Wprawdzie Domowicz i Piwkowska nie wywalczyły medalu, ale ich szóstą pozycję w rywalizacji saneczkarskiej dwójki należy uznać za ogromny sukces. Nasza kadra saneczkarzy nie może porównać warunków treningowych z tymi, którymi dysponuje najsilniejsza konkurencja.
REKLAMA
Zobacz wideo Tu wychował się Kacper Tomasiak! Odwiedziliśmy jego rodzinne strony
- Nasze sanki mają dziewięć lat i przy starcie skrzypią, jak stara szafa. Jest sezon olimpijski, a nie dostałyśmy nowych metali. Jak mamy gonić świat? Może, jak trochę więcej osób wierzy w nasz sport i pojawią się sponsorzy, a do tego zmienią ludzie w związku, to może wtedy coś drgnie - mówiła w trakcie igrzysk Domowicz w rozmowie z Interią.
Działacze chcą rozwiązać kadrę seniorów! To pragmatyzm czy akt zemsty?
Kwestię dziewięcioletnich sanek w programie Sport.pl "Studio Cortina" wyjaśnił Grzegorz Pajda, który jest wieloletnim komentatorem saneczkarstwa. Mimo to pomysł władz PZSSan o likwidacji całej kadry seniorów wydaje się absurdalny, gdyż pozbawiłby zawodników stypendiów i wsparcia trenerów. A przecież Domowicz i Piwkowskiej przez kolejne 18 miesięcy przysługuje 9371 złotych stypendium, zaś drużynie mieszanej saneczkarzy po 6728 złotych miesięcznie. Ale o wypłacie świadczeń decyduje najważniejszy warunek: muszą znajdować się w kadrze.
- Podchodzimy do sprawy pragmatycznie. Chcemy rozwoju naszej dyscypliny, a nie zaspakajania wyłącznie indywidualnych oczekiwań zawodników. Pomysł, jeżeli zostanie zaakceptowany, zakłada, iż pieniądze zaoszczędzone na zlikwidowanej lub okrojonej o malkontentów kadrze seniorów przeznaczymy na jeszcze powszechniejsze szkolenie młodych zawodników. W olimpiadach młodzieży uczestniczy po sto kilkadziesiąt osób. Mamy wielu uzdolnionych zawodników i warto zapewnić im najlepsze możliwe warunki - powiedział prezes związku Zdzisław Ingielewicz w rozmowie z WP SportoweFakty.
Działacz przekazał, iż w 2025 roku z budżetu związku 55%, czyli około 2,3 miliona złotych, przeznaczono na sześcioosobową kadrę seniorów.
- Czas myśleć o kolejnych igrzyskach we Francji. Żeby o nich myśleć trzeba mieć jasność, jakimi zasobami się dysponuje. Albo będą jasne deklaracje co do czteroletniej pracy, albo dziecinada. jeżeli ktoś chce oglądać te igrzyska z kanapy, nosząc cegły na budowie lub stać za ladą w barze, to jego wybór. Szkoda pieniędzy polskich podatników na zagraniczne wycieczki objazdowe - mówił Ingielewicz, odnosząc się do tego, iż część zawodników z kadry saneczkarzy posiada prace dorywcze.
Środowisko saneczkarskie już huczy o tym, iż taka działalność ustępującego prezesa (w maju Ingielewicz kończy kadencję) to akt zemsty za krytykę kadrowiczów złożoną pod adresem PZSSan. Dodatkowo, jak informuje Jakub Pobożniak na X nie można przenieść środków, które Ministerstwo Sportu wypłaci w ramach stypendiów dla zawodników na inną działalność związku, taką jak szkolenie młodzieży.
"Zemsta działaczy nie zna granic. Ustępujący w maju prezes Polskiego Związku Sportów Saneczkowych złożył wniosek do zarządu o rozwiązanie kadry seniorskiej. Tak, by ci zostali na lodzie, za to, iż krytykowali nieudolnych działaczy. Wstyd i hańba" - napisał dziennikarz.
"Pieniądze te będą musiały być zwrócone do ministerstwa. jeżeli zarząd nie zatrzyma wizji prezesa i jego świty, zostawiamy zgliszcza. W ramach pokazania, jacy to jesteśmy silni. Hucpa!" - dodał Pobożniak w kolejnym wpisie.

8 godzin temu














