Linda Weiszewski i Klaudia Adamek zajęły 18. miejsce w finałowym ślizgu bobslejowych dwójek na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich 2026 rozgrywanych w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo. Polki miały czas z czterech przejazdów 3:52.63. "Polki w swoim ostatnim ślizgu na imprezie czterolecia zaczęły od minimalnie wolniejszego startu, niż półtorej godziny wcześniej. Przejazd nie należał do najpłynniejszych. W pewnym momencie niestety wjechały czterema płozami na deski, co spotęgowało stratę do reprezentantek Francji. Ta ostatecznie wyniosła 0.21 sekundy i nasze zawodniczki musiały liczyć się z tym, iż spadną w klasyfikacji końcowej" - pisał o ich występie Dominik Stachowiak ze Sport.pl.
REKLAMA
Zobacz wideo Stare sanki, Snoop z pierogiem, aferki. Niezwykłe igrzyska dla Polski!
Linda Weiszewski: Najłatwiej jest oceniać Polaków
Linda Weiszewski i Klaudia Adamek były rozczarowane po swoim występie.
- Były wyniki, jakie były, ale ja nic z tym więcej nie mogę zrobić. Co z tego, iż trzeci ślizg był fajny, jak wynik końcowy powinien być dużo lepszy - przyznała Linda Weiszewski w rozmowie z Eurosportem.
- Widzę, iż jesteś Linda bardzo przybita - odpowiedział dziennikarz Kacper Merk.
- Poświęciłam temu sportowi cztery lata, dzień w dzień, a tutaj nie jest dobrze przygotowany sprzęt. Najłatwiej jest oceniać Polaków. Kanapowcy uwielbiają nas oceniać. Jakby zobaczyli wszystkie ślizgi pozostałych nacji, to może by zauważyli, iż nasze zjazdy nie należały do najgorszych, a mimo to miałyśmy najgorsze czasy, więc to jest bezsensowne komentowanie, gdzie ludzie nie mają pojęcia o bobslejach. Jechałyśmy tutaj zająć TOP 10, a mimo dobrej jazdy, nie dało się tego zrobić - dodała Weiszewski.
- No trudno, coś nie pykło, coś nie dograło. Ja z mojej strony myślę, iż tylko tyle powiem i przemilczę - dodała Klaudia Adamek.
Wypowiedzi Polek wywołały sporą burzę w komentarzach. Sporo kibiców wprost pisała o niszowości dyscypliny, a niektórzy twierdzili, iż Weiszewski ma zbyt wysokie ego.
Całą rozmowę można zobaczyć poniżej.
Weiszewski była już mocno sfrustrowana po treningach. - Nie mając dobrego sprzętu, nie możemy rywalizować. Nie mając toru, też nie możemy rywalizować. Nawet, jak będziemy w TOP 5 w pchaniu, nie ma takiej możliwości. Mimo dobrego ślizgu, możemy być bardzo z tyłu i nic więcej nie mogę z tym zrobić - mówiła w rozmowie z TVP Sport.
Zobacz także: Dwa medale dla Polski w niespełna pół godziny! Kibice łapali się za głowy
Złoty medal wywalczyły Niemki Laura Nolte i Deborah Levi. Srebrny medal zdobyły ich rodaczki Lisa Buckwitz i Neele Schuten (Niemcy), a brązowy Amerykanki Kaillie Humphries i Jasmine Jones.

2 godzin temu

















