
Bez rozmachu, polotu, elementu zaskoczenia - tak przez wielu oceniana jest inauguracja Roberta Lewandowskiego w Chicago Fire. Na dodatek zorganizowano ją, gdy cały piłkarski świat czekał na półfinał mundialu. – Czułem, iż to nie wypali. Dla mnie w tym przypadku otwarcie nowego rozdziału jest wydmuszką marketingową – mówi w rozmowie z
Wirtualnemedia.pl Tomasz Redwan, ekspert marketingu sportowego.