PRIME 18: Mariusz Wach rozbity przez 6. rywali. Gypsy Team zwyciężył w 3. rundzie

2 godzin temu
Zdjęcie: PRIME-18-Mariusz-Wach-rozbity-przez-6.-rywali.-Gypsy-Team-zwyciezyl-w-3.-rundzie


Za nami jedna z najbardziej nietypowych walk gali PRIME Show MMA 18. Mariusz Wach ponownie musiał zmierzyć się z kilkoma przeciwnikami jednocześnie, tym razem stając naprzeciw całej grupy rywali.

Były pretendent do mistrzostwa świata w boksie po raz kolejny zgodził się na wyjątkowe wyzwanie. Kilka miesięcy temu podczas gali PRIME walczył przeciwko „Farrleyowi”, Damianowi Tańculi i „Norasowi”, ale tamtego starcia nie zdołał wygrać. Tym razem organizacja postawiła przed nim jeszcze trudniejsze zadanie.

Naprzeciw „Wikinga” stanął bowiem sześcioosobowy „Gypsy Team”, któremu przewodził dobrze znany kibicom „Gypsy Wojtek”. Freak fighter zdążył już zapisać na swoim koncie kilka głośnych zwycięstw, między innymi nad duetem „Dags” i „Ali”. Teraz mógł liczyć na wsparcie pięciu braci, choć zgodnie z zasadami w tym samym momencie przeciwko Wachowi mogło walczyć jedynie dwóch zawodników.

PRIME 18: Wach vs Gypsy Team – przebieg walki

Runda 1. – Wach gwałtownie został zepchnięty na siatkę. Gypsy Wojtek klinczował pięściarza, a drugi rąbał ile sił w pięściach. Wach ładował kolana, dokładał sierpy, ale niektóre z nich trafiły Gypsy Wojtka w tył głowy. Doszło do zmiany i kolejny duet powtórzył taktykę. Tym razem zewnętrzny fighter bił Wacha po żebrach. Były rywal Fury’ego był liczony, ale po powrocie do akcji nie potrafił czysto trafić żadnego z oponentów. Kilka ciosów wsadził, ale nie zdołał żadnego odprawić.

Runda 2. – Wach niemal w ogóle nie ruszył się spod siatki, ale to on pierwszy trafił prostym. Przetrwał pierwszą serię świeżych rywali, którzy skupili się na okopywaniu „Wikinga”. Wach straszył tupnięciem, ale to tylko działało jak płachta na byka. Siła złego na jednego wzięła górę – panowie rąbali ile się i rozcinali pięściarza. Doszło do kolejnej zmiany, Gypsy Wojtek ładował sierpami, ale i sam kilka zebrał na czaszkę. Kolejna zmiana, kolejna kanonada, ale Wach mimo zerowej gardy wytrwał do końca.

Runda 3. – Wycieńczony „Wiking” nie odpuścił w przerwie i ponownie zaatakował jako pierwszy. Gypsy Team błyskawicznie jednak przystąpił do pełnej ofensywy. Panowie ładowali ile wlezie, choć na uwagę zasługuje defensywa Wacha. Mariusz naruszył Gypsy Wojtka , ale to nie jest walka 1 na 1. Zmiana, brutalna kanonada – i jest liczenie. „Wiking” nie miał zamiaru odpuścić i zgarnął kolejne ciosy i kopnięcia… po których sędzia zakończył walkę!

Wynik: Gypsy Team wygrał przez TKO w 3. rundzie.

Idź do oryginalnego materiału