nami Koronę).
1. Lech Poznań 58 pkt.
2. Górnik Zabrze 49
3. Raków Częstochowa 49
4. Jagiellonia Białystok 46
Podane wyżej fakty pokazują, w jakiej sytuacji znalazł się Kolejorz i jaką stawkę mają dla nas 2 mecze w dniach 2-8 maja. Gramy po to, aby realnie zakończyć walkę innych drużyn o tytuł Mistrza Polski, które i tak wyglądają na zupełnie inne zespoły od tych, z którymi rywalizowaliśmy o tytuł wiosną 15, 10, 4 czy rok temu. W XXI wieku Lech Poznań zawsze miał konkretnych przeciwników w postaci Wisły Kraków, Legii Warszawa i 2 razy Rakowa Częstochowa, były to mocne ekipy z ambicją zdobycia tytułu za wszelką cenę, Lech Poznań długo musiał je gonić, natomiast dziś może spróbować uciec przeciwnikom w niespełna 7 dni. Nie musi choćby wygrać wszystkich meczów do końca, najprawdopodobniej do tytułu wystarczy mniej niż 9 punktów. Zdania, które właśnie przeczytaliście nie są żadną pychą czy butą, a realną oceną sytuacji, w jakiej znalazł się Lech Poznań, który choćby nie wynikiem 4:0 a zaprezentowaną indywidualną jakością „naprężył muskuły” na oczach Jagiellonii, Górnika czy Rakowa wpływając na ich psychikę. Rywale mogą czuć, iż realnie jest pozamiatane, Lecha Poznań z taką indywidualną jakością może być ciężko wyprzedzić, a tym bardziej, kiedy obecnemu Mistrzowi Polski sprzyja terminarz.
Wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, jak wcześniej wyglądał ligowy sezon 2025/2026, gdzie był Kolejorz po listopadowym meczu w Gdyni, gdzie był po dwóch pierwszych spotkaniach w lutym, jak jeszcze niedawno wyglądał bilans gier Lecha w Poznaniu i gra obrony. Wszyscy o tym wiemy, nie trzeba tego przypominać, dziś można z optymizmem spoglądać w przyszłość i czekać z utęsknieniem na ten historyczny majowy dzień, który najprawdopodobniej nadejdzie. Na dziś tylko niewyobrażalny kataklizm przy tym terminarzu Lecha czy rywali w postaci Górnika, Jagiellonii czy Rakowa mógłby pozbawić Poznaniaków obrony tytułu Mistrza Polski, nagle obrona musiałaby zacząć grać jeszcze gorzej, niż przez większość sezonu, nagle musiałyby być 3-4 kontuzje ofensywnych piłkarzy, być może musiałoby stać się coś jeszcze, co na dziś trudno przewidzieć. Lech Poznań najpewniej nie wygra wszystkich meczów do końca, ale jedzie po prostym torze, wygrywając teraz dwa mecze z Motorem oraz Arką mógłby czuć się Mistrzem Polski 2025/2026. Aktualnie wszyscy możemy zachwycać się pięknem obecnego mistrza 2024/2025, w tym magicznym i pięknym Alim Gholizadehem, o którym dawniej tyle zostało już napisane.
𝐀𝐋𝐈 𝐆𝐇𝐎𝐋𝐈𝐙𝐀𝐃𝐄𝐇! 𝐂𝐔𝐃𝐎𝐖𝐍𝐀 𝐀𝐊𝐂𝐉𝐀 𝐋𝐄𝐂𝐇𝐀! 𝐂𝐔𝐃𝐎𝐖𝐍𝐘 𝐆𝐎𝐋!
Kolejorz prowadzi z Legią już od 3. minuty!
