Przez Warszawę do Walencji. Aleksandra Brzezińska wraca do ścigania

2 godzin temu

Po problemach zdrowotnych i straconej pierwszej części sezonu Aleksandra Brzezińska wraca do regularnego treningu i ścigania. Jedna z czołowych polskich biegaczek długodystansowych wystartuje w ING Biegnij Warszawo, ale jej najważniejszym jesiennym celem będzie grudniowy maraton w Walencji. – Jestem w 100 proc. zdrowa i to jest najważniejsze. Mogę już trenować bez ograniczeń – mówi maratonka, której rekord życiowy na królewskim dystansie wynosi 2:27:20.

ING Biegnij Warszawo odbędzie się w sobotę, 3 października. Start biegu zaplanowano na godz. 12:00. Uczestnicy będą mieli do pokonania 10 km. Trasa posiada atest PZLA i poprowadzi z Powiśla przez centrum Warszawy, m.in. ulicami Rozbrat, Nowym Światem i Tamką, a następnie Mostem Świętokrzyskim na Pragę, w sąsiedztwie PGE Narodowego. Biegacze wrócą na lewy brzeg Wisły Mostem Poniatowskiego, skąd skierują się w stronę mety w rejonie Łazienkowskiej.

Wśród kilku tysięcy zawodników na starcie w Warszawie stanie Aleksandra Brzezińska, dla której będzie to powrót do rywalizacji po dłuższej przerwie. Biegaczka z Bydgoszczy będzie mogła ponownie poczuć atmosferę dużej ulicznej imprezy biegowej.

Ten sezon jest dla Ciebie wyjątkowo ubogi w starty. W bazie World Athletics widnieje tylko Recordowa Dziesiątka w Poznaniu. Jak się w tej chwili czujesz i czy problemy zdrowotne masz już całkowicie za sobą?

Jestem w 100 proc. zdrowa i to jest najważniejsze. Mogę już trenować bez ograniczeń, a teraz pozostaje mi po prostu konsekwentnie budować formę. Przez cały okres powrotu bardzo dużo pracowałam siłowo, więc czuję, iż jestem dobrze przygotowana mięśniowo i ta praca zaczyna mi teraz oddawać. Fakt, iż w okresie wiosennym trafił mi się uraz w niefortunnym czasie. Wykonałam sporą część dobrej pracy treningowej, a uraz pojawił się w okresie tuż przed startami, co wykluczyło mnie z udziału w zawodach w pierwszej części sezonu. Zdążyłam wystartować w Wojskowych Mistrzostwach Świata w biegach przełajowych w Grecji i na 10 km w Poznaniu.

Jak wyglądają Twoje plany startowe na jesień? Masz już wyznaczony główny cel?

Tak, celem jest maraton w Walencji 6 grudnia. Całe swoje przygotowania podporządkowuję temu biegowi. Start ten otwiera okno kwalifikacyjne do Igrzysk Olimpijskich w Los Angeles 2028. Udział w imprezie tej rangi od zawsze był moim celem. Ze względu na małą liczbę startów w wiosennej części sezonu oraz wymuszoną przerwę z powodu urazu musiałam wrócić do odbudowy fundamentów biegowych. Była to dość żmudna i monotonna praca, ale przyłożyłam się do tego, akceptując, iż musiałam zrobić dwa kroki w tył, jeżeli chodzi o trening. Czyli bez spektakularnych czasów i objętości, za to z większym naciskiem na precyzję w powtarzaniu podstaw i powrót do euforii z biegania. Nie był to łatwy okres, wiedząc, co wcześniej mój organizm był w stanie zrobić, a jak wyglądało to po przerwie. Ale w tym miejscu byłam już niejednokrotnie. Dlatego tym razem nie narzuciłam sobie sztywnych planów dotyczących startów poprzedzających przygotowania maratońskie. Postanowiłam, iż wrócę do ścigania, kiedy poczuję się na to gotowa.

Gdzie w jesiennych planach znajduje się ING Biegnij Warszawo?

Wprowadzenie w trening mam już za sobą, a BPS (bezpośrednie przygotowanie startowe – przyp. red.) do maratonu dopiero przede mną i ten start łączy oba etapy. Nie jest to oczywiście szczyt formy, ale dobre przetarcie. Bieg traktuję jako fajny sprawdzian i informację, w jakim miejscu w tej chwili się znajduję. Liczę na dobre przetarcie, bo to zawsze podnosi dyspozycję na wyższy poziom. W tym okresie będę akurat służbowo w Warszawie, dlatego tym bardziej wybrałam ten bieg.

ING Biegnij Warszawo łączy wyczynowe ściganie z masowym bieganiem. Jak odbierasz takie imprezy, w których na jednej trasie spotykają się zawodowcy i tysiące amatorów?

Znasz mnie i wiesz, iż bieganie to dla mnie pasja. Nie tylko praca i obowiązek, ale też euforia i styl życia. A udział w wydarzeniu z ludźmi pełnymi pasji po prostu dodaje skrzydeł. To również istotny aspekt w życiu zawodowca. Wiem, iż za chwilę wejdę w przygotowania do maratonu, które potrafią być monotonne, żmudne i wymagające, więc taki pozytywny biegowy boost w postaci ING Biegnij Warszawo jest szczególnym elementem i okazją do złapania tego, co piękne w tym sporcie.

Jedną z idei ING Biegnij Warszawo jest „Run for Fun”. Ty biegasz zawodowo, ale czy po tylu latach treningów przez cały czas zdarza Ci się wyjść pobiegać po prostu dla przyjemności?

Tak i myślę, iż właśnie po tylu latach biegania potrzebuję tego jeszcze bardziej. Oczywiście większość moich treningów ma konkretny cel i założenia, ale przez cały czas zdarza mi się wyjść pobiegać po prostu dlatego, iż mam na to ochotę. Bez patrzenia na tempo, bez analizowania każdego kilometra. Szczególnie po tym, przez co przeszłam w tym sezonie, jeszcze bardziej doceniam samo to, iż mogę założyć buty, wyjść i biegać. I chyba właśnie takie momenty przypominają mi, dlaczego w ogóle zaczęłam to robić.

Do zobaczenia w Warszawie.

Dzięki za rozmowę.

Marcin Dulnik

Idź do oryginalnego materiału