Poszkodowany pracownik Korony zabrał głos. „Tak tego zostawić nie można”

7 godzin temu

Michał Siejak został ranny po trafieniu butelką w głowę tuż po piątkowym meczu Radomiaka Radom z Koroną Kielce (0:2). Dyrektor marketingu kieleckiej drużyny skomentował to skandaliczne zajście w mediach społecznościowych.

Przypomnijmy, iż po spotkaniu Radomiaka z Koroną na boisku doszło do przepychanek, czy wręcz bijatyki. Jeden z pijanych kibiców gospodarzy wtargnął na murawę i usiłował zaatakować zawodnika Korony, co wywołało gwałtowną reakcję drużyny gości. Sytuacja w bardzo szybkim tempie wyeskalowała.

W ogniu zamieszania znalazł się między innymi Michał Siejak, którego ugodziła szklana butelka rzucona z trybun przez jakiegoś kretyna.

Wstyd, nie święto. Dzicz z Radomia znów robi chlew z Koroną

Michał Siejak oberwał butelką na stadionie w Radomiu. Oto jego komentarz

– Policjanci zabezpieczyli monitoring wizyjny, który pozwoli na wyjaśnienie całej sytuacji. Zarówno tej z wtargnięciem na murawę, jak i tej, do której doszło później, podczas której jeden z członków Korony został uderzony jakimś przedmiotem w głowę. Policjanci analizują ten monitoring i identyfikują te osoby – przekazał aspirant Marcin Sawicki z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji zs. w Radomiu, którego cytuje wkielcach.info. Później Radomiak poinformował, iż obu stadionowych bandytów zidentyfikowano i obłożono zakazami stadionowymi niezależenie od działań policji.

A tak całą tę haniebną sytuację podsumował w mediach społecznościowych sam poszkodowany – Michał Siejak.

– Dziękuję za wszystkie wiadomości i słowa troski. Nie sposób odpisać każdemu z osobna, ale naprawdę bardzo to doceniam. Za mną przymusowa noc spędzona w radomskim szpitalu i obowiązkowa przerwa od pracy zalecona przez lekarzy. Głowa boli i wymaga obserwacji, ale na szczęście obrażenia fizyczne skończyły się na szwach i – być może – pamiątce na czole do końca życia. Nie chcę myśleć, co by było, gdyby ta szklana butla wylądowała kilka cm niżej na oku lub skroni… Ale ciężko o tym nie myśleć. Na ten moment to tyle komentarza. Do sprawy wrócę szerzej, gdy emocje opadną – bo tego tak po prostu zostawić nie można.

Dziękuję za wszystkie wiadomości i słowa troski. Nie sposób odpisać każdemu z osobna, ale naprawdę bardzo to doceniam.

Za mną przymusowa noc spędzona w radomskim szpitalu i obowiązkowa przerwa od pracy zalecona przez lekarzy.

Głowa boli i wymaga obserwacji, ale na… pic.twitter.com/VVjslvyO20

— Michał Siejak (@michal_siejak) February 14, 2026

Pozostaje życzyć Michałowi jak najszybszego powrotu do zdrowia, a stadionowym bandytom jak najsurowszych kar.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

  • Długosz: Zabezpieczenie meczu było na żenującym poziomie [WYWIAD]
  • Stanowcza reakcja Radomiaka. Są zakazy stadionowe po wydarzeniach
  • Surowa kara dla Goncalo Feio? Miał zarzucić sędziom korupcję
  • Promil alkoholu i atak na piłkarza. Jest komunikat policji po derbach
  • Żenujące sceny po meczu w Radomiu. Rozcięta głowa i przepychanki

fot. NewsPix.pl

Idź do oryginalnego materiału