Przegrali, ale on zrobił prawdziwe show! Był poza zasięgiem rywali!

speedwaynews.pl 1 godzina temu

Krakowianie mieli prawo sądzić, iż stać ich na dobry wynik nad morzem. W ich pierwszej rywalizacji w Nowej Hucie padł remis 45:45. Liczyli więc z pewnością, ze nawiążą do niego również i teraz. Początkowo spotkanie w Gdańsku było wyjątkowo wyrównane. Po 7 biegu goście mieli pełne prawo sądzić, iż uda się sprawić niemałą sensację. Na tablicy wyników widniało bowiem jedynie sześciopunktowe prowadzenie gospodarzy.

Wtedy jednak miejscowi ruszyli i rozpoczęli ucieczkę. Aż sześć z pozostałych ośmiu biegów zakończyło się podwójnym zwycięstwem Wybrzeża. W dwóch pozostałych… jechał Marko Lewiszyn – najjaśniejsza postać krakowian w tym spotkaniu. Ukrainiec był poza zasięgiem rywali tego dnia kapitalnie czując się na torze w Gdańsku.

W pokonanym polu zostawił takich zawodników jak Timo Lahti, Jacob Thorssell czy Tim Sorensen – czołowych zawodników ligi. Ewidentnie przygotowanie toru pod jazdę „po szerokiej” wyjątkowo mu odpowiadało. Nie bał się jazdy w kontakcie, dobrze czuł swój motocykl i prędkość co przełożyło się na komplet 12 punktów w czterech startach. W biegu nominowanym nie wystąpił zostawiając pole kolegom z drużyny, jego występ i tak niczego by tam nie zmienił.

Gdańszczanie wygraną zapewnili sobie już w 11. gonitwie pokazując moc i umacniając się na pozycji lidera. Krakowianie z kolei po ośmiu spotkaniach mają na koncie siedem punktów i czeka ich trudna walka o fazę play-off. Marko z kolei dzięki temu występowi w tej chwili może pochwalić się średnią ponad 2.200 punktu na bieg i znajduje się w czołówce zawodników ligi. Czyżby był to jasny sygnał, iż Krajowa Liga Żużlowa to dla niego za niski poziom?

Makar Lewiszyn
Idź do oryginalnego materiału