Potężne konsekwencje medalu Kacpra Tomasiaka. Już o tym wie

2 godzin temu
- Myślę, iż trochę tak, chociaż aż tak dużo o tym nie myślałem jeszcze - odpowiedział Kacper Tomasiak na pytanie o to, czy wie, iż srebrnym medalem igrzysk wskoczył właśnie do mainstreamu. Padły słowa klucze: "trochę tak" - i je w tym mainstreamie będzie słychać coraz częściej. To, jak skoczek zmienia swoje nastawienie i wzmacnia psychikę, pozwala nam choćby częściowo wytłumaczyć, jak to się stało, iż znów mamy medal olimpijski w skokach narciarskich.
To przez cały czas brzmi jak coś, co nie miało prawa się wydarzyć. Jak sen, taki z tych najpiękniejszych i wymarzonych. A jednak. Od 2010 roku polskie skoki narciarskie nieprzerwanie zdobywają medale na każdych kolejnych igrzyskach olimpijskich. I choć tak kilka wskazywało na to przed wyjazdem do Włoch, ten dorobek znów się powiększył.

REKLAMA







Zobacz wideo



Śmialiśmy się, iż Tomasiak nie wie, iż jest na igrzyskach. A on dobrze wiedział, gdzie jest i co robi
Dzięki Kacprowi Tomasiakowi. 19-letni Polak poleciał na 103. i 107. metr normalnej skoczni w Predazzo i przegrał tylko z Niemcem Philippem Raimundem. Na podium znaleźli się jeszcze ex aequo na trzecim miejscu Gregor Deschwanden ze Szwajcarii i Ren Nikaido z Japonii.
- Myślę, iż tak całkowicie jeszcze to do mnie nie dociera, chociaż na pewno już dosyć mocno - mówił o swoich pierwszych odczuciach po konkursie Tomasiak. - Wiadomo, iż przed skokami pojawiło się więcej presji, ale już w trakcie samych skoków udało się podejść do tego tak samo, jak do każdych innych zawodów.
Czy to oznacza, iż młody Polak adekwatnie nie zdawał sobie sprawy z rangi wszystkiego, co się dzieje? W gronie dziennikarzy żartowaliśmy, iż tak właśnie jest: bo w ogóle nie wygląda, jakby coś go tu zaskoczyło. - Raczej mam świadomość tego, co się dzieje i gdzie jestem. Chociaż szczerze to jestem taki zmęczony tym wszystkim. Szczególnie iż ta adrenalina już opadła bardzo, więc te nogi się robią jakieś trochę miękkie. Ale myślę, iż jestem bardzo zadowolony z tego wszystkiego i czuję taką dużą euforia - wskazał Tomasiak.


O tym Tomasiak rozmawiał z innymi medalistami. "Wszyscy stwierdziliśmy, iż się dziwnie czujemy"
Tomasiak to perfekcjonista, ale po zdobyciu olimpijskiego srebra oczywiście pierwszeństwo miały emocje, a nie myślenie o samych skokach. - No akurat dzisiaj może nie myślę jeszcze o tym, co poprawić, aż tak to nie. Chociaż pewnie będę bardziej szukał w tym, żeby przynajmniej było tak samo dobrze. Na pewno jestem zadowolony i czekam na więcej - przekazał.



