Przełom napastnika Legii? Papszun nie ukrywa optymizmu

21 godzin temu

Mileta Rajović błysnął formą podczas niedawnego meczu towarzyskiego Legii Warszawa, zdobywając trzy bramki. Trener Marek Papszun nie krył zadowolenia z występu napastnika i wyraził nadzieję, iż będzie to moment zwrotny w jego sezonie.

Dotychczasowe rozgrywki nie były dla Rajovicia udane, jednak w wygranym 3:1 sparingu przeciwko Riga FC zawodnik zaprezentował się znacznie lepiej, kompletując klasycznego hat-tricka. Szkoleniowiec Legii podkreślił, iż spotkanie miało dużą wartość szkoleniową.

Papszun nie ukrywa optymizmu. Przełom napastnika Legii?

– Ryga gra intensywnie, bardzo europejsko i ma dobrze wyszkolonych graczy o wysokim poziomie motoryki. To był cenny mecz i posmakowaliśmy innego futbolu, który rzadko jest spotykany w Ekstraklasie. Nasza liga jest mocno zorganizowana taktycznie. Fizyczności również jest sporo. To interesujące doświadczenie. Mogli zagrać zawodnicy występujący mniej. Jędrzejczyk, Arreiol, Żewłakow, Tobiasz czy Wszołek zdobywali też w ten sposób rytm meczowy – powiedział Papszun na konferencji prasowej.

Najwięcej uwagi szkoleniowiec poświęcił jednak Rajoviciowi. – Cieszy klasyczny hat-trick Rajovicia. Widać, iż odżył. Miał momenty, iż nie kontrolował ciała i brakowało swobody w wykończeniu. Przeciwko Riga FC pokazał, na co go stać. Od początku mówię, iż w niego wierzę i może ten sparing będzie punktem zwrotnym i odblokowaniem. Musi to wszystko przenieść na ekstraklasowe boiska, gdzie jest większa presja niż w sparingach. O hierarchii decyduje forma tygodnia. Mamy za sobą dwa tygodnie przerwy i mogliśmy sporo popracować i obejrzeć zawodników w trakcie zajęć – dodał trener.

90′ | Wygrana w meczu kontrolnym.#LEGRIG 3:1 pic.twitter.com/0TNnBN2E1W

— Legia Warszawa (@LegiaWarszawa) March 27, 2026

Przed Legią kolejne wyzwanie — w Poniedziałek Wielkanocny warszawski zespół zmierzy się na wyjeździe z Pogonią Szczecin. Trener spodziewa się trudnego spotkania, zwłaszcza iż rywale bardzo dobrze radzą sobie na własnym stadionie. Mimo to wierzy, iż jego drużyna jest w stanie powalczyć o komplet punktów.

– Po meczu w Szczecinie czekają nas bardzo istotne dwa domowe mecze. Zaczyna się walka o wszystko, choć przede wszystkim spoglądam na to najbliższe spotkanie. W kontekście organizacji czy planowania treningów nie da się jednak nie zerkać także na kolejne tygodnie – zakończył. Początek meczu w poniedziałek o godzinie 17:30.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

  • Haditaghi z troski o fanów Legii powołał się na Gandhiego i Luthera Kinga
  • Piłkarz Legii z laurką dla Feio. „To bardzo inteligentny człowiek”
  • Nsame: Nie spadniemy, bo jesteśmy Legią i mamy jakość

fot. Newspix

Idź do oryginalnego materiału