Nie chciałbym zabrzmieć egocentrycznie ani kombatancko, ale trudno: tak, kajakarze (w tym taki, którego kariera uległa przedwczesnemu wygaszeniu, znaczy c'est moi!) i kajakarki zasługują na ogromny szacunek.
REKLAMA
Zobacz wideo Lewandowski, Świątek, Zmarzlik? Klaudia Zwolińska: To dla mnie szokujące!
Tym niemniej z pewnym zdziwieniem dowiedziałem się, iż przedstawicielka właśnie mojego sportu jest najbardziej popularną zawodniczką minionego roku w Polsce, w obchodzącym akurat setne urodziny plebiscycie "Przeglądu Sportowego". A adekwatnie z wielkim zdziwieniem, jakby jednak Krzyżacy wygrali pod Grunwaldem. Gdybym o takiej popularności wiedział, gdy trenowałem! Satysfakcja z wiosłowania i opalenizna byłyby znacznie intensywniejsze.
Doroczny plebiscyt, czyli co się komu należy
Popytałem jednak na wszelki wypadek tu i ówdzie i nie, nie znają Klaudii Zwolińskiej, choć zdobyła trzy złote medale na mistrzostwach świata w kajakarstwie górskim.
Jednocześnie, drugie miejsce w plebiscycie zajęła Iga Świątek, którą co prawda zna nie tylko cała Polska, ale i pół świata, ale ma pecha, jeżeli chodzi o głosowania. Prawdopodobnie dlatego, iż zarabia na sporcie dużo pieniędzy i w związku z tym – jak mniemam – w sposób niezawiniony w ostatnim czasie zgromadziła wokół siebie elektorat typu minus obojętny lub negatywny.
Czytaj także:
Lewandowski wśród największych tego świata. Niebywały wyczyn Polaka
Przybysz z Francji lub Anglii mógłby zapytać sam siebie, cóż to za szczęśliwa kraina? Jakie sukcesy muszą odnosić jej reprezentanci, skoro triumfatorka Wimbledonu nie zwycięża w plebiscycie na najpopularniejszego sportowca?
Na tym tle przy okazji plebiscytu odnawia się corocznie konflikt między młodymi osobami, które realizują się w sportach, powiedzmy, niekomercyjnych, a innymi młodymi osobami, które robią dokładnie, kropka w kropkę, to samo, i dostają za to masę pieniędzy - o ile są wystarczająco dobre.
Kiedy w 2022 r. plebiscyt wygrał Robert Lewandowski, pięciokrotny mistrz świata i medalista olimpijski Paweł Fajdek napisał: "Wstyd. Nie pozdrawiam". Subtelna sugestia młociarza, iż się nie należy krezusowi-piłkarzowi, a wszyscy piłkarze to lenie, jest wyczuwalna. Lewandowski, wiadomo, medali nie zdobywa. Świątek kiedyś jeden, i to brązowy, natomiast na koncie ma ze 40 milionów euro i – gdyby tylko była osobą odpowiednio nastawioną do życia – nie musiałaby się zastanawiać, czy jeździć ferrari czy lamborghini, bo i tak ma porsche, i to ze trzy.
Iga Świątek bez tej nagrody przeżyje
Podobnych złośliwostek, skierowanych tym razem w przeciwną stronę, nie było przy okazji plebiscytowego zwycięstwa Klaudii Zwolińskiej, co może świadczyć o schadenfreude internautów, komentatorów i sportowców lub poczuciu, iż sprawiedliwość zwyciężyła, a równowaga w kosmosie została przywrócona. Zwolińska, zwykle błyskotliwa w rozmowie i tym razem błysnęła, kiedy w Kanale Sportowym powiedziała: - Idze zawsze należy się takie wyróżnienie, zwłaszcza gdy wygrywa się Wimbledon. Myślę jednak, iż przez to, co możemy zrobić w mojej dyscyplinie, w sportach niszowych, dzięki tej nagrodzie, Iga przeżyje, jeżeli raz nie dostanie tej nagrody.
Czytaj także:
Mateusz Borek skomentował wybór "Sportowca Roku"
I faktycznie, może nie dyscypliny niszowe, ale jej reprezentantki będą się miały lepiej dzięki zwycięstwu Zwolińskiej. Spójrzmy na Aleksandrę Mirosław, przedstawicielkę innej "niszowej" dyscypliny, sprintu w pionie. Dzięki złotemu medalowi olimpijskiemu w Paryżu w 2024 r. a potem zwycięstwu w plebiscycie "Przeglądu Sportowego" podpisała kontrakty reklamowe. Dzięki udziałowi w reklamach w najlepszym czasie antenowym prawdopodobnie stała się bardziej rozpoznawalna niż była dzięki sukcesom sportowym.
Mam więc postulat, żeby uniknąć corocznego schadenfreude, weltschmerzu i kilku innych niemieckich zwrotów oznaczających różne odcienie frustracji, jakie w tym kontekście przychodzą do głowy. Niechże "Przegląd Sportowy" ustanowi kategorię "poza kategorią", jak na górskich przełęczach Tour de France: dla piłkarzy, tenisistów, golfistów, kierowców wyścigowych, siatkarzy, którzy mają tego pecha, iż zarabiają kupę kasy.

2 godzin temu














