Polska piłko, jak miło, iż wróciłaś. Efektowny Lech zgarnął Superpuchar!

1 tydzień temu

Ach, polska piłko, jak dobrze cię znowu widzieć. Po tygodniach z Messimi, Yamalami, Haalandami i Kane’ami stęskniliśmy się już z tym, co nasze i swojskie, a Superpuchar dostarczył adekwatnie wszystko, co powinien porządny hit. Były dymy na linii kluby – PZPN i próba ponownego odarcia meczu z resztek prestiżu przez federację, więc już było ciekawie, ale – co chyba najlepsze – interesująco było też na boisku. Jak na przedsezonowy sparing (o trofeum, ale jednak) dostaliśmy naprawdę przyjemne widowisko, po którym możemy z pełnym przekonaniem napisać: dawać już tę Ekstraklasę!

Gdyby motywacją dla piłkarzy miała być wyłącznie okrągła sumka oferowana zwycięzcy przez PZPN (przypomnijmy: zero złotych), pewnie z wysilaniem się na boisku mogłoby być różnie. Na szczęście mierzyli się dwaj nasi reprezentanci w eliminacjach Ligi Mistrzów, dla których to był ostatni poważny sprawdzian przed rozpoczęciem rywalizacji w Europie. I obie drużyny całkiem się sprężyły.

Podobnie zresztą, jak kibice, którzy taką oto oprawą postanowili uświetnić pierwszy mecz w tym sezonie.

Kibice Lecha pozdrawiają PZPN pic.twitter.com/NiP1tKxg2Y

— Aleksander Rachwał (@Rachwal_A) July 16, 2026

Lech Poznań – Górnik Zabrze 3:1. Kolejorz zdobył Superpuchar Polski!

Przechodząc już do samego meczu – stałe fragmenty gry to w dzisiejszej piłce potężna broń, to wiemy. No i rzeczywiście – już w pierwszym kwadransie rzut rożny Lecha okazał się zabójczy, tylko że… dla samego Lecha. Tuż przed polem karnym Górnika Pablo Rodriguez nie sięgnął górnej piłki, a następnie jeszcze się poślizgnął, co otworzyło gościom drogę do kontry. Lechici wracali ile sił w nogach za Kacprem Urbańskim i wydawało się, iż sytuacja pozostało do uratowania – Pereiera dobrze stanął na drodze podania, tyle iż zablokował piłkę nieudolnie i po odbiciu od jego nogi i tak trafiła ona do Maksyma Chłania. Skrzydłowy Górnika mając przed sobą tylko Mateusza Lisa nie zmarnował okazji.

Górnik Zabrze na prowadzeniu! Ależ poszli

OGLĄDAJ #LPOGÓR https://t.co/ofbDiqwrGo pic.twitter.com/s1ZsHiPpy5

— TVP SPORT (@sport_tvppl) July 16, 2026

Długo jednak Kolejorz nie kazał czekać na odpowiedź. Kilkanaście minut później po stracie gola Walemark poklepał z prawej strony z Pereirą, świetnie pociągnął z akcją w pole karne i aż do końcowej linii, skąd zagrał przed bramkę do Antoniego Kozubala. Pomocnik Lecha miał furę wolnego miejsca – będący najbliższej Jarosław Kubicki skupił się na blokowaniu Mikaela Ishaka, a trzej ustawieni tuż przed bramką obrońcy koncentrowali się tylko na piłce, nie kontrolując czy ktoś nie czai się za ich plecami. Tutaj Górnika mógł uratować już tylko nagły strzał lechity w trybuny, ale nic takiego się nie stało.

Lech Poznań gwałtownie doprowadził do wyrównania!

Mamy meczycho

OGLĄDAJ #LPOGÓR https://t.co/ofbDiqwrGo pic.twitter.com/5HtICjYb6z

— TVP SPORT (@sport_tvppl) July 16, 2026

Po zmianie stron tempo nie spadło. Tym razem pierwszy uderzenie wyprowadził Lech. Palma świetnie przyspieszył akcję zagraniem z pierwszej piłki do Kozubala, a ten świetnie obsłużył Mikaela Ishaka. Kapitan Kolejorza stanął oko w oko z Schulze i na dużym spokoju wykończył sytuację.

