Chociaż Lech Poznań dwoił się i troił, by w wyjazdowym meczu z ostatnim zwycięzcą Ligi Konferencji zdobyć honorową bramkę, Anglicy byli za mocni. "Kolejorz" przegrał 0:4, kończył mecz w osłabieniu, a to oznacza, iż dwie polskie drużyny do rankingu UEFA w tej kolejce wniosły 0 punktów (Jagiellonia przegrała z Olympiakosem 1:2). W najbliższych dwóch miesiącach łatwiej nie będzie. Liga Europy, co już widać, rankingowo może napsuć nam krwi.
REKLAMA
Zobacz wideo Z boiska do filmu i Tańca z gwiazdami. Ginola: Jestem jak szwajcarski scyzoryk
Ciężka jesień, kolejny spadek niemal pewny
Jak bardzo zmienił się poziom rozgrywek niech świadczy fakt, iż w poprzednim sezonie w pierwszej kolejce Ligi Konferencji, w której grały cztery polskie kluby, zdobyliśmy 1,5 punktu - po trzech wygranych. Teraz o triumfie w wyjazdowym starciu Jagiellonii z Olympiakosem czy Lecha w Londynie można było tylko pomarzyć. Dalej, to znaczy choćby do końca października, będzie równie ciężko. Lech zagra kolejno z Bayerem Leverkusen, Sunderlandem, a potem z Benfiką. Jagiellonia jesień ma nieco łatwiejszą (Ararat, Anderlecht, Lewski), by potem zagrać z Sunderlandem, Crystal Palace i Olymique Lyon. Trudne mecze polskich drużyn łączą się niestety z niezłą zdobyczą punktową naszych sąsiadów z rankingu UEFA.
Polska już w środę spadła w nim na 11. miejsce. To przez zwycięstwo Sparty Praga z Araratem. Co prawda Polska i Czachy mają ten sam współczynnik, ale to nasi południowi sąsiedzi zanotowali lepszy wynik w obecnym sezonie i są na miejscu 10.
Czesi po czwartku nie zdołali nam odskoczyć, bo Victoria Pilzno przegrała u siebie z Royal Union (0:3). Przypomnijmy jednak, iż Czesi mają w Europie cztery drużyny, w tym jedną w Lidze Konferencji. O punkty będzie im łatwiej.
W dodatku cztery drużyny mają też Grecy i również radzą sobie dobrze. Po środowej wygranej Olympiakosu, w czwartek swój mecz z Hoffenheim wygrał OFI Heraklion (2:0). Grecy w tej kolejce zdobyli zatem do rankingu komplet punktów (0,8). To sprawiło, iż zbliżyli się do Polski na 0,1 punktu!
Niemal 6,5 punktu straty mają do Polski Norwegowie i Duńczycy. Oni jednak również mają w europejskich pucharach po cztery drużyny. W dodatku Duńczycy w komplecie grają w Lidze Konferencji, w której punktować jest łatwiej. To, iż do końca października zmniejszą dystans do Polski, jest bardzo prawdopodobne.
Przypomnijmy, iż 10. lokata w rankingu po tym sezonie oznaczałby, iż mistrz Polski uzyska bezpośredni awans do fazy ligowej Ligi Mistrzów (w sezonie 2028/29). Obrona TOP 12 rankingu (takie miejsce zajęliśmy w ostatnim sezonie) sprawi m.in., iż najlepsza ekipa w Ekstraklasie zacznie eliminacje od fazy play-off Ligi Mistrzów. W najgorszym wypadku zagra więc w Lidze Europy. Plan minimum zakłada, iż nie pogorszymy takiego stanu rzeczy. Następne mecze w europejskich pucharach - w połowie października.
Ranking UEFA (17 września):
9. Turcja - 50,275 pkt
10. Czechy - 45,125 pkt
11. Polska - 45,125 pkt
12. Grecja - 45,012
13. Norwegia - 38,612
14. Dania - 38,306

13 godzin temu
















