Biegi na 1500 m były przedostatnią konkurencją w łyżwiarstwie szybkim na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich Mediolan-Cortina 2026 (do rozegrania pozostaną jeszcze wyścigi ze startu wspólnego - red.). W czwartek 10. miejsce w rywalizacji mężczyzn zajął nasz srebrny medalista na 10 000 m Władimir Semirunnij. W piątkowych zmaganiach kobiet również zobaczyliśmy jedną reprezentantkę Polski.
REKLAMA
Zobacz wideo Nogal komentuje słowa Andżeliki Wójcik: To co powiedziała było nie na miejscu
Natalia Czerwonka wystartowała w swoich czwartych igrzyskach. Oto jak jej poszło
Była nią chorąża naszej drużyny - Natalia Czerwonka. Srebrna medalistka z Soczi w wyścigu drużynowym nie należała jednak do grona faworytek. Na torze pojawiła się w siódmej parze razem z Holenderką Marijke Groenewoud. Polka rozpoczęła wyścig dość kiepsko. Miała jeden ze słabszych czasów otwarcia i mocno odstawała od rywalki. Na szczęście z każdym metrem wyraźnie się poprawiała. Na dwa okrążenia przed końcem (tor ma 400 m długości) mocno zbliżyła się do Groenewoud, a w pewnym momencie minimalnie ją wyprzedzała.
Niestety w końcówce dystansu znów lepsza okazała się Holenderka. Finiszowała zdecydowanie przed Polką, ale obie znacznie poprawiły na ostatnich metrach. Groenewoud po swoim przejeździe zajmowała drugie, a Czerwonka z czasem 1:56.96 - trzecie miejsce. Wówczas traciły odpowiednio 0.37 i 2.17 s do liderującej Holenderki Femke Kok. Do końca zmagań pozostawała wtedy ponad połowa stawki.
Czerwonka w połowie stawki. Złoto dla Holandii
Było więc jasne, iż 37-letnia Polka nie zachowa tak znakomitej pozycji. Ba, nie zdołała utrzymać się choćby w pierwszej dziesiątce. Najlepsze zawodniczki jechały od niej ponad dwie sekundy szybciej. W 13. parze fenomenie zaprezentowała się Ragne Wiklund. Norweżka uzyskała czas 1:54.15 i objęła prowadzenie. Długo się nim jednak nie nacieszyła, bo po chwili odebrała je jej Antoinette Rijmpa-de Jong. Holenderka wyprzedziła ją o zaledwie 0,06 s i zapewniła sobie medal. Ostateczne wyniki zależały już tylko od startu Czeszki Nikoli Zdrahalovej i Japonki Miho Takagi. Obie jednak zajęły dalsze pozycję (14. i 6.). Złoto padło więc łupem Holenderki, srebro - Norweżki a brąz - Kanadyjki Valerie Maltais. Czerwonka była ostatecznie 15.
Polskim panczenistom pozostają już zatem tylko dwie szanse na medal. W sobotę 21 lutego w mass starcie pojadą również Semirunnij i Czerwonka. Dla 37-latki ma to być ostatni olimpijski występ w karierze.

2 godzin temu

