Mikael Ishak daje Lechowi Poznań prowadzenie

Górnik Zabrze musi gonić wynik!

OGLĄDAJ #LPOGÓR https://t.co/ofbDiqvTQQ pic.twitter.com/viOgzvhUMC

— TVP SPORT (@sport_tvppl) July 16, 2026

Przy tej akcji gospodarze pokazali duży kunszt, za to przy kolejnej bramce poszło już dużo łatwiej – wprowadzony za Ishaka Yannick Agnero przyłożył zza pola karnego, Schulze odbił piłkę przed siebie, a kompletnie zaskoczoną tym obrotem spraw obronę Górnika ubiegł Pablo Rodriguez. Hiszpan dopadł do piłki i bez najmniejszego problemu podwyższył prowadzenie Lecha.

Pisaliśmy, iż obu drużynom generalnie się chciało, ale wypada to jednak doprecyzować – Górnikowi chciało się tak do trzeciego gola dla Lecha. Gdy piłka po raz czwarty wylądowała w ich siatce, goście nie wyglądali już, jakby na cokolwiek w tym meczu liczyli. Gol został odwołany ze względu na spalonego, ale piłkarzom Gasparika raczej było już wszystko jedno.

Niemniej: cztery bramki, sporo ciekawych akcji i dobrej gry z obu stron – sympatyczna, naprawdę sympatyczna była to inauguracja sezonu.

Trudno po takim meczu wyciągać daleko idące wnioski, ale kilka podstawowych można. Przede wszystkim był to test dla nowych zawodników w obu drużynach i dla większości z nich wypadł on całkiem obiecująco. Bramkarze zaprezentowali się nieźle po obu stronach – Lis ładnie wybronił dwa bardzo groźne strzały Chłania (przy pierwszym z nich znów dobrze wyprowadził piłkę Urbański, więc mając w głowie wcześniejszą asystę, przy jego nazwisku też odnotowujemy duży plus), Philipp Schulze pewnie mógł zachować się trochę lepiej przy trzecim straconym golu, ale wcześniej choćby znakomicie poradził sobie z próbą Pablo Rodrigueza, gdy wyciągnął się jak struna, by odbić strzał lecący w kierunku dalszego słupka.

W pojedynku Terry Yegbe – Erik Prekop lepsze wrażenie zrobił nowy stoper Lecha – szczególnie, gdy pokazał swoją szybkość i efektownie zatrzymał ruszającego z kontratakiem napastnika Zabrzan. Ale nie tylko wtedy – pokazał, iż fizycznie jest bardzo mocny i może stworzyć z Wojciechem Mońka naprawdę trudny do przejścia duet. Kilka minut dostał też Allahyar Sayyadmanesh, ale przez ten czas nie zdążył ani niczym błysnąć, ani nic zawalić.

Jeśli chodzi o Lecha, robotę zrobiły nie tylko transfery – powrót do składu Radosława Murawskiego pozwolił operować wyżej Antoniemu Kozubalowi i trzeba odnotować, iż sprawdziło się to znakomicie – młodzieżowy reprezentant Polski był aktywny w ofensywie, mecz zakończył z golem i asystą. Pozostaje wierzyć, iż Kolejorzowi uda się go zatrzymać jak najdłużej, bo wydaje się, iż w nowej roli ma jeszcze sporo do zaoferowania.

Wygląda na to, iż Kolejorz w kolejnym sezonie znów będzie mocny. Górnik? Kilka pozytywów jego grze znajdziemy, jak choćby forma Chłania i obiecujący występ Urbańskiego, ale żeby ugrać dobry wynik z Fenerbahce, będzie potrzebne coś więcej.

Lech Poznań – Górnik Zabrze 3:1

  • 1:0 – Chłań 14′
  • 1:1 – Kozubal 27′
  • 2:1 – Ishak 47′
  • 3:1 – Rodriguez 69′

ZOBACZ RÓWNIEŻ

PZPN nie da nagród, Lech i tak zarobi. Kulisy Superpucharu Polski
Trener i kapitan Górnika nie zgadzają się z Podolskim. Odmienne podejścia do Superpucharu
Szkolenie z przepisów na ostatnią chwilę. PZPN i sędziowie się tłumaczą

Fot. Newspix

Idź do oryginalnego materiału