Polskie skoki czekały na to 6934 dni! Co za wyczyn Tomasiaka w Ga-Pa!

2 godzin temu
Kacpra Tomasiaka nie było na świecie, kiedy ostatnio polski nastolatek wskakiwał do czołowej dziesiątki konkursu w ramach Turnieju Czterech Skoczni. Nasz genialny debiutant w Nowy Rok zajął ósme miejsce w Garmisch-Partenkirchen i na półmetku całego Turnieju jest dziewiąty! Tomasiak przebija choćby dawne osiągnięcia Kamila Stocha.
Trzy dni temu Kacper Tomasiak był 14. w Oberstdorfie. Swój pierwszy w życiu Turniej Czterech Skoczni zaczął bardzo dobrze. A teraz w Garmisch-Partenkirchen nasz niespełna 19-latek był jeszcze lepszy. Dużo lepszy!

REKLAMA







Zobacz wideo Czy Austriacy nagięli przepisy o wiązaniach? FIS musiał zareagować



Nic dziwnego, iż trener polskiej kadry Maciej Maciusiak szalał z radości, gdy Tomasiak w pierwszej serii osiągnął 130,5 metra. Kacper poleciał tak daleko, mimo iż miał niekorzystny wiatr – uśrednione podmuchy z tyłu miały prędkość 0,53 m/s. To oznaczało, iż do noty trzeba dodać młodemu Polakowi aż 8,3 pkt. I ostatecznie ta rekompensata dołączona do punktów za daleki i ładny stylowo skok, dała Tomasiakowi siódme miejsce w połowie noworocznych zawodów.
Niemiecki mistrz komplementował Tomasiaka
Pod wrażeniem tego występu był też były niemiecki mistrz skoków Severin Freund, który w telewizji ZDF podkreślał, iż "młody chłopak z Polski robi zdumiewające rzeczy".
Do trzeciego Rena Nikaido Tomasiak tracił 6,1 pkt. Niewiele. Ale jeszcze mniejsza była przewaga Polaka nad pierwszym zawodnikiem poza top 10 – jedenasty Ryoyu Kobayashi miał notę niższą o tylko 3,9 pkt. Tomasiak nie po raz pierwszy był po pierwszej serii w walce o wielkie rzeczy. Więcej – on już dokonał wielkich rzeczy, kończąc na piątym miejscu konkursy w Wiśle i w Engelbergu. Dzięki temu na drugą serię mogliśmy czekać z nadziejami, iż będzie dobrze. Zwłaszcza iż już po pierwszej rundzie w Ga-Pa i w sumie po trzech z ośmiu serii całego 74. Turnieju Czterech Skoczni Tomasiak był w top 10 imprezy.






Tomasiak wytrzymał, nie dał się zdumchnąć!
Młody Polak w swoim debiutanckim sezonie w elicie pokazuje, iż jest niezwykle odporny psychicznie. W drugiej serii konkursu w Ga-Pa znów świetnie wytrzymał presję. W bardzo trudnych warunkach (0,82 m/s w plecy i aż 12,8 pkt rekompensaty) uzyskał 129,5 metra i ostatecznie zajął ósme miejsce! I jeszcze awansował w "generalce" Turnieju, na dziewiąte miejsce.



A to oznacza, iż 1 stycznia 2026 roku w Garmisch-Partenkirchen po raz pierwszy od 19 lat zobaczyliśmy polskiego nastolatka w top 10 konkursu w ramach Turnieju Czterech Skoczni! Ostatni raz z czegoś takiego cieszyliśmy się 6934 dni temu – 7 stycznia 2007 roku, gdy Kamil Stoch był dziewiąty w Bischofshofen. Stoch miał wówczas 19 lat i siedem miesięcy. Tomasiaka nie było jeszcze wtedy na świecie – urodził się 13 dni później, 20 stycznia 2007 roku.
Dla Stocha Turniej Czterech Skoczni w okresie 2006/07 był drugim w karierze. Po 29. miejscu w Oberstdorfie, 21. w Ga-Pa, 15. w Innsbrucku i dziewiątym w Bischofshofen, Kamil skończył tamtą imprezę na 15. miejscu w klasyfikacji generalnej. Tomasiak ma widoki na dużo więcej.
Tomasiak zachwyca, a reszta Polaków przeciętna
Tamten sezon dla Stocha był drugim w Pucharze Świata. Przez całą tamtą zimę Kamil uzbierał 168 punktów. Tymczasem Tomasiak w swojej pierwszej zimie w elicie już zgromadził 252 punkty i jest 11. w klasyfikacji generalnej PŚ. A przecież ten sezon nie pozostało choćby w połowie.


Po połowie Turnieju Czterech Skoczni polscy kibice dobre emocje zawdzięczają przede wszystkim Tomasiakowi. Poza nim w noworocznym konkursie w Ga-Pa oglądaliśmy jeszcze przeciętne występy Stocha (zajął 20. miejsce) i Macieja Kota (był 23.) oraz słaby występ Pawła Wąska (był 35.). Natomiast już w rozegranych w Sylwestra kwalifikacjach odpadł Piotr Żyła (był 53.). I zamiast niego w austriackiej części Turnieju zobaczymy Dawida Kubackiego.



Na konkursy w Austrii w roli zdecydowanego faworyta do końcowego triumfu w Turnieju Czterech Skoczni pojedzie Domen Prevc. Lider Pucharu Świata po zwycięstwie w Oberstdorfie wygrał również w Garmisch-Partenkirchen. Tym razem obok Słoweńca na podium stanęli Jan Hoerl i Stephan Embacher.
Zawody w Innsbrucku odbędą się 4 stycznia. Na 3 stycznia na skoczni Bergisel zaplanowano kwalifikacje.
Idź do oryginalnego materiału