Przed drugą serią Polak wiedział, iż zajmuje czwarte miejsce i do podium traci zaledwie 0,1 punktu. - Wiedziałem, ale nie pamiętałem tego przed skokiem aż tak bardzo - zdradził skoczek. - Na pewno były nerwy, chociaż bardziej tak przed skokiem. Albo przed zapinaniem nart, bo już na belce nie. choćby nie pamiętam dokładnie, czy się aż tak stresowałem, czy nie, bo wtedy aż tak o tym nie myślałem - wytłumaczył.
Przed wejściem na podium cała czwórka skoczków, którzy otrzymali w poniedziałek medale, chwilę między sobą rozmawiała. Były uśmiechy, euforia i trochę żartów. - My głównie gratulowaliśmy sobie i w sumie wszyscy stwierdziliśmy, iż się tak dziwnie czujemy. Że jeszcze tak nie dochodzi do nas wszystkich, iż udało się te medale zdobyć - ujawnił Tomasiak.
Tomasiak się wycofał i ruszył po medal. Opłaciło się. Teraz trafi do mainstreamu i już wie, co się stanie
najważniejsze w całej historii medalu Tomasiaka jest to, iż młody skoczek nie startował w ostatnich weekendach Pucharu Świata przed igrzyskami. Sztab postanowił go wycofać z mistrzostw świata w lotach w Oberstdorfie oraz konkursów PŚ w Willingen. I to się opłaciło. - Jak tak na spokojnie potrenuję bez żadnej takiej presji, odpuszczając kilka startów, to dobrze się czuję. Dlatego myślę, iż trzeba będzie tak robić też w kolejnych latach - przyznał.
To, czego dokonał Tomasiak zmieni jego postrzeganie w oczach kibiców i mediów. Przebije się do mainstreamu, będzie o nim bardzo głośno. Czy Polak już to zrozumiał? - Myślę, iż trochę tak, chociaż aż tak dużo o tym nie myślałem jeszcze - stwierdził. To wypowiedź, z której nie wynika zbyt wiele - formułka, którą w mixed zonie na skoczni słyszeliśmy od niego już wielokrotnie. Pewnie mógłby powiedzieć o tym więcej, ale bardzo dobrze, iż nauczył się je stosować. Ma ich więcej, a dzięki takim zdaniom Tomasiak odrzuca od siebie presję i nerwy.



Krótko mówiąc: Tomasiak mówiący tak w mediach sprawia, iż rośnie na skoczni. Bo ma zupełnie inne podejście i buduje silną psychikę. Ma ją na tak niezwykłym poziomie, jak na nastolatka, iż osoby ze sztabów pozostałych kadr zaczepiają nas, wskazując, iż to aż niemożliwe. To wyjątkowe i zauważa to w Tomasiaku każdy. jeżeli ktoś szuka wytłumaczenia, dlaczego Tomasiak został medalistą olimpijskim, to z pewnością kluczowa część odpowiedzi.
- Podejrzewam, co mnie czeka, chociaż jeszcze aż tak bardzo się na tym nie skupiam. Bo pewnie będzie trochę ciężko to wszystko wytrzymać, tę całą popularność - śmiał się skoczek, podsumowując wątek jego nadchodzącego wzrostu popularności.
Późno wstał, oglądał igrzyska i sam poszedł wyskakać medal. Tak Tomasiak dał oddech polskim skokom
Co Tomasiak zrobi z medalem, gdzie on trafi? - Na razie to jeszcze nie wiem. Myślę, iż będę się na tym zastanawiać, jak już wrócę do domu - uciął nasz zawodnik.
Opisał jeszcze, jak wyglądał jego cały poniedziałkowy dzień przed konkursem. - Dosyć późno wstałem i mieliśmy taką bardzo lekką aktywację rano. Później większość czasu spędziliśmy w pokojach i oglądaliśmy inne dyscypliny, które się odbywały w ciągu dnia, więc udało się tak troszeczkę wyciszyć można powiedzieć - wyjaśnił Tomasiak.



Zapomniał dodać: "a potem wyszedłem na skocznię i zrobiłem swoje". "Swoje" Tomasiaka w poniedziałek zrobiło z niego medalistę olimpijskiego. To niewiarygodny sukces, którego nie mieliśmy prawa się spodziewać - ani wiosną, gdy nasz junior nie skakał choćby w Pucharze Kontynentalnym, ani latem, gdy przebojem wchodził do Letniego Grand Prix, na najwyższy poziom rywalizacji w skokach, ani zimą, gdy solidnie punktował i pojawiał się w granicach Top5 Pucharu Świata.


Na igrzyskach przekroczył granicę tego, co wyobrażalne. Cieszmy się tym pięknym sukcesem. Tomasiak ożywił polskie skoki i tchnął w nie nowe życie. Dzięki jego sukcesowi odżyjemy - znów możemy się cieszyć sukcesem naszej najbardziej medalodajnej dyscypliny na zimowych igrzyskach. Znów jest pięknie.
Idź do oryginalnego materiału