Nikola Grbić zaskoczył wiele osób swoimi decyzjami dot. powołań na Ligę Narodów 2025. Selekcjoner podał nazwiska 30 zawodników, którzy znaleźli się w szerokiej kadrze i po zakończeniu sezonu klubowego, rozpoczną przygotowania do rywalizacji. Zabrakło wielu siatkarzy, którzy w ostatnich latach stanowili o sile Biało-Czerwonych, takich jak Marcin Janusz, Paweł Zatorski, Grzegorz Łomacz, czy Mateusz Bieniek.
REKLAMA
Zobacz wideo Oto prawda o siatkarskiej reprezentacji Polski w 2024 roku
Nikola Grbić zaskoczył powołaniami
Decyzje Grbicia są szeroko komentowane. Wiele osób było zaskoczonych brakiem Bartosza Kwolka czy Karola Butryna. - Przede wszystkim zaskoczył mnie brak dwóch osób z Warty Zawiercie - powiedział w rozmowie ze Sport.pl Ireneusz Kłos.
Dziennikarze "Przeglądu Sportowego" Onet zwrócili uwagę na rówieśnika Bartosza Kwolka - 27-letniego Dawida Wocha, który pokazał się z bardzo dobrej strony w Asseco Resovii i według statystyk jest czwartym najlepszym blokującym PlusLigi.
Siatkarz uderzył w Grbicia: "Nie poziom sportowy decydował"
Sam zainteresowany został zapytany o decyzje selekcjonera siatkarskiej reprezentacji. - Myślę, iż większość siatkarskiej Polski była zaskoczona powołaniami. Nie czuję się pokrzywdzony, ale trochę mi przykro, iż nie do końca aktualny poziom sportowy decydował o powołaniach. Istotne było także to, czy trener widzi potencjał w danym zawodniku - stwierdził w rozmowie z Onetem.
Zobacz też: Prawdziwy horror Resovii w finale Pucharu CEV! 17:19 w tie-breaku
- Ja jestem bardzo zadowolony z tego, iż po tym, co pokazuję w tym sezonie, ktoś mnie w ogóle do tej kadry przymierzał, bo to wielkie wyróżnienie i wciąż marzenie, by kiedyś w tej kadrze dostać szansę. Wiem, iż w przyszłym sezonie mogę powalczyć jeszcze raz o to miejsce – dodał.
To jest największą nagrodą dla polskiego siatkarza
Siatkarz grający na pozycji środkowego wyznał, iż Nikola Grbić się z nim nie kontaktował, więc spodziewał się, iż zabraknie go na liście powołanych. - Wiedziałem już, iż dzwonił do chłopaków, którzy znaleźli się w szerokiej kadrze. Cieszę się, iż zrobiłem wszystko, by móc się w tej kadrze pojawić. Największą nagrodą są dla mnie słowa, jakie otrzymałem od chłopaków z drużyny – Karola Kłosa, Bartka Bednorza czy Pawła Zatorskiego. Pisały do mnie też osoby ze środowiska. To, co od nich usłyszałem, jest bardzo miłe i napawa mnie optymizmem - zaznaczył.
- Moje zdanie jest takie, iż kadra to miejsce dla ludzi, którzy prezentują się najlepiej w danym momencie. Nie wiem, czy jeżeli ktoś rozegrał kilkanaście setów w sezonie, to chyba troszkę za mało, żeby później ogrywać się dopiero w kadrze. Jednak wierzę w to, iż zawodnicy, którzy dostali powołanie, będą przyszłością polskiej siatkówki - zakończył.