Dziewięć dni temu w Brukseli Mateusz Kołodziejski osiągnął coś, co w polskiej lekkiej atletyce było dotąd tylko dziełem Piotra Małachowskiego - wygrał Diamentową Ligę. Dokonał tego w sytuacji, gdy na 2.25 m zaliczyła dwa strącenia, a później pokonał 2.28 m za pierwszym razem. Dziś w finale mistrzostw Ultimate scenariusz układał się podobnie. Polak miał dwa strącenia na 2.26 m, pojawił się na rozbiegu po raz trzeci. I tu jego sen o 150 tys. dolarów się zakończył. Prawdziwy pokaz mocy zaprezentował zaś jeden z największych showmanów - Gianmarco Tamberi. Oto szczegóły.