Porto przegrywało i wtedy do akcji ruszył niesamowity Pietuszewski!

2 godzin temu
Remontada FC Porto rozpoczęta przez Oskara Pietuszewskiego! "Smoki" przegrywały 0:1 na stadionie Bragi, która urządziła im mecz długimi fragmentami przypominający walkę MMA. Wtedy jednak do akcji wkroczył Polak. Gola sam nie zdobył, ale tak wystawił piłkę koledze, iż ten trafić musiał! Ostatecznie Porto strzeliło też drugiego gola i wygrało na trudnym terenie 2:1.
Arouca, Benfica, Moreirense. Te trzy zespoły jeden po drugim przekonywały się, w jak doskonałej formie od momentu przyjścia do FC Porto jest Oskar Pietuszewski. Polak trafiał do siatki w trzech ligowych meczach z rzędu i zapracował na powołanie do reprezentacji naszego kraju na baraże o awans na mundial. Oczywiście wraz z nim Jan Urban wezwał do barażowego boju również Jana Bednarka oraz Jakuba Kiwiora.

REKLAMA







Zobacz wideo Urban zaskoczy Albanię Pietuszewskim? Kosecki: To będzie jego ulubieniec!



MMA po portugalsku. W tym meczu trzeba było umieć się bić
Francesco Farioli również zaufał polskiemu tercetowi i w komplecie postawił na nich, wybierając wyjściową jedenastkę na wyjazdowe starcie z Bragą. Bragą, która potencjalnie stanowiła zagrożenie dla "Smoków". To w końcu czwarty zespół w ligowej tabeli, który wygrał pięć z siedmiu ostatnich meczów w Liga Portugal. Do spotkania piłkarze z Bragi przystępowali opromienieni awansem do 1/4 finału ligi Europy. Mieli do odrobienia dwa gole w dwumeczu z Ferencvarosem, ale zrobili to z nawiązką (4:0). Porto zresztą osiągnęło to samo, wygrywając rywalizację ze Stuttgartem łącznie 4:1.


Pietuszewski w swoim stylu od początku był bardzo aktywny. W 8. minucie mógł trafić do siatki dość dla siebie nietypowo, bo głową. Jednak kozłująca piłka prawie go przelobowała w polu karnym. Tylko ją musnął i nie trafił w bramkę. Jeszcze bliżej był jego kolega Alan Varela, po którego strzale z ok. 20. metra futbolówka poleciała milimetry od słupka.


Mocny początek, ale z czasem ten mecz przybrał inne oblicze. Brutalne i brzydkie. Sporo oglądaliśmy fauli, żółtych kartek, nerwów. Finezji piłkarskiej? Znacznie mniej. Pietuszewski nie miał łatwo, bo gra toczyła się głównie w środku pola, a zazwyczaj, zanim ktoś w ogóle pomyślał o grze na bok, był atakowany. Pepe Aquino na prawym skrzydle praktycznie nie uczestniczył w grze. Porto mimo to mogło prowadzić do przerwy, ale Gabri Veiga oddał z rzutu wolnego bardzo podobny strzał do tego Vareli. Też pomylił się o milimetry. Braga? Zero zagrożenia z ich strony.
Braga zadała cios. Pietuszewski oddał bardzo mocno!
Braga sama nie potrafiła zagrozić Porto. Jednak Porto zdecydowało się jej pomóc. Konkretnie Gabri Veiga, który dość głupio powalił we własnym polu karnym Sikou Niakate i sprokurował rzut karny dla gospodarzy! Na gola w 54. minucie pewnie zamienił go Rodrigo Zalazar. To zmotywowało Porto, by mocniej zaatakować. W przeciągu następnych pięciu minut groźne strzały oddawali Victor Froholdt i William Gomes, ale uderzenie pierwszego świetnie wybronił bramkarz, a próba drugiego poleciała nad poprzeczką.









Gomes nie trafił ze skraju pola karnego. Znalazł się jednak ktoś, kto w 69. minucie wystawił mu piłkę do pustej bramki. To Oskar Pietuszewski! Polak był mało widoczny, ale jak już się pokazał, to obrońca rywali mógł tylko popatrzeć na jego plecy po tym, jak 17-latek uciekł mu z piłką niczym Struś Pędziwiatr, wpadł w pole karne i zamiast strzelać, zagrał do Gomesa, a ten z bliska wbił futbolówkę do siatki!






Remontada Porto! Bezcenny gol zdecydował o zwycięstwie
To była akcja, której Porto bardzo potrzebowało. Napędziło się, przejęło kontrolę. Nie minęło bardzo wiele czasu, a było już 2:1. W 80. minucie Seko Fofana zebrał na skraju pola karnego piłkę po dośrodkowaniu z rożnego i bez zastanowienia huknął po ziemi, a futbolówka znalazła drogę do siatki obok zaskoczonego, zasłoniętego bramkarza.






Braga robiła, co mogła, by wyrównać. Posyłała w końcówce mnóstwo piłek w pole karne Porto. Jednak tam królowali Bednarek i Kiwior (zwłaszcza ten pierwszy). Ani wyrwy w defensywnym murze "Smoków" nie znaleźli gospodarze. Porto wygrało 2:1, stawiając wielki krok w kierunku mistrzostwa Portugalii!
Braga - FC Porto 1:2 (Zalazar 54'(K) - Gomes 69', Fofana 80')

Braga: Hornicek - Niakate (63. Moscardo), Lagerbielke, Arrey-Mbi - Gomez (86. Dorgeles), Moutinho (86. Gorby), Grillitsch, Rodrigues (63. Martinez) - Zalazar, Horta - Victor (86. Navarro)
Trener: Carlos Vicens
Porto: Diogo Costa - Fernandes, Bednarek, Kiwior, Zaidu - Froholdt, Varela (67. Rosario), Veiga (67. Fofana) - Pepe (56. Gomes), Gul (56. Moffi), Pietuszewski (78. Sainz)
Trener: Francesco Farioli
Sędzia: Antonio Nobre
Żółte kartki: Lagerbielke, Niakate, Zalazar, Gorby (Braga) - Varela, Veiga, Moffi, Fofana, Rosario (Porto)
Idź do oryginalnego materiału