Polka wyłożyła karty na stół na igrzyskach. Oto cała prawda. "Nie da się"

3 godzin temu
W piątek do rywalizacji bobslejowych dwójek na igrzyskach olimpijskich przystąpią Linda Weiszewski i Klaudia Adamek. Ta pierwsza w rozmowie z TVP Sport ostro skomentowała stan sprzętu, którym dysponują Polki. Padło wymowne porównanie.
Linda Weiszewski ma już za sobą starty w monobobach. Po raz pierwszy w historii mieliśmy Polkę w tej konkurencji na igrzyskach olimpijskich. Nasza zawodniczka zajęła siedemnaste miejsce i nie było do końca zadowolona po tym starcie. Najlepiej poradziła sobie w trzecim ślizgu, gdzie osiągnęła trzynasty czas. Teraz przed nią już rywalizacji w bobslejowych dwójkach, a tam występuje wspólnie z Klaudią Adamek.

REKLAMA







Zobacz wideo Dlatego Tomasiak robi znak krzyża przed skokiem. Powiedział to przed kamerą



Nadzieje na świetny wynik gasną. "Nie możemy rywalizować"
Przed nami kolejny historyczny start. Adamek zostanie pierwszą w dziejach Polką, która zanotuje start zarówno na letnich jak i na zimowych igrzyskach olimpijskich. jeżeli jednak mieliśmy mieć nadzieję na wysokie miejsce naszego duetu, to Weiszewski gwałtownie je rozwiała.


Po czwartkowych treningach w rozmowie z TVP Sport Weiszewski ostro skomentowała sprzęt, na jakim Polki rywalizują z resztą świata.
- Nie mając dobrego sprzętu, nie możemy rywalizować. Nie mając toru, też nie możemy rywalizować. choćby jak będziemy w TOP 5 w pchaniu, nie ma takiej możliwości. Mimo dobrego ślizgu, możemy być bardzo z tyłu i nic więcej nie mogę z tym zrobić - podkreśliła.
Reprezentantka Polski tłumaczy widzom różnicę
Po chwili 26-latka obrazowo wytłumaczyła kibicom, jaka jest skala różnicy sprzętowej pomiędzy najlepszymi ekipami a Polską. Weiszewski przyznaje, iż lepsze nacje testują sprzęt i wiedzą, co się sprawdza, a jakie rozwiązania trzeba odrzucić. Padło też wymowne porównanie.



- Pod względem bobslejów odstajemy bardzo. Ludziom, którzy nie wiedzą, co to bobsleje, wyjaśnię: my jeździmy Seicento, oni jeżdżą Porsche, i to jest ta różnica. Nie da się Seicento prześcignąć Porsche. Nasz bobslej kosztuje 150 tysięcy złotych, Amerykanów - 500 tysięcy, a Niemców podchodzi pod milion. Jakbyśmy mieli tor, można byłoby testować sprzęt, płozy, cokolwiek. Tu po prostu panuje wielka niewiedza - skwitowała Weiszewski.
Pierwszy przejazd dwójek zaplanowano na piątek, 20 lutego o 18:00. XXV Zimowe Igrzyska Olimpijskie potrwają do niedzieli.
Idź do oryginalnego materiału