
Wielki przełom w sprawie śmierci freak fightera, Mateusza Murańskiego? Najnowsze doniesienia wskazują na to, iż mógł on zostać otruty.
Jacek Murański oraz jego śp. syn, Mateusz przez lata byli jednymi z najbardziej wyrazistych postaci w znanych nam freak fightach. Z oczywistych względów w ostatnim czasie aktywny pozostaje jedynie „Jaca”, który w dalszym ciągu jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych, ale i najbardziej kontrowersyjnych person we freak fightach. Choć sportowo jego występy nie zawsze układają się po myśli, to i tak pozostaje on ważnym ogniwem ze względu na kontrowersje i rozgłos, który sobą niesie. Regularnie pojawia się na galach PRIME SHOW MMA, gdzie, tak jak wcześniej w FAME, wykazuje się ogromną determinacją i twardym charakterem.
Poza sportem Jacek Murański pozostaje bardzo aktywny medialnie. Często udziela wywiadów, publikuje mocne wpisy w mediach społecznościowych i wdaje się w ostre wymiany zdań z innymi freak fighterami. Dla jednych jest symbolem freak fightów w negatywnym tego słowa kontekście, z kolei dla innych barwną postacią, bez której ten świat straciłby część swojego charakteru. Jedno jest pewne – niezależnie od wyników, Murański wciąż potrafi być w centrum uwagi i nie inaczej było tym razem…
ZOBACZ TAKŻE: Szokujące wieści ws. kariery Joshuy po tragicznym wypadku. To koniec
Przełom ws. śmierci Murańskiego
Śp. Mateusz Murański oprócz tego, iż był aktorem i bardzo serdeczną osobą z reguły pogodnie usposobioną, to był także jedną z najbardziej charakterystycznych i jednocześnie najbardziej kontrowersyjnych postaci polskiej sceny freak fightów. Szerokiej publiczności dał się poznać dzięki występom w federacjach takich jak FAME MMA oraz High League, w których od samego początku stawiał na show.
Nie był zawodnikiem z klasycznym sportowym zapleczem, ale nadrabiał to charakterem, medialnością i byciem gotowym do wchodzenia w głośne konflikty, które napędzały zainteresowanie jego walkami. Oczywiście praktycznie zawsze miał u boku swojego ojca, który zresztą prezentował się bardzo podobnie. Podkreślić należy, iż obaj przez lata mierzyli się ze zmasowanym hejtem.
W klatce Murański rywalizował zarówno w formule MMA, jak i na przykład K-1. Toczył pojedynki z wieloma rozpoznawalnymi freak fighterami, a jego starcia często budziły skrajne emocje – od ogromnego zainteresowania, gdy stawał oko w oko z Arkadiuszem Tańculą, po ostrą krytykę, która były skutkiem chociażby jego występu w konfrontacji z Pawłem Bombą.
ZOBACZ TAKŻE: Popek planował kolejną walkę w MMA. Zaskakujący rywal
Zdarzały mu się zwycięstwa, choć końcówka kariery była dla niego trudna. Przegrywał kolejne walki, a presja medialna i hejt w internecie stawały się coraz bardziej widoczne. Ostatni raz wystąpił na gali High League 5, w trakcie której jego wspomniany pojedynek ze „Scarfacem” Bombą” zakończył się dyskwalifikacją, co tylko dolało oliwy do ognia wokół jego osoby.
8 lutego 2023 roku środowisko freak fightów obiegła tragiczna informacja o śmierci Mateusza Murańskiego. Został znaleziony martwy w swoim mieszkaniu, a sprawą zajęła się prokuratura. Co bardzo istotne, śledczy wykluczyli wówczas udział osób trzecich. Jego śmierć tuż przed 30-stką wstrząsnęła fanami i zawodnikami, ponownie otwierając dyskusję o cenie popularności, presji medialnej i psychicznych kosztach świata freak fightów.
Oficjalną przyczyną zgonu była ostra niewydolność krążeniowo-oddechowa, bezdech senny. To z pewnością nie ulegnie zmianie, jednakże dziś zostaliśmy poinformowani o tym, iż mogły się do tego przyczynić osoby trzecie…
O wszystkim poinformował właśnie Jacek Murański, czyli ojciec zmarłego, w obszernej rozmowie dla „DNA Television”:
Na razie jest to wiedza operacyjna będąca w posiadaniu Prokuratury Rejonowej w Gdańsku, która prowadzi śledztwo pod nadzorem ws. właśnie między innymi śmierci mojego syna. Jest osoba, która… blisko związana z Patrykiem Masiakiem i przez wiele lat z nim współpracująca, mogła doprowadzić do moje dziecko do śmierci przez otrucie go.
– poinformował Jacek Murański w wywiadzie dla „DNA Television”.
Po chwili „Muran” odniósł się jeszcze następująco do tej sprawy:
To jest na ten moment wiedza operacyjna. jeżeli zostanie to przekształcone przez prokuraturę w Gdańsku w wiedzę procesową, to… moje zachowania od wielu lat, bo ja też dużo rzeczy wiedziałem, a nie mogę wszystkiego ujawniać, ale to przeszło już na taką fazę… Śledztwo prowadzone jest od 2025 roku od marca przez Prokuraturę Rejonową w Gdańsku. W tej chwili wyszły dodatkowe, nowe okoliczności dotyczące bezpośrednio przyczynienia się do śmierci mojego syna. Operacyjnie mogę powiedzieć, iż wiele wskazuje na to, iż mój syn został otruty przez osobę, której ufał, a która to jest współpracownikiem Patryka Masiaka.
– podsumował pan Murański swoją wiedzę na temat śledztwa Prokuratury Rejonowej w Gdańsku.
Niewątpliwie jest to temat bardzo delikatny. Wizja tego, iż to ktoś doprowadził do śmierci Mateusza sprawia, iż się jeżą włosy na karku. prawdopodobnie w przyszłości dowiemy się więcej na ten temat, ale już na tę chwilę do czynienia mamy z szokującą wieścią, której nikt się nie spodziewał – szczególnie po takim upływie czasu.

1 dzień temu
















