Polska coraz bardziej samotna, Rosja triumfuje. "Wielkie zwycięstwo"

2 godzin temu
Władymir Putin odtrąbił już wielkie zwycięstwo. Z tygodnia na tydzień słabną kolejne sankcje, którymi obłożeni byli rosyjscy sportowcy. Na igrzyskach w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo teoretycznie mogą już wystąpić z własną flagą i hymnem.
5 stycznia Rosyjski Komitet Paralimpijski obchodził 30-lecie, a prezydent Rosji Władimir Putin wystosował do świętujących osobiste gratulacje. Przy okazji odnotował, jak kruszą się sankcje świata sportu wobec Rosji. "Cieszy nas świadomość, iż nasi paralimpijscy sportowcy ponownie startują na najważniejszych międzynarodowych zawodach ze swoimi narodowymi symbolami, flagą i hymnem. Uważam to za nasze wielkie wspólne zwycięstwo" – napisał prezydent Rosji.

REKLAMA







Zobacz wideo Tak Maryna Gąsienica-Daniel trenuje przed IO! "Niektórzy skakali na skoczni"



Kto zagra Rosjanom ich hymn?
W ten sposób Putin nawiązał do decyzji, którą Międzynarodowy Komitet Paralimpijski (IPC) podjął w końcu września. Wtedy to organizacja, która przeprowadzi w marcu na olimpijskich arenach w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo igrzyska paralimpijskie, zdecydowała, iż Rosja i Białoruś wrócą do rywalizacji na pełnych prawach. Oznacza to, iż sportowcy z tych państw mogą na zawodach paralimpijskich startować pod narodową flagą i przy dźwiękach narodowego hymnu. Za przywróceniem Rosji i Białorusi głosowało 103 narodowe komitety paralimpijskie, przeciw było 63, a wstrzymało się 10.


Powrót na areny nie będzie jednak taki prosty, jakby tego chciał Putin. Występ Rosjan pod swoją flagą i ze swoim hymnem pozostanie w możliwości czysto teoretycznej. Cztery federacje (narciarska FIS, biathlonowa IBU, hokeja na lodzie IIHF i World Curling), które czuwają nad sportami obecnymi na paralimpiadzie, zapowiedziały, iż nie ma możliwości, aby Rosjanie i Białorusini zakwalifikowali się na igrzyska. FIS, IBU i World Curling w swoich wewnętrznych przepisach przez cały czas zabraniają powrotu Rosjan i Białorusinów do rywalizacji pod narodowymi symbolami. Jedynie IIHF przywrócił rosyjskim parahokeistom prawo do gry pod własną flagą. Dzięki temu wystąpią w tegorocznych mistrzostwach świata grupy C. Jednak skład turnieju hokejowego paralimpiady został już ustalony i Rosjanie nie mogą nagle wskoczyć na miejsce którejś z drużyn.
Nagła decyzja IPC sprowadziła kłopoty również na innych sportowców z niepełnosprawnościami. Z organizacji mistrzostw Europy w pływaniu wycofało się Eindhoven. Holendrzy nie chcieli dopuścić zawodników z Rosji i Białorusi do występu pod narodowymi symbolami w czasie wojny na Ukrainie. - Na początku mówiono, iż prawdopodobnie odbędzie się to latem w Eindhoven. To dla mnie szok, iż w tej chwili mówi się, iż mistrzostwa Europy nie mogłyby się odbyć, jeżeli nie znajdą miejsca na ich rozegranie – powiedział dziennikowi "Frankfurter Algemaine Zeitung" niemiecki zwycięzca paralimpiady Taliso Engel. - - Trenuję i choćby nie wiem, kiedy nastąpi najważniejszy start sezonu. To dla mnie problem nie tylko psychologiczny, ale również finansowy. Premie od sponsorów uzależnione są od zdobycia medalu w mistrzostwach Europy.
IPC zdradził wartości olimpijskie
Decyzja komitetu paralimpijskiego wywoła ogromny sprzeciw na Ukrainie. Minister sportu tego kraju, Matwij Bidny, stwierdził, iż IPC "zdradził wartości olimpijskie i paralimpijskie". – Wzywamy naszych europejskich partnerów, gospodarzy nadchodzących Zimowych Igrzysk Paralimpijskich, aby nie pozwolili, by flaga państwa agresora powiewała w wolnej i demokratycznej przestrzeni, podczas gdy wojna, którą wywołał, trwa – powiedział Bidny cytowany przez agencję AFP.



Rosja została wykluczona z rywalizacji na sportowych arenach po tym, jak w lutym 2022 roku dokonała agresji na Ukrainę. Podobne sankcje spotkały też Białoruś, która udzieliła swojego terytorium, aby wojska najeźdźcy mogły zaatakować Kijów.


Jednak w ostatnich miesiącach dochodzi do coraz większego poluzowania ograniczeń, na które napotykają rosyjscy i białoruscy sportowcy. Dochodzi do nich przede wszystkim w federacjach, w których Rosjanie wciąż mają duże wpływy. Tak jest na przykład w IPC, którego szefem jest Andrew Parsons, działacz z Brazylii, która m.in. razem z Rosją i Chinami należy do organizacji BRICS. Z kolei w Międzynarodowej Federacji Judo (IJF), która również dopuściła Rosjan i Białorusinów do startów na pełnych prawach z emblematami państwowymi, rządzi Marius Vizer. Ten rumuński były judoka i biznesmen to długoletni przyjaciel Putina. Rumun uczynił prezydenta Rosji honorowym prezydentem i ambasadorem IJF, zanim jeszcze Rosja zaatakowała Ukrainę i anektowała Krym.
MKOl zagra Rosjanom ich hymn
Międzynarodowa Federacja Podnoszenia Ciężarów (IWF) co prawda na razie jeszcze dopuszcza Rosjan i Białorusinów do rywalizacji tylko jako sportowców neutralnych bez narodowych flag i hymnów, ale szef jej europejskiej części (EWF) naciska na Międzynarodowy Komitet Olimpijski, aby przywrócił Rosji i Białorusi pełnoprawny status na zawodach międzynarodowych.
"Zniesienie tych ograniczeń nie byłoby aktem politycznym, ale potwierdzeniem wartości olimpijskich, za którymi wszyscy stoimy. Wysłałoby to mocny sygnał, iż sport stoi ponad polityką i nie będzie dzielony przez konflikty świata, ale pozostanie potężną siłą, która jednoczy świat" – napisał prezes EWF, Astrit Hasani w liście otwartym do szefowej MKOl Kirsty Coventry. "Pochodzę z Republiki Kosowa, kraju, który nie jest uznawany ani przez Rosję, ani przez Białoruś. Jednak to dzięki jednoczącej sile sportu nasza judoczka Majlinda Kelmendi mogła rywalizować, flaga Kosowa została dumnie wzniesiona w sercu Rosji, a choćby rosyjscy strażnicy salutowali jej, gdy rozbrzmiewał hymn. Ten moment jest silnym przypomnieniem, iż sport wyłania się ponad podziały polityczne".



MKOl na razie zdecydował, iż Rosjanie i Białorusini pod narodowymi flagami i z hymnami będą mogli startować w jego zawodach młodzieżowych. Wezwał też, by inne światowe federacje poszły tym samym śladem. "Młodzi sportowcy nie powinni ponosić odpowiedzialności za działania swoich rządów" – stwierdził MKOl. "Sport to dla nich dostęp do nadziei i sposób zademonstrowania, iż wszyscy sportowcy mogą szanować te same zasady i siebie nawzajem". Natomiast pod neutralną flagą Rosjanie i Białorusini będą mogli wystartować w igrzyskach w Cortinie d'Ampezzo, ale pod ściśle określonymi warunkami. Nie mogą to być zawodnicy, którzy otwarcie popierali agresję na Ukrainę. Nie mogą też być związani z armią (np. poprzez przynależność do wojskowych klubów).
FIFA też uchyliła furtkę dla Rosjan
Jako pierwsza na wezwanie MKOl zareagowała Międzynarodowa Federacja Szermiercza, która przywróciła do rywalizacji Rosjan i Białorusinów na pełnych prawach w zawodach młodzieżowych.
Furtkę dla Rosjan uchyliła też FIFA. Międzynarodowa Federacja Piłki Nożnej ogłosiła, iż w 2026 i 2027 roku zorganizuje "festiwalowy turniej dla drużyn do lat 15" dla wszystkich 211 federacji zrzeszonych w organizacji. W 2026 roku rywalizować będą chłopcy, a rok później dziewczynki.
Decyzję na korzyść Rosji i Białorusi podjął też Trybunał Arbitrażowy do spraw Sportu. Dzięki temu Międzynarodowa Federacja Narciarska została zmuszona do dopuszczenia do swoich zawodów Rosjan i Białorusinów jako sportowców neutralnych. Niedługo po tej decyzji w zawodach Pucharu Świata w Davos zadebiutował 22-letni Rosjanin, Sawelii Korostieliew. W saneczkarstwie pierwszą od czterech lat Rosjanką na zawodach była Daria Olesik, która wystartowała w grudniu na torze w Lake Placid.



Polska jako jeden z nielicznych państw wciąż stoi przy twardym zakazie udziału sportowców z Rosji w zawodach na jej terytorium. Podobne oficjalne ograniczenia obowiązują w państwach bałtyckich i Czechach. Kraje skandynawskie również nie dopuszczają Rosjan do rywalizacji, ale nie ma to charakteru formalnego. W Niemczech i innych państwach Europy Zachodniej Rosjanie mogą rywalizować jako neutralni sportowcy, o ile zostaną dopuszczeni do rywalizacji przez międzynarodowe federacje swoich sportów. Początkowo Niemcy nie chcieli wydawać wiz choćby w takich jak ten ostatni przypadek, jednak w 2023 roku startujący w skokach na trampolinie Jana Lebiediewa z Rosji i Iwan Litwinowicz z Białorusi dotarli na Puchar Świata w Cottbus na podstawie wiz Schengen wydanych im w Hiszpanii. Oboje zdobyli kwalifikacje na igrzyska w Paryżu, gdzie Litwinowicz zdobył złoto.
Z powodu kruszejących sportowych sankcji wobec Rosji, Polska utraciła już organizację mistrzostw Europy U-15 i U-17 oraz U-20 i U-23 w podnoszeniu ciężarów. Pod znakiem zapytania staną też inne organizowane zawody w naszym kraju. Szczególnie w sportach, w których Rosjanie odzyskują swoje wpływy, jak wspomniane szermierka czy judo.
Idź do oryginalnego materiału