Transmisja: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/VJy9VYUBTt
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) April 26, 2026
Nie da się ukryć, iż za sukcesem tego zawodnika w Lechu Poznań stoi właściciel Piotr Rutkowski, ponieważ to on od początku w niego wierzył i zdecydował się odrzucić ofertę sprzedaży Irańczyka. Dziś tego typu gracze, jak Ali Gholizadeh piszą historię naszego klubu robiąc wszystko, by kibice z czasem zapomnieli o dawnych latach, gdy przy Bułgarskiej brakowało tego typu magików. Taki mecz, jak z Legią Warszawa wygrany 4:0 był potrzebny ludziom do zamazania wspomnień związanych m.in. z bramką Hamalainena, dniem 20 maja 2018 czy paroma innymi, przykrymi meczami z tym zespołem przy Bułgarskiej. Dziś nie ma sensu porównywać składów, w których grał Lech z Legią w latach 2016-2021, najlepiej skok jakościowy Lecha Poznań i tak pokazuje ławka rezerwowych, którą przedwczoraj miał do dyspozycji trener Niels Frederiksen. Lech Poznań w ciągu ostatnich 10 lat przeszedł bardzo długą, ciężką drogę do rozegrania tak fenomenalnej pierwszej połowy, jak z Legią Warszawa dnia 26 kwietnia 2026. Niedzielny mecz pokazał również, jak wiele na plus zmieniło się w ciągu ostatnich 2 lat, gdy sami strzelając sobie gole przegraliśmy w maju 2024 z Warszawiakami, straciliśmy wtedy realne szanse na europejskie puchary, a kibice witali niebiesko-białych widoczną oprawą.
ReklamaWiosna 2024 vs wiosna 2026


Lech Poznań od wspomnianego meczu z Legią Warszawa dźwignął się na wielu polach, zdobył Mistrzostwo Polski, doszedł do 1/8 finału Ligi Konferencji, może obronić tytuł Mistrza Polski, a przecież i tak są kibice, którzy słusznie mogą odczuwać niedosyt, bo chcieli grać w lepszych rozgrywkach od Ligi Konferencji czy marzyli o dublecie będącym jak najbardziej w zasięgu. Lech od majowego meczu z Legią przed 2 laty zaliczył wyraźny progres organizacyjny, finansowy, sportowy oraz mentalny, o którym było napisane już tydzień temu. Lechowi można zarzucić słabą grę w obronie przez większość sezonu, trenerowi przygotowanie taktyczne do wielu meczów, w tym do tych u siebie z Crveną zvezdą, Genkiem czy Szachtarem, skautingowi brak sprowadzenia dziesiątki latem czy szóstki zimą, ale nikomu w tej drużynie nie można zarzucić braku odpowiedniej mentalności-kultury zwyciężania, o której mówił m.in. Piotr Rutkowski po sezonie 2017/2018. Dziś mamy do czynienia z najmocniejszym mentalnie zespołem od lat, z Lechem Poznań, który napędził się końcówką poprzedniego sezonu i wciąż na tym bazuje, z Lechem Poznań, któremu sporo dało też m.in. pokonanie liderującego w marcu Zagłębia czy postraszenie Szachtara walczącego o końcowy triumf w Conference League. Obecny Lech, w którym nie brakuje mankamentów, na polu struktury kadry jest zbudowany niemalże idealnie, ponieważ mamy paru doświadczonych zawodników z jakością przed 30 rokiem życia lub choćby po + młodzież z akademii, która nie odstaje poziomem mentalnym od gwiazd i nie zaniża poziomu sportowego. Cieszmy się wszyscy tym zespołem, gdyż z wiadomych powodów za miesiąc już go nie będzie. Wcześniej ta świadoma drużyna może jednak na lata przejść do historii tego klubu broniąc tytułu w szalonym sezonie, może zdobyć mistrzostwo w rozgrywkach, w których Bułgarska nie była twierdzą jak w każdym z 9 poprzednich mistrzowskich sezonów Kolejorza.
Kończąc na dziś. Mentalnie Lechowi Poznań nic nie grozi, to świadoma drużyna z ciśnieniem na fetę 23 maja, w walce o tytuł Mistrza Polski 2025/2026 mogą przeszkodzić nam głównie kontuzje, niesamowity pech obrony czy sprawy taktyczne. Na dziś można sobie marzyć o mistrzostwie, są mocne fundamenty wiary, jaka jest wśród kibiców widzących to, co dzieje się w Ekstraklasie. Mimo prostej trasy do stacji 23 maja oczywiście dnia 28 kwietnia nie czujemy się mistrzami, zdajemy sobie sprawę, gdzie był Lech Poznań przez cały sezon i po której kolejce po raz pierwszy w tym sezonie wskoczył na podium. Mimo trudnego, momentami bardzo nerwowego sezonu obecna sytuacja pozwala patrzeć wyłącznie na siebie, przed siebie, mieć w sercu moc marzeń, które po ewentualnych dwóch zwycięstwach w dniach 2-8 maja 2026 zaczną stawać się prawdą.
Reklama
Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat)
![Mundial 2026: Niemcy - WKS. O której i gdzie oglądać? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/-/000MXWH0M1COBJQ5-C461.jpg)











