Przekiblujemy w Dywizji B kolejne lata

1 tydzień temu

Po fatalnym okienku reprezentacyjnym odechciewa nam się nieco analizować sytuację w Lidze Narodów. Głównym zmartwieniem polskich kibiców jest dyskusja, czy Jan Urban powinien pozostać na swoim stanowisku. Niezależnie jednak od tego, czy będzie kontynuował swoją pracę, czy zastąpi go ktoś nowy, w listopadzie czekają nas dwa mecze. Raczej z Dywizji B już się nie wydostaniemy. Ani w górę, ani w dół, ale szanse na oba scenariusze wciąż pozostały.

Sytuacja Polski w Lidze Narodów 2026/27

Jakie zadanie stoi zatem przed selekcjonerem, niezależnie od tego czy w listopadzie będzie nim Jan Urban, czy ktoś inny? Pozostałe mecze naszej grupy to:

  • Rumunia – Polska 14 listopada w Bukareszcie,
  • Szwecja – Bośnia 14 listopada w Solnej,
  • Bośnia – Rumunia 17 listopada w Zenicy,
  • Polska – Szwecja 17 listopada we Wrocławiu.

Nie możemy już wygrać grupy, a co za tym idzie, awansować bezpośrednio do Dywizji A. Możemy co prawda wygrać dwa pozostałe mecze, w tym wysoko z liderującą w grupie Szwecją, i wyprzedzić ją w tabeli końcowej z dziesięcioma punktami na koncie. Jednak jest jeden problem: Szwedzi grają z Bośnią, zatem któryś z tych państw będzie miał co najmniej jedenaście punktów i nas wyprzedzi.

Jednak w barażach o awans do elity zagra także drugi zespół naszej grupy. Co musi się stać, żebyśmy wskoczyli na tę pozycję? Ponieważ mamy niekorzystny bilans z Bośnią, musielibyśmy ją przegonić, a nie tylko zrównać się z nią punktami. Do tego potrzebujemy dwóch wygranych.

Nawet to może jednak nie wystarczyć, jeżeli Bośnia wygra choć jedno z pozostałych spotkań. Mało tego, wyprzedzi nas nawet, jeżeli zremisuje oba swoje mecze. o ile jednak pozwolimy drużynie Barbareza wygrać naszą grupę, to możemy zająć drugie miejsce wyprzedzając Szwecję. Musi ona jednak przegrać z Bośnią, a także z nami, i to co najmniej dwoma bramkami.

Ucieka nam drugi koszyk

Zagramy zatem w barażach o awans do Dywizji A tylko jeżeli wygramy oba mecze, a:

  • Bośnia zdobędzie nie więcej niż jeden punkt lub:
  • Szwecja przegra dwa razy, w tym z nami dwoma bramkami.

Tylko w ten sposób jesteśmy w stanie wskoczyć do drugiego koszyka eliminacji Euro 2028. W przeciwnym wypadku znajdziemy się w trzecim. Zauważmy, iż trudno choćby powiedzieć, komu w tej sytuacji powinniśmy kibicować w meczu Szwecji z Bośnią. Najgorszy byłby chyba remis.

Niestety, ten scenariusz jest mniej więcej tak samo prawdopodobny jak to, iż zajmiemy ostatnie miejsce w grupie. Na szczęście dzięki reformie UEFA, nie oznacza ono tym razem automatycznego spadku do Dywizji C, a jedynie grę w barażach o utrzymanie.

Możemy spaść, ale wiele zależy od Rumunów

Kiedy zagramy w barażach o utrzymanie?

Tylko o ile Rumunia wygra oba mecze, a my zdobędziemy mniej niż dwa punkty. Istnieje jeszcze teoretyczna sytuacja, w której przegrywamy z Rumunią i remisujemy ze Szwecją, a Rumuni dzielą się punktami z Bośnią. Wtedy będzie decydował bilans meczów bezpośrednich między nami a ekipą Gheorghe Hagiego. Dzięki wygranej 6:0 w Warszawie trudno sobie choćby wyobrażać, iż mógłby on po meczu w Bukareszcie stać się ujemny.

Na dziś prawdopodobnymi rywalami ostatniej drużyny naszej grupy w barażach między Dywizją B a C są Albania, Cypr, Mołdawia i Estonia. A zatem drużyny, które są znacznie niżej notowane od nas, ale też niektóre z nich potrafiły nam sprawić psikusa.

Gdyby jakimś cudem udało nam się dostać do baraży o Dywizję A, ich uczestnikami powinny być takie kraje, jak Chorwacja, Norwegia, Walia i Serbia. Oznacza to, iż o grze w elicie raczej możemy zapomnieć. Na dziś jednak z około 90-procentowym prawdopodobieństwem w kolejnej edycji Ligi Narodów zagramy w Dywizji B. Pozostałe dziesięć procent trzeba podzielić na awans i spadek z delikatnym wskazaniem na ten pierwszy.

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Paczul ma już dość. „Może sprawdźmy, czy nie ma lepszego od Bednarka?”
Gyokeres się nie zatrzymuje. Takiej serii w Lidze Narodów nie było
Nieuprawniony piłkarz zagrał na MŚ? „Nie mogli nic powiedzieć”

Fot. Newspix.pl

Idź do oryginalnego materiału