Przebiła Świątek i Sabalenkę w AO! Oto najpopularniejsza tenisistka na świecie

1 godzina temu
Alexandra Eala podbiła tegoroczny turniej Australian Open, choć sportowo nie odegrała większej roli. Zainteresowanie 20-latką przebija poziom, jakim cieszą się m.in. Iga Świątek i Aryna Sabalenka. Skąd taka popularność Eali?
Można zostać bohaterką Australian Open mimo porażki w pierwszej rundzie singla i debla? Można. O Filipince Alexandrze Eali głośno, choć w grze pojedynczej przegrała z Alycią Parks 0:6, 6:3, 2:6, a w podwójnej razem Brazylijką Ingrid Martins uległy Magdzie Linette oraz Japonce Shuko Aoyamie 6:7(3), 6:2, 3:6.

REKLAMA







Zobacz wideo Kamil Majchrzak o minionym sezonie. "Mam nadzieję, iż jeszcze sporo przede mną"



Tłumy na trybunach i pod kortem
Jak informuje BBC: "Nigdy wcześniej podczas Australian Open nie widziano takiej kolejki". Gdy Eala rywalizowała z Parks na mniejszym korcie numer sześć, ciągnęła się przed nim kolejka kibiców na kilkaset metrów przez cały teren kompleksu wielkoszlemowego. Na trybunach mogło pojawić się raptem 1500 osób, zdecydowana większość fanów czekała, by choć przez moment zobaczyć swoją ulubienicę.






Co za liczby na YouTube
Miejscowi dziennikarze informowali, iż Filipińczycy zjechali się do Australii, by zobaczyć Ealę na żywo. Wielu przybyło także do Melbourne z największych australijskich miast, jak Sydney czy Canberra. Filipiny leżą w Azji Południowo-Wschodniej, a Australian Open bywa nazywany "Wielkim Szlemem Azji i Pacyfiku". Na kontynencie azjatyckim nie ma podobnej imprezy - najbliżej właśnie do Melbourne.


Zwykle tak duże zainteresowanie na kortach bocznych może wynikać z treningu, jaki odbywa tam jedna z gwiazd - np. Carlos Alcaraz, Iga Świątek, Jannik Sinner czy Aryna Sabalenka. Ten przypadek był jednak szczególny, bo dotyczyły 49. w tej chwili w rankingu WTA Alexandry Eali. Filipinka podbiła także oficjalny kanał youtubowy Australian Open.





Konferencję Eali przed startem turnieju obejrzało dotychczas 185 tys. osób. Analogiczne spotkanie z mediami Igi Świątek zgromadziło 19 tys. wyświetleń, Aryny Sabalenki 9 tys., Carlosa Alcaraza 29 tys., Jannika Sinnera 26 tys. Skrót z meczu Eala - Parks ma już 171 tys. odsłon - a nie wystąpiła w nim żadna tenisistka z czołówki, bo Parks jest 99. w rankingu. Skróty meczów Świątek mają 96 tys. oraz 83 tys., Sabalenki około 70 tys. choćby konferencja prasowa Filipinki po przegranej w pierwsze rundzie doczekała się 79 tys. wyświetleń - u Świątek po wygranych to 14 tys. oraz 17 tys., u Sabalenki 5 tys. i 9 tys.



Niższe wyniki dotyczą także spotkań i konferencji innych zawodniczek, w tym m.in. największych gwiazd, jak Coco Gauff, Mirra Andriejewa, Jessica Pegula, Amanda Anisimova czy Jelena Rybakina. Gdyby wybierać w tym momencie najpopularniejszą tenisistkę na świecie, Alexandra Eala miałaby duże szanse na zwycięstwo.






Filipińczycy mają bohaterkę
Organizatorzy nie poradzili sobie z tym wyzwaniem, na co narzekało wielu kibiców z Filipin. - Nie mogłam uwierzyć w te kolejki. Kto jest w zespole ustalającym terminarz turnieju? - pytała kapitan reprezentacji Wielkiej Brytanii w Pucharze Billie Jean King, Anne Keothavong. Problem w tym, iż nikt nie mógł przewidzieć, iż aż tylu Filipińczyków będzie chciało odwiedzić teren Australian Open. To dopiero pierwszy turniej wielkoszlemowy w Australii, do którego Eala przystąpiła jako szerzej znana zawodniczka. Rok temu była 140. na świecie i nie przebrnęła eliminacji. Australijczycy już zapowiedzieli, iż za 12 miesięcy przygotują się lepiej na jej spotkania.
Skąd takie zainteresowanie 20-letnią Alexandrą Ealą? Już dziś jest najlepszą tenisistką w historii Filipin, a pamiętajmy, iż ten kraj liczy ponad 100 mln mieszkańców. To wielka gwiazda tenisa w całej Azji Południowo-Wschodniej. O Eali, która ukończyła Akademię Rafaela Nadala na Majorce, pierwszy raz zrobiło się głośno, gdy pod koniec marca zeszłego roku niespodziewanie doszła do półfinału turnieju WTA 1000 w Miami, a po drodze pokonała m.in. Igę Świątek i Madison Keys.


Zwłaszcza wygrana z Polką sprawiła, iż świat tenisa zapamiętał Filipinkę, a rodacy zakochali się w jej talencie. Choć nie zawsze jest to łatwa miłość. - Na treningach niekiedy było ciężko. Nie spodziewałam się tylu ludzi. Cały czas się tego uczę i przyzwyczajam. Jestem też wdzięczna za tak wielkie wsparcie - mówiła Eala w Melbourne.



Czytaj także: Ostrzeżenie dla Urbana
Po Miami Filipinka doszła w poprzednim sezonie m.in. do finału WTA w Eastbourne i półfinału w Auckland, wygrała mniejsze zawody ITF w Guadalajarze. W Wielkim Szlemie jej najlepsze osiągnięcie to druga runda zeszłorocznego US Open. Prawie wszędzie stawia dopiero pierwsze zawodowe kroki. Otrzymała nominację od WTA w kategorii "Nowicjuszka roku" w plebiscycie Organizacji Kobiecego Tenisa.
choćby Novak Djoković na jednej z konferencji podjął temat Alexandry Eali. Kierując swoje słowa do Australijczyków, powiedział: "Zbyt dużo kibiców to bardzo dobry problem, naprawdę. Widziałem ostatnio, co się działo wokół Eali. Pochodzi z Filipin, to dla nich wielkie wydarzenie. Wielu ludzi interesuje się tam tenisem. Oby więcej takich problemów".
Azja rośnie w kobiecym tenisie. Chińczycy mają m.in. mistrzynię olimpijską Qinwen Zheng, a aż pięć Chinek znajdziemy w top 41 rankingu deblowego, Japończycy od lat mogą liczyć na Naomi Osakę, Tajwańczycy na Su-Wei Hsieh, z Indonezji jest Janice Tjen, która coraz mocniej w singlu i w deblu (w parze z Katarzyną Piter) dobija się do czołówki. Dwa lata temu chińscy kibice podbili trybuny WTA Finals w Rijadzie, teraz ci z Filipin zdominowali Australian Open.
Idź do oryginalnego materiału