Iga Świątek otwierała ten sezon jako druga tenisistka rankingu WTA. W poprzednim roku miała na swoim koncie mniej triumfów niż zwykle, ale i tak mogła czuć dużą satysfakcję. Pierwszy raz w karierze wygrała wielkoszlemowy Wimbledon. W dwóch innych imprezach wielkoszlemowych docierała z kolei do półfinału. Teraz natomiast trudno jej cieszyć się z wyników. Jak na razie w żadnym turnieju nie przebrnęła ćwierćfinału, a w trakcie rywalizacji w Miami odpadła już w drugiej rundzie, gdzie przegrała z Magdą Linette 6:1, 5:7, 3:6.
REKLAMA
Zobacz wideo Świątek sprzeciwia się rewolucji w tenisie. Sabalenka uważa inaczej
Największy problem Świątek. "Wyszło po porażce w drugim secie"
Linette zasłużyła na brawa, bo odniosła jedno z najważniejszych zwycięstw w karierze. A jeżeli chodzi o ją młodszą koleżankę, to po raz pierwszy od listopada 2021 roku zdarzyło się, by Świątek przegrała swój mecz otwarcia w turnieju. To tylko potwierdza, iż mówimy o kryzysie, jakiego u najlepszej polskiej tenisistki nie było od dawna.
W rozmowie z portalem WP SportoweFakty Marcin Matkowski, finalista wielkoszlemowy w deblu i mikście, przyznał, iż największym problemem Świątek jest brak pewności siebie. To sprawia, iż trudno wszystko odpowiednio poukładać na korcie.
- Możesz nie być w formie, ale jeżeli masz pewność siebie, to jesteś w stanie dochodzić daleko. Jednak jeżeli jej nie ma, to parę najmniejszych błędów jest cię w stanie rozwalić. Niestety, u Igi to wyszło w tym meczu po porażce w drugim secie. Świątek jest na wyższym poziomie niż Linette, ale przegrała, bo nie jest pewna swojej gry - podkreślił Matkowski.
Sztab Świątek jej nie pomaga? "Często zawodnikom zdarzają się wyrzuty emocji"
Matkowski zareagował także na to, co działo się w trakcie ostatniego meczu ze strony sztabu Świątek. Często Daria Abramowicz (psycholog) oraz Maciej Ryszczuk (trener do przygotowania fizycznego) wykrzykiwali różne hasła. Oczywiście odzywał się także trener Wim Fissette, a nierzadko Abramowicz powtarzała za nim poszczególne frazy.
Wielu kibiców i dziennikarzy uważa, ze sztab ewidentnie nie pomaga tenisistce. A jak na tę sprawę spogląda Matkowski?
- Z doświadczenia wiem, iż osoby z boku niektóre rzeczy interpretują inaczej, niż jest w rzeczywistości. Coś co na zewnątrz wygląda jak niechęć do drugiej osoby, kłótnia, nią nie jest. Często zawodnikom zdarzają się wyrzuty emocji. Najważniejsze są wyniki, a te są do poprawy. Jej możliwości są zdecydowanie większe niż to, co osiąga - ocenił.
Czytaj także: Oto przyczyny kryzysu Świątek. "Zatraciła styl, który przynosił jej sukcesy"
Matkowski przyznał, iż teraz najważniejszym zadaniem dla Świątek jest odbudowanie pewności siebie, ale to jest ekstremalnie trudne zadanie. Potrzeba kilku z rzędu występów na bardzo dobrym poziomie. Wydawało się, iż przełom nastąpił podczas Indian Wells, gdzie Raszynianka zagrała świetne spotkania z Marią Sakkari i Karoliną Muchovą. Później jednak znów nastąpił regres.

2 godzin temu















