Jakub Kamiński z pewnością nie tak wyobrażał sobie początek przygody z Benficą Lizbona. Reprezentant Polski w podstawowym składzie swojej nowej ekipy wyszedł zaledwie dwa razy w spotkaniach z FC Sankt Gallen w el. Ligi Europy. W kolejnych - z Hearts i Aarhus - jedynie wchodził z ławki na ostatnie minuty, a w lidze portugalskiej choćby nie zadebiutował. Rozczarowany takim obrotem spraw jest nie tylko Kamiński. Na transfer zaczynają narzekać również sami Portugalczycy.
REKLAMA
Zobacz wideo Lewandowski pożałuje przeprowadzki do MLS? Citko: To ryzykowny krok
Gorzkie słowa o Kamińskim. "Nie będzie podstawowym zawodnikiem Benfiki"
Tak wynika choćby ze słów Bruno Francisco. Autor podcastu "Visao Vermelha" udzielił wywiadu portalowi WP Sportowe Fakty, w którym wyraził o Polaku niezbyt pochlebną opinię. - W Portugalii ten transfer był sporym zaskoczeniem. Zawodnik był tutaj praktycznie nieznany, a kwota prawie 20 mln euro wzbudziła zdziwienie. Na podstawie tego, co do tej pory zobaczyłem w jego wykonaniu, uważam, iż była ona zbyt wysoka, zwłaszcza biorąc pod uwagę, iż nie będzie podstawowym zawodnikiem Benfiki - stwierdził bez ogródek.
Ba, zasugerował nawet, iż brak występów paradoksalnie działa na korzyść Kamińskiego. - Uważam, iż nie wystawiając go w tej chwili do gry, klub chroni jego wizerunek i daje mu czas na spokojną pracę, podczas gdy on stopniowo przystosowuje się do nowej rzeczywistości. (...) To zupełnie inny poziom klubu od tego, do którego był przyzwyczajony - zarówno pod względem stylu gry, jak i infrastruktury, sztabu oraz kibiców - tłumaczył.
Zobacz też: Chelsea wydała krocie na 18-latka. Ale w tym sezonie nie zagra
Trudne zadanie przed Kamińskim. "Konkurencja jest bardzo mocna"
Francisco twierdził również, iż polski skrzydłowy ma spory problem z dostosowaniem się do taktyki trenera Marco Silvy. - Benfica chce grać w sposób dominujący, długo utrzymując się przy piłce. Kamiński przyszedł z Koeln, które gra niemal zupełnie odwrotnie - rzadziej utrzymuje się przy piłce i w większym stopniu koncentruje się na przejściach z obrony do ataku - zauważył.
Kamińskiemu nie pomaga także mocna kadra. O miejsce w składzie musi bowiem rywalizować z takimi piłkarzami, jak Gianluca Prestianni, Dodi Lukebakio, Rafa Silva czy Andreas Schjelderup. - Konkurencja Kamińskiego jest bardzo mocna, a wszyscy ci zawodnicy są w Benfice od dłuższego czasu, co oznacza, iż zdążyli już w pełni zaaklimatyzować się w klubie - podsumował dziennikarz.

1 tydzień temu















![Czwartkowicze wystartowali [FOTO/WYNIKI]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/09/DSC_8594.jpg)

