Polak zachwyca w Lidze Mistrzów. Nagle pretensje do Legii

1 godzina temu
Mateusz Kochalski ostatnimi czasy nie może narzekać na brak pochwał ze strony azerskich mediów i kibiców. Polski bramkarz jest kluczowym zawodnikiem Karabachu Agdam, a doskonałe występy w Lidze Mistrzów sprawiły, iż interesują się nim ekipy z czołowych lig europejskich. W rozmowie z "Przeglądem Sportowym" niespodziewanie wypalił ws. Legii Warszawa. Zadra z przeszłości wciąż jest żywa, a Kochalski twierdzi, iż "zabrano mu dwa lata". O co konkretnie poszło?
- Będzie kosztować co najmniej 10 mln euro, bo jest bardzo dobry i niesamowicie broni w Lidze Mistrzów - mówił pod koniec stycznia o Mateuszu Kochalskim na łamach "Przeglądu Sportowego" azerski dziennikarz Elsevar Mammadov. Polski golkiper jest niekwestionowanym numerem jeden w bramce Karabachu Agdam i zbiera świetne recenzje, co sprawiło, iż zaczęto mówić o zainteresowaniu ze strony m.in. Borussii Dortmund.

REKLAMA







Zobacz wideo Kosecki nie gryzie się w język: Może ktoś Mioduskiemu pisze te wypowiedzi



To do niego Kochalski czuje żal. "Zabrano mi dwa lata"
Chętny na ściągnięcie Kochalskiego był także Widzew Łódź, co 25-latek potwierdził w najnowszym wywiadzie z "Przeglądem Sportowym". Polak przyznał wprost, iż jego kariera pędzi jak szalona, ale ma świadomość, iż mogła nabrać tempa jeszcze szybciej. Sprawy pokpiła jednak... Legia Warszawa.
- Mogłem zadebiutować w Ekstraklasie dwa lata wcześniej (w 2021 roku - red.), ale te dwa lata zostały mi odebrane przez jedną osobę z Legii - wypalił bramkarz. Chodzi o ówczesnego dyrektora sportowego warszawskiego klubu, Radosława Kucharskiego, który awaryjnie odwołał Kochalskiego z wypożyczenia do Radomiaka. Tam był numerem jeden i ważnym elementem zespołu, który awansował do Ekstraklasy.


- Latem 2021 r. byłem trzy dni od debiutu w Ekstraklasie i zabrano mi to. A było tak: poprzedni sezon spędziłem w Radomiaku na wypożyczeniu w 1. lidze. Awansowaliśmy do Ekstraklasy i wydawało się, iż zostanę w zespole na kolejny sezon. I tak by było, ale nagle awaryjnie zostałem wezwany do Warszawy - wspomina.
- Czarek Miszta, zmiennik Artura Boruca, złamał nos i musiał pauzować. Ja usłyszałem, iż Artur nie będzie grał w każdym meczu i Legia potrzebuje bramkarza, który czasem go zastąpi. Tyle iż dość gwałtownie okazało się, iż nie jestem "dwójką", tylko "trójką", bo rolę zmiennika Artura Boruca trener Czesław Michniewicz powierzył Kacprowi Tobiaszowi. Do trenera pretensji nie mam - wyżej w hierarchii umieścił zawodnika, który przepracował z Legią cały okres przygotowawczy i zwyczajnie zapracował na to. Żal mam za to do dyrektora sportowego, iż mnie ściągnął z Radomiaka. Do którego za chwilę... znów zostałem wypożyczony - dodaje najlepszy bramkarz Ekstraklasy w okresie 2023/24.



Dopiero w Stali rozwinął skrzydła. "Zrobiłem rzeczy, których nikt by się nie spodziewał"
Tego zaszczytu Kochalski jednak nie dostąpił w Radomiu. W zielonych barwach bowiem nie mógł liczyć na regularną grę, gdyż "jedynką" został Filip Majchrowicz. - Grał dobrze, więc nie było żadnych powodów, by nagle mnie wstawiać do bramki - zauważa 25-latek, który po zakończeniu tamtych feralnych dla siebie rozgrywek postanowił wziąć sprawy w swoje ręce.
- Po roku siedzenia na ławce wróciłem do Legii i od razu poinformowałem swoich agentów, iż po tym wszystkim chciałbym gdzieś odejść. Ale nie na kolejne wypożyczenie, tylko definitywnie. Zależało mi na klubie, który mi zaufa i postawi na mnie. Tak trafiłem do Stali Mielec. Tyle iż transfer został przeprowadzony już wtedy, gdy do Stali trafił Bartek Mrozek. Zaczął grać, grał dobrze i znów musiałem się pogodzić z rolą rezerwowego. Po raz kolejny - przypomniał bramkarz Karabachu.


Po powrocie Bartosza Mrozka do Lecha Poznań, kariera Kochalskiego ruszyła z kopyta. Genialne występy i wydatna pomoc Stali w utrzymaniu w Ekstraklasie pozwoliła mu na transfer do Azerbejdżanu oraz powołanie do reprezentacji Polski. Jak podkreślił 25-letni golkiper, jego marzeniem na rok 2026 jest debiut w narodowych barwach.
- Niejedna osoba mogłaby powiedzieć, iż trochę za wysoko sięgam, ale przecież już zrobiłem kilka rzeczy, których nikt by się po mnie nie spodziewał - zakończył.



Mateusz Kochalski w okresie 2025/26 rozegrał jak do tej pory 24 mecze w barwach Karabachu Agdam. Jego klub zajmuje drugie miejsce w tamtejszej ekstraklasie. Liderem sensacyjnie jest Sabah Baku z Tymoteuszem Puchaczem w składzie. Karabach z kolei na wiosnę powalczy w Lidze Mistrzów.
Zobacz też: Kulesza już planuje mundial. To szykuje Polakom
Idź do oryginalnego materiału