Pululu był dogadany z innym klubem Ekstraklasy! „Wszystko było przygotowane od strony piłkarza”

4 godzin temu
Fot. Paweł Jerzmanowski

Historia, która nie wydarzyła się zimą, a mogła wywrócić do góry nogami całą układankę Jagiellonii Białystok i Widzewa Łódź. Tomasz Włodarczyk ujawnił, iż transfer Afimico Pululu do Łodzi był bardzo zaawansowany — piłkarz zaakceptował warunki kontraktu, ale właściciel klubu zablokował ruch w ostatniej chwili.

Szczegóły tej niemal przeprowadzonej operacji wyjawił Włodarczyk w programie „Włodar & Roki komentują”. Obraz, który wyłania się z jego słów, jest jednoznaczny: po stronie piłkarza nie było żadnej przeszkody. — Tam wszystko było przygotowane od strony piłkarza, on już zaakceptował kontrakt Widzewa. Trzeba było tylko poinformować Jagiellonię, iż będzie on piłkarzem Widzewa od nowego sezonu, czy chcą przyjąć jakąś kasę i bierzemy go już zimą — opisał dziennikarz.

Ostatecznie jednak decyzja nie należała do piłkarza ani do sztabu sportowego. Właściciel Widzewa postawił weto, kierując się logiką, która dla wielu kibiców łódzkich może brzmieć gorzko: chciał jeszcze dać szansę Andiemu Zeqiriemu. Ten kosztował dwa miliony euro i zarabia 1,2 miliona brutto rocznie — a przez cały sezon w Ekstraklasie strzelił jednego gola. Dla Pululu nie było miejsca, bo byłby „przykryciem” dla kosztownego Szwajcara.

Co dalej z transferem?

Włodarczyk nie zamknął tematu definitywnie. Zauważył, iż nie należy przekreślać transferów, które w pierwszym tempie wyglądają na nieudane — i zasugerował, iż Widzew może do sprawy wrócić, jeżeli utrzyma się w Ekstraklasie. Pululu tymczasem przez cały czas nie przedłużył umowy z Jagiellonią, a na stole leżą oferty z Turcji, Serbii, Azerbejdżanu i Kazachstanu. W swoim czasie wykluczył tylko jeden klub w Polsce, do którego nie chce trafić — Legię Warszawa.

Idź do oryginalnego materiału