Portugalczyk wydał werdykt ws. Kamińskiego. To dlatego nie gra w Benfice

1 tydzień temu
- Uważam, iż była ona zbyt wysoka - tak o kwocie, jaką zapłacono za Jakuba Kamińskego, mówił portugalski dziennikarz Bruno Francisco. Polak kosztował Benficę Lizbona aż 20 mln euro. Mimo to od początku sezonu gra bardzo mało. Dlaczego tak się dzieje? Jak twierdził Francisco, klub w ten sposób "chroni jego wizerunek". Nie miał też zbyt optymistycznych przewidywań co do najbliższej przyszłości 24-latka.
Jakub Kamiński z pewnością nie tak wyobrażał sobie początek przygody z Benficą Lizbona. Reprezentant Polski w podstawowym składzie swojej nowej ekipy wyszedł zaledwie dwa razy w spotkaniach z FC Sankt Gallen w el. Ligi Europy. W kolejnych - z Hearts i Aarhus - jedynie wchodził z ławki na ostatnie minuty, a w lidze portugalskiej choćby nie zadebiutował. Rozczarowany takim obrotem spraw jest nie tylko Kamiński. Na transfer zaczynają narzekać również sami Portugalczycy.


REKLAMA


Zobacz wideo Lewandowski pożałuje przeprowadzki do MLS? Citko: To ryzykowny krok


Gorzkie słowa o Kamińskim. "Nie będzie podstawowym zawodnikiem Benfiki"
Tak wynika choćby ze słów Bruno Francisco. Autor podcastu "Visao Vermelha" udzielił wywiadu portalowi WP Sportowe Fakty, w którym wyraził o Polaku niezbyt pochlebną opinię. - W Portugalii ten transfer był sporym zaskoczeniem. Zawodnik był tutaj praktycznie nieznany, a kwota prawie 20 mln euro wzbudziła zdziwienie. Na podstawie tego, co do tej pory zobaczyłem w jego wykonaniu, uważam, iż była ona zbyt wysoka, zwłaszcza biorąc pod uwagę, iż nie będzie podstawowym zawodnikiem Benfiki - stwierdził bez ogródek.


Ba, zasugerował nawet, iż brak występów paradoksalnie działa na korzyść Kamińskiego. - Uważam, iż nie wystawiając go w tej chwili do gry, klub chroni jego wizerunek i daje mu czas na spokojną pracę, podczas gdy on stopniowo przystosowuje się do nowej rzeczywistości. (...) To zupełnie inny poziom klubu od tego, do którego był przyzwyczajony - zarówno pod względem stylu gry, jak i infrastruktury, sztabu oraz kibiców - tłumaczył.
Zobacz też: Chelsea wydała krocie na 18-latka. Ale w tym sezonie nie zagra
Trudne zadanie przed Kamińskim. "Konkurencja jest bardzo mocna"
Francisco twierdził również, iż polski skrzydłowy ma spory problem z dostosowaniem się do taktyki trenera Marco Silvy. - Benfica chce grać w sposób dominujący, długo utrzymując się przy piłce. Kamiński przyszedł z Koeln, które gra niemal zupełnie odwrotnie - rzadziej utrzymuje się przy piłce i w większym stopniu koncentruje się na przejściach z obrony do ataku - zauważył.


Kamińskiemu nie pomaga także mocna kadra. O miejsce w składzie musi bowiem rywalizować z takimi piłkarzami, jak Gianluca Prestianni, Dodi Lukebakio, Rafa Silva czy Andreas Schjelderup. - Konkurencja Kamińskiego jest bardzo mocna, a wszyscy ci zawodnicy są w Benfice od dłuższego czasu, co oznacza, iż zdążyli już w pełni zaaklimatyzować się w klubie - podsumował dziennikarz.
Idź do oryginalnego materiału