W 2022 roku Rosja najechała niepodległą Ukrainę i rozpoczęła pełnoskalową wojnę. Od tego czasu rosyjscy sportowcy są alienowani przez zachodni świat. Kluby piłkarskie nie grają w Lidze Mistrzów, Lidze Europy i Lidze Konferencji, a reprezentacje narodowe nie występują w oficjalnych turniejach i meczach pod egidą międzynarodowych federacji. Podobnie rzecz ma się z igrzyskami olimpijskimi, gdzie oglądamy tylko tzw. "sportowców neutralnych". Głos postanowił zabrać sam prezydent Rosji Władimir Putin.
REKLAMA
Zobacz wideo Widzew ma kłopoty. Co dalej? "Dla właściciela to byłaby trauma"
Putin zwrócił się do MKOl. Zwrócił się z apelem
- Mieliśmy takiego magika w czasach sowieckich, o ile dobrze pamiętam, o nazwisku Amajak Akopjan. Wykonywał takie sztuczki, iż wszyscy byli zdumieni i zachwyceni. Bardzo bym chciał, aby wraz ze zmianą kierownictwa w Międzynarodowym Komitecie Olimpijskim MKOl przestał zajmować się sztuczkami magicznymi i wykorzystywał sport międzynarodowy jako narzędzie walki politycznej - dodał prezydent Rosji. Przypomnijmy, iż w 2025 roku Kirsty Coventry zastąpiła Thomasa Bacha na stanowisku prezesa MKOl.
- Chcę, aby sport łączył ludzi, jednoczył świat i przyczyniał się do rozwiązywania konfliktów, a nie do ich zaostrzania. Miejmy nadzieję, iż tak się stanie w najbliższej przyszłości - dodała głowa państwa, które zaatakowało swojego sąsiada.
Można przypuszczać, iż słowa Putina nie zostaną wzięte na poważnie przez MKOl. Nie wydaje się, by do momentu zakończenia wojny w Ukrainie sytuacja rosyjskich sportowców uległa zmianie. Póki co na imprezie czterolecia możemy oglądać jedynie tych zawodników i te zawodniczki, którzy nie wspierają rosyjskiej armii. Występują bez hymnu państwowego i flagi narodowej jako tzw. sportowcy neutralni.

2 godzin temu










