Orlen Oil Motor Lublin szuka nowego lokum na czas remontu. Działacze mieli kilka planów, ale najbliżej zrealizowania jest jazda w Tarnowie. Robert Wardzała, w niedziele, obwieszczał światu, iż rzekomo doszło do podpisania umowy pomiędzy obiema stronami, a co za tym idzie, Jaskółcze Gniazdo miało ponownie usłyszeć warkot maszyn. Problem w tym, iż Jakub Kępa, prezes lubelskiego klubu, zaprzeczył doniesieniom z obozu Roberta Wardzały.
– Jaskółcze Gniazdo na dwa lata w Speedway Ekstralidze z Orlen Oil Motor Lublin. To będzie dobry czas na odbudowę Unii Tarnów – napisał w mediach społecznościowych były żużlowiec, a w tej chwili polityk.
Orlen Oil Motor Lublin z pewnością pojawi się na innym obiekcie. Prace remontowe zakładają mnóstwo zmian, a co za tym idzie, tor nie może być w tym czasie użytkowany przez zawodników, a na stadionie zabrakłoby kibiców. Nikomu nie jest to na rękę, ale zdecydowanie każdy chce nowego obrazu stadionu w Lublinie. Prezes Jakub Kępa przyznaje jednak, iż jeszcze nie doszło do podpisania jakiejkolwiek umowy, a w szczególności nie na okres dwóch lat.
– Nie potwierdzam tych informacji, ponieważ nie doszliśmy jeszcze do porozumienia. Nie wiem skąd pan Wardzała ma takie informacje. Ani ja z nim o tym nie rozmawiałem, ani nikt z tarnowskiego ratusza – powiedział Jakub Kępa dla Kuriera Lubelskiego. – Rozmowy są, ale nikt nie zakłada, iż będziemy tam startować przez dwa lata.
Początek remontu planowany jest z końcem tego sezonu. Lublin od pewnego czasu domagał się nowego obiektu, który spełni wymagania PGE Ekstraligi. Tym samym przysłowiowe wygnanie jest połączone z dobrem klubu. Pozostaje jednak pytanie, ilu zawodników rzeczywiście spotka trudności logistyczne przez zmianę lokalizacji domowego stadionu.















