Pudzianowski kpi z Marconia. Mocna reakcja legendy MMA

3 godzin temu


Mariusz Pudzianowski kpi z Natana Marconia. Legenda polskiego MMA nie wierzy własnym oczom, widząc wypowiedzi gwiazdy FAME.

„Pudzian” ostatni raz pojawił się w klatce w kwietniu zeszłego roku na gali KSW 105 w Gliwicach, gdzie zmierzył się z również byłym strongmanem, Eddiem Hallem. Starcie to miało ogromny rozgłos medialny i było promowane jako pojedynek dwóch gigantów sportów siłowych. Oczywiście Brytyjczyk jest znacznie młodszy od Polaka, a ponadto waży aktualnie ponad 30 kilogramów więcej od niego. Mimo to był on jednak skazywany na porażkę, a to ze względu na to, iż był to de facto jego debiut w formule MMA, biorąc pod uwagę walkę jeden na jednego. Doświadczenie, a przede wszystkim lata treningów miały zapewnić triumf Mariuszowi, jednakże rzeczywistość okazała się być brutalna.

Niestety dla polskich kibiców, walka zatytułowana jako starcie „Najsilniejszych Mężczyzn na Świecie” zakończyła się bardzo szybko. Hall zdominował Pudzianowskiego, którego najpierw celnie trafił potężnym uderzeniem, a następnie rzucił nim, gdy ten próbował go obalić. Ich pojedynek zakończył się w parterze i to już po kilkudziesięciu sekundach. Dla Mariusza była to kolejna bolesna porażka, która tylko wzmocniła głosy mówiące o wyraźnym spadku formy. Warto odnotować, iż była to jego trzecia przegrana z rzędu po pojedynkach z Mamedem Khalidovem oraz Arturem Szpilką.

ZOBACZ TAKŻE: Kolejny wielki turniej w KSW? Bohaterem może być Mamed Khalidov

Warto odnotować, iż nie tylko po tej walce zaczęły narastać problemy pozasportowe. Relacje Pudzianowskiego z federacją KSW wyraźnie się ochłodziły już jakby nieco przed tym wydarzeniem. Przypomnijmy, iż już nieco wcześniej zawodnik kategorii ciężkiej negocjował z organizacją FAME, w której planowo miał zadebiutować przy okazji gali FAME 25: Revolution. Zdaje się zresztą, iż to z okazji jego niedoszłego debiutu organizacja zdecydowała się na zatytułowanie widowiska jako „Rewolucja”.

Co interesujące „Pudzian” po dłuższym upływie czasu od pojedynku z angielską „Bestią” publicznie dawał do zrozumienia, iż nie wszystko przebiegło zgodnie z ustaleniami, zwłaszcza w kwestiach finansowych. Wypowiedzi w social mediach oraz ostre reakcje na komentarze przedstawicieli federacji jasno pokazały, iż współpraca, która przez lata była fundamentem sukcesu obu stron, znalazła się w poważnym kryzysie. Coraz częściej mówi się, iż rozdział pt. „Pudzianowski w KSW” został definitywnie zamknięty.

Równolegle odżył temat organizacji FAME. Jego potencjalny debiut niewątpliwie byłby ogromnym wydarzeniem medialnym, choć fakt, iż mówi się o tym już od blisko roku zdecydowanie niweczy jakiekolwiek plany „niespodzianki”. Nadmienić należy, iż sam zainteresowany podchodził z dystansem do różnych doniesień w tym temacie, podkreślając, iż interesują go wyłącznie poważne oferty. Co ciekawe, nie tak dawno zdaje się, iż zasugerował coś więcej w tej kwestii, o czym więcej —> tutaj.

Mariusz Pudzianowski kpi z Marconia

„Pudzilla” pomimo braku walk pozostaje ostatnimi czasy bardzo aktywny w przestrzeni internetowej. Często publikuje wpisy różnej maści – ostatnimi czasy dotyczyły one właśnie kwestii jego relacji z KSW oraz FAME.

ZOBACZ TAKŻE: Polskie trio w UFC. Gamrot dzieli się bezcennym doświadczeniem

Tym razem było ciut inaczej, bowiem Mariusz zdecydował się skomentować artykuł z naszego portalu. Co interesujące nie mówimy o niczym świeżym, a o materiale tekstowym, który za raptem kilka dni będzie świętował rok. Dotyczył on wątku Mariusza oraz Natana Marconia, a jego motywem przewodnim były słowa „Krakena”, który na kanale „Antyfakty” zadeklarował chęć walki z Pudzianowskim w formule jeden na jednego. Warto odnotować, iż zarówno wtedy, jak i przed FAME 25 mówiło się wiele o tym, iż ikona Konfrontacji Sztuk Walki ma się zmierzyć z duetem „Good Boys”, w którego skład wchodzili właśnie Marcoń oraz Adrian Cios.

Tak postanowił teraz skomentować to były najsilniejszy człowiek świata:

Chyba w Dubaju mocno słoneczko grzeje i Nataszka udaru dostała. Ps: dobrze, iż mam dystans duży do obecnych czasów.

– napisał Mariusz Pudzianowski w serwisie „Facebook”.

Natan Marcoń w ostatnich latach niezmiennie pozostaje jedną z najbardziej wyrazistych i kontrowersyjnych postaci świata freak fightów. Zawodnik FAME, ale również Clash czy Misfits konsekwentnie buduje swoją rozpoznawalność nie tylko występami w klatce, ale przede wszystkim aktywnością medialną i ostrymi konfliktami z innymi uczestnikami gal.

Trenujący pod okiem Mateusza Legierskiego młody freak fighter chętnie prowokuje, wchodząc w medialne spory i doskonale odnajdując się w roli czarnego charakteru. Nie inaczej będzie w przypadku jego konfrontacji z „Pudzianem”, której być może się wreszcie doczekamy.

Idź do oryginalnego materiału