Abramczyk Polonia Bydgoszcz rzutem na taśmę uratowała remis w Poznaniu. Szkoleniowiec „Gryfów” Dariusz Śledź czuje po spotkaniu mały niedosyt.
– Wyjeżdżamy z remisem. Nie ma co ukrywać, chcieliśmy tu wygrać. Ale wywozimy remis, bierzemy go ze sobą i jedziemy na rewanż. Myślę, iż ten wynik jest nie najgorszy tak naprawdę. Aczkolwiek przed nami najważniejsze 15 wyścigów. Musimy pozostać skoncentrowani i dobrze przygotować się do rewanżu – powiedział Śledź.
Nieco kontrowersji dostarczyła sytuacja z jedenastego wyjściu, gdy czerwoną kartkę ujrzał Szymon Woźniak. Śledź jednak nie komentuje decyzji arbitra, a jedyne co pozostało, to się do niej dostosować.
– Nie oceniam decyzji sędziego. Pewnie eksperci będą się wypowiadać i przeanalizują te różne sytuacje z dzisiejszego dnia. No, taka była decyzja, trzeba ją akceptować. Jechaliśmy dalej bez Szymona, co trochę namieszało w programie, ale trzeba było się do tego dostosować – powiedział.
Polonia pojechała w Poznaniu w nieco innym zestawieniu niż w dotychczasowych spotkaniach – w formacji juniorskiej bowiem znaleźli się Wiktor Przyjemski oraz Maksymilian Pawełczak. Trener jednak jeszcze nie jest przekonany czy na taki manewr zdecyduje się również w rewanżu.
– Nie wiem, nie jestem w stanie odpowiedzieć na gorąco – powiedział.
„Rewanż nie będzie łatwy”
Choć Abramczyk Polonia Bydgoszcz przez rundę zasadniczą szła jak burza, to w play-off maszyna już dwukrotnie lekko się zacięła, remisując dwa wyjazdowe spotkanie. Śledź jednak zdaje sobie sprawę, iż każdy mecz jest trudny i trzeba zachować czujność.
– My sobie zdawaliśmy sprawę z tego, iż zwłaszcza w takiej finałowej to będzie „gorący” mecz. Poznańska drużyna cały sezon jechała dobrze i była mocna na swoim torze. Także wiedzieliśmy, iż mamy przed sobą ciężkie zadanie. I rewanż też nie będzie łatwy. Nie było łatwych meczów w tym roku. Oczywiście robiliśmy dobre wyniki, ale to nigdy nie było tak, iż to przychodziło tak samo z siebie – powiedział.
Niedzielne spotkanie toczyło się w szalonym tempie – odbyło się ono w niespełna półtorej godziny. Śledź nie ukrywa, iż jest to utrudnieniem, zarówno dla niego, jak i dla mechaników.
Strasznie gwałtownie szedł ten mecz, bo to udało nam się chyba jedną naradę zrobić tylko w czasie całego meczu. Tempo szalone. Ale takie były warunki dzisiaj. Chłopaki nie nadążali zmieniać kół w motocyklach (śmiech) – mówi.
W trakcie trwania meczu nad stadionem cały czas padał deszcz, co też miało spory wpływ na rywalizację.
– Straciliśmy przewagę z różnych powodów, ale te defekty też… Defekt Maksa był spowodowany tym, iż było bardzo mokro po prostu i gdzieś tam elektryka nie wytrzymała w silniku. Zawodnicy w ogóle nie lubią jeździć w takich warunkach i chyba nie pomogło ani nam, ani gospodarzom – zakończył.
Dariusz Śledź








![Ujawniamy: Klara została pierwszą księgową AI w Polsce [WYWIAD]](https://cdn-sw.spidersweb.pl/2026/09/klara-moja-ksiegowa-ai-8-09.webp